W maju sprzedaż detaliczna w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 1,0% m/m, podczas gdy ekonomiści liczyli na wynik w granicach 0,6%. Po wyłączeniu bardzo słabej i zmiennej sprzedaży samochodów wskaźnik ten wzrósł aż o 1,2%, co jest najlepszym wynikiem od listopada. Jednak ekonomiści zaznaczają, że za sporą częścią tego nieoczekiwanego wzrostu mogą stać rabaty podatkowe udzielone Amerykanom przez administracje prezydenta G.W. Busha.
Pozytywny wpływ na zachowania konsumpcyjne Amerykanów powinny mieć też zniżkujące notowania ropy – dzisiaj baryłka tego surowca tanieje 2,5%, lecz nadal kosztuje przeszło 133$. Spadek cen ropy szkodzi za to spółkom naftowym: akcje Exxon Mobile i Chevron Corp. tracą dziś na wartości po ponad 1% i są to jedyne walory z indeksu Dow Jones notujące zniżkę kursu.
Jednakże obraz gospodarki wyłaniający się z publikowanych danych makro wcale nie jest jednoznacznie pozytywny. Departament Pracy podał, że w ubiegłym tygodniu liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła o 27 tysięcy, osiągając wartość 384 tys. Prognozy analityków mówiły zaś o wyniku na poziomie 365 tys. Nieco bardziej od oczekiwań wzrosły też zapasy w hurtowniach, co może świadczyć, że mimo lepszej sprzedaży przedsiębiorstwa i tak mogą mieć problem ze zbytem swoich towarów.
Mimo tego po trzydziestu minutach handlu indeks DJIA rósł o 1,3%, osiągając wartość 12.240 pkt. S&P500 zyskiwał niecałe 0,8%, docierając do poziomu 1.345,5 pkt. Nasdaq zwyżkował o 1,6%, osiągając wartość 2.432,5 pkt.
K.K.




























































