2011-12-23 07:39 Źródło: Wealth Solutions
Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE?
Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości kwestionujący zakaz inwestowania przez OFE za granicą bardzo cieszy. Oby stał się impulsem do przebudowy systemu tak, by w pierwszej kolejności służył on przyszłym emerytom, a nie politykom i ich pomysłom.

Trudno znaleźć specjalistę od finansów osobistych, który nie podzielałby poglądu, że inwestowanie części aktywów OFE w zagraniczne instrumenty finansowe jest korzystne dla klientów funduszy. Dzięki takiemu rozwiązaniu pieniądze przyszłych emerytów mogłyby zarabiać także na innych rynkach, które były dla inwestorów o wiele łaskawsze niż krajowa giełda (na przykład w Brazylii). Do tego doszłaby redukcja ryzyka związanego z dywersyfikacją. Wyniki OFE z kryzysowych lat wyglądałyby znacznie lepiej, gdyby część ich środków ulokowana została w zagranicznych papierach, zwłaszcza jeśli uwzględnić zyski, które przyniosłoby w takiej sytuacji funduszom osłabienie krajowej waluty.
Spór o zagraniczne inwestycje OFE nie dotyczy jednak dobra przyszłych emerytów, lecz rzekomych korzyści dla polskiej gospodarki, jakie miałoby jej przynosić zatrzymywanie na siłę kapitału w kraju. Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że lepiej, by pieniądze klientów funduszy emerytalnych finansowały inwestycje w Polsce a nie w Ameryce Południowej czy w Zachodniej Europie. Tak argumentując zapomina się, że o potencjale inwestycyjnym danego rynku nie decyduje ilość obecnego na nim kapitału, lecz użytek, jaki można z niego zrobić. Jeżeli Polska będzie atrakcyjna jako miejsce do zainwestowania, to wypływ kapitału krajowego zostanie szybko uzupełniony napływem kapitału zagranicznego. Z drugiej strony, jeżeli możliwości inwestycyjnych będzie mało, a kapitał w kraju z konieczności zostanie, to inwestorzy zagraniczni ograniczą napływ swoich środków do Polski a inwestycji tak czy inaczej będzie mało.
Umożliwienie OFE aktywnej działalności inwestycyjnej za granicą mogłoby przynieść natomiast pozytywne efekty uboczne. Po pierwsze zwiększenie aktywów zagranicznych będących w posiadaniu krajowych instytucji finansowych zwiększyłoby stabilność kursu naszej waluty. W razie gwałtownej deprecjacji złotego fundusze mogłyby sprzedawać zagraniczne aktywa, by realizować zyski płynące z osłabienia waluty krajowej. Ten fakt (lub nawet sama jego groźba) przyczyniłaby się do większej wstrzemięźliwości przy wyprzedaży naszej waluty. Po drugie umożliwienie działalności OFE poza rynkiem krajowym uodporniłoby te instytucje na naciski polityczne. Znacznie trudniej byłoby bowiem rządom prześladować fundusze za odmowę uczestnictwa w typowo politycznych projektach, takich jak na przykład polonizacja banków.
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości niestety ma małe szanse coś w sprawie zagranicznych inwestycji OFE zmienić. Dotychczasowy limit 5 proc. aktywów był bowiem i tak wykorzystywany co najwyższej w jednej czwartej. Wynikało to jednak nie z niewzruszonej wiary zarządzających w polską giełdę, lecz z innych przepisów regulujących działalność funduszy. Regulator zabrania bowiem kupowania papierów nieposiadających ratingu, co z góry wyklucza choćby fundusze ETF, które mogłyby być najtańszą metodą alokacji środków za granicą, zwłaszcza dla małych funduszy. Do inwestycji poza Polską zniechęca też benchmark, którego budowa skłania fundusze do tego, by naśladowały nawzajem swoje portfele, a wszelkie odstępstwa od standardu obarcza dużym ryzykiem. Przykładowo, gdyby jakiś fundusz jako jedyny posiadał w swoim portfelu akcje brazylijskie, a tamtejsza giełda miałaby kiepski kwartał, to zarządzającym groziłaby w takiej sytuacji konieczność dopłacania z własnej kieszeni.
