Nadzieję na wzrosty w Europie dały dzisiaj amerykańskie dane o zamówieniach na dobra trwałe oraz zdecydowany spadek nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych. Jednakże potem najgorsze od 17 lat dane o sprzedaży nowych domów doprowadziły do wyprzedaży akcji na Wall Street, co obniżyło również notowania europejskich spółek.
Jednakże największy wpływ na europejskie giełdy miał dzisiaj rynek walutowy – silne umocnienie dolara przełożyło się na spadki cen surowców, co uderzyło w spółki naftowe i górnicze. Akcje BP i Shella tracą na wartości o ponad 2%, a walory takich tuz jak BHP Billiton czy Rio Tinto przeceniane są o ponad 5%.
Słabo wypadła też branża bankowa, co było efektem komunikatu z Barclays, który ostrzegł przed pogorszeniem wyników za ostatni kwartał. W rezultacie kurs tego drugiego brytyjskiego banku spadł o prawie 2%, akcje Royal Bank of Scotland straciły na wartości 2,4%, zaś kurs HBOS zniżkował o 3,3%.
Jednakże inwestorzy byli skłonni słono zapłacić za akcje spółek potrafiących wypracować dobre wyniki finansowe. Dla przykładu kurs szwajcarskiego ABB poszedł w górę o 6,3% pod wpływem 87-procentowego wzrostu zysku netto w pierwszym kwartale. Akcje Bayer AG zdrożały o 2,7% za sprawą lepszego od oczekiwań wzrostu zysku operacyjnego.
Jednakże na godzinę przed końcem handlu na większości giełd w Europie Zachodniej przeważają spadki. W Londynie FTSE100 spada o 1,5%, notując wynik 5.993,90 pkt. Niemiecki DAX zniżkuje o 0,2%, osiągając wartość 4.983,48 pkt. Paryski CAC40 traci 1%, schodząc do poziomu 4.895,06 pkt. Nad kreską utrzymują się za to główne indeksy giełd w Zurychu i Kopenhadze.
K.K.


























