Tym bardziej niezrozumiały był więc upór, z jakim Polska występowała przed Trybunałem, broniąc dotychczasowych rozwiązań w sprawie OFE. Polscy przedstawiciele utrzymywali, że fundusze emerytalne są częścią sektora publicznego, co samo w sobie jest oburzające, bo przecież w Polsce przedstawia się je jako powierników prywatnych oszczędności. Oczywiście nie przekonało to sędziów, którzy zwrócili uwagę, że „okoliczność ta sama w sobie nie wystarcza w każdym razie do wyłączenia stosowania postanowień traktatu”. Co więcej, takie zaangażowanie w obronę z góry przegranej sprawy rzuca cień na naszą politykę europejską w ogóle. Wychodzi bowiem na to, że z jednej strony chcemy być w awangardzie integracji, a z drugiej, dla nie do końca jasnych celów, naginamy podstawową zasadę na jakiej opiera się UE – swobodę przepływu kapitału.
Maciej Bitner
Główny Ekonomista Wealth Solutions

Trudno znaleźć specjalistę od finansów osobistych, który nie podzielałby poglądu, że inwestowanie części aktywów OFE w zagraniczne instrumenty finansowe jest korzystne dla klientów funduszy. Dzięki takiemu rozwiązaniu pieniądze przyszłych emerytów mogłyby zarabiać także na innych rynkach, które były dla inwestorów o wiele łaskawsze niż krajowa giełda (na przykład w Brazylii). Do tego doszłaby redukcja ryzyka związanego z dywersyfikacją. Wyniki OFE z kryzysowych lat wyglądałyby znacznie lepiej, gdyby część ich środków ulokowana została w zagranicznych papierach, zwłaszcza jeśli uwzględnić zyski, które przyniosłoby w takiej sytuacji funduszom osłabienie krajowej waluty.
Spór o zagraniczne inwestycje OFE nie dotyczy jednak dobra przyszłych emerytów, lecz rzekomych korzyści dla polskiej gospodarki, jakie miałoby jej przynosić zatrzymywanie na siłę kapitału w kraju. Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że lepiej, by pieniądze klientów funduszy emerytalnych finansowały inwestycje w Polsce a nie w Ameryce Południowej czy w Zachodniej Europie. Tak argumentując zapomina się, że o potencjale inwestycyjnym danego rynku nie decyduje ilość obecnego na nim kapitału, lecz użytek, jaki można z niego zrobić. Jeżeli Polska będzie atrakcyjna jako miejsce do zainwestowania, to wypływ kapitału krajowego zostanie szybko uzupełniony napływem kapitału zagranicznego. Z drugiej strony, jeżeli możliwości inwestycyjnych będzie mało, a kapitał w kraju z konieczności zostanie, to inwestorzy zagraniczni ograniczą napływ swoich środków do Polski a inwestycji tak czy inaczej będzie mało.
Umożliwienie OFE aktywnej działalności inwestycyjnej za granicą mogłoby przynieść natomiast pozytywne efekty uboczne. Po pierwsze zwiększenie aktywów zagranicznych będących w posiadaniu krajowych instytucji finansowych zwiększyłoby stabilność kursu naszej waluty. W razie gwałtownej deprecjacji złotego fundusze mogłyby sprzedawać zagraniczne aktywa, by realizować zyski płynące z osłabienia waluty krajowej. Ten fakt (lub nawet sama jego groźba) przyczyniłaby się do większej wstrzemięźliwości przy wyprzedaży naszej waluty. Po drugie umożliwienie działalności OFE poza rynkiem krajowym uodporniłoby te instytucje na naciski polityczne. Znacznie trudniej byłoby bowiem rządom prześladować fundusze za odmowę uczestnictwa w typowo politycznych projektach, takich jak na przykład polonizacja banków.
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości niestety ma małe szanse coś w sprawie zagranicznych inwestycji OFE zmienić. Dotychczasowy limit 5 proc. aktywów był bowiem i tak wykorzystywany co najwyższej w jednej czwartej. Wynikało to jednak nie z niewzruszonej wiary zarządzających w polską giełdę, lecz z innych przepisów regulujących działalność funduszy. Regulator zabrania bowiem kupowania papierów nieposiadających ratingu, co z góry wyklucza choćby fundusze ETF, które mogłyby być najtańszą metodą alokacji środków za granicą, zwłaszcza dla małych funduszy. Do inwestycji poza Polską zniechęca też benchmark, którego budowa skłania fundusze do tego, by naśladowały nawzajem swoje portfele, a wszelkie odstępstwa od standardu obarcza dużym ryzykiem. Przykładowo, gdyby jakiś fundusz jako jedyny posiadał w swoim portfelu akcje brazylijskie, a tamtejsza giełda miałaby kiepski kwartał, to zarządzającym groziłaby w takiej sytuacji konieczność dopłacania z własnej kieszeni.
Tym bardziej niezrozumiały był więc upór, z jakim Polska występowała przed Trybunałem, broniąc dotychczasowych rozwiązań w sprawie OFE. Polscy przedstawiciele utrzymywali, że fundusze emerytalne są częścią sektora publicznego, co samo w sobie jest oburzające, bo przecież w Polsce przedstawia się je jako powierników prywatnych oszczędności. Oczywiście nie przekonało to sędziów, którzy zwrócili uwagę, że „okoliczność ta sama w sobie nie wystarcza w każdym razie do wyłączenia stosowania postanowień traktatu”. Co więcej, takie zaangażowanie w obronę z góry przegranej sprawy rzuca cień na naszą politykę europejską w ogóle. Wychodzi bowiem na to, że z jednej strony chcemy być w awangardzie integracji, a z drugiej, dla nie do końca jasnych celów, naginamy podstawową zasadę na jakiej opiera się UE – swobodę przepływu kapitału.
Maciej Bitner
Główny Ekonomista Wealth Solutions
- Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE? Autor: ~Sla 2011-12-26 14:51
- Rynek kapitałowy to miejsce, gdzie kapitał szuka zatrudnienia, aby dać jego właścicielowi z jenej strony najlepszy zwrot a z drugiej strony możliwe największe bezpieczeństwo. Wszelkie inne ograniczeni (..)
- Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE? Autor: ~Maciek 2011-12-23 20:59
- Niestety ,,nasi'' eksperci finansowi są na usługach obcego kapitału. W PRL podobnie robili działacze PZPR.
- Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE? Autor: ~Sławek 2011-12-23 19:08
- Szanowny Autorze Wnioskując z miejsca Pana pracy,wnoszę,że jest Pan bardziej zainteresowanym zarabianiem pieniędzy,i korzyściami jakie osiągnie obcy kapitał niż lokowaniem ich z pożytkiem dla Polski, (..)
- Re: Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE? Autor: hanys705 2011-12-23 14:56
- Jak owieczki nie dają się dymać same,to trzeba to zrobić ustawą.Można było te pieniądze wydzielić w ZUS-ie na osobne konta,jak twierdziłem od samego początku i zaoszczędzić na prowizjach dla kolesi.Wi (..)
- Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE? Autor: ~przyszly emeryt 2011-12-23 13:55
- Szanowny Panie Autorze, Porsze o podanie ile OFE starciły w tym roku ,??? Zaden polityk nie jest w stanie tyle wydać ile OFE są w stanie stracić . Jeżeli OFE są takie dobre to dlaczego nie zostały u (..)
- Trybunał Sprawiedliwości pozbawił nas części emerytur. Autor: ~arek 2011-12-23 11:39
- Autor kombinuje jak teraz zagospodarować nasze składki. Jego firma i on osobiście się na tym dorobi, ale emeryci mają duże szanse utracić swoje składki.
- 0,1% oświeconych decyduje za 99% przyszłych emerytów Autor: emeryt_giełdowy 2011-12-23 09:44
- Kogo cieszy wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości kwestionujący zakazu inwestowania przez OFE za granicą. Ten wyrek w myśl słów autora ma cieszyć klientów funduszy. ”Trudno znaleźć (..)
- Re: Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE? Autor: ~ola 2011-12-24 07:46
- Szkoda tylko, że tak mało ludzi myśli o zabezpieczeniu swojej przyszłości. Ja pieniądze zainwestowałam w fundusze w noble i mam nadzieję starość przeżyć spokojnie.
- Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE? Autor: ~hania 2011-12-23 08:34
- nie wierze, ze tu jeszcze mozna cos naprawic. kazdy sam musi zadbac o siebie, inaczej skonczy jako zebrak.
- Czy Trybunał Sprawiedliwości pomoże naprawić OFE? Autor: ~animeks 2011-12-23 08:32
- Inwestowanie polskich emerytur za granicą jest bardziej ryzykowne niz w kraju, więc nie widać sensu otwierania tego typu możliwości








Dodaj komentarz