Punktualnie o 11:00 czasu polskiego banki na Cyprze zostały otwarte. Od rana w kolejkach ustawiały się tysiące Cypryjczyków. Do żadnych zamieszek nie doszło.
Banki były czynne po raz pierwszy od 12 dni. Wbrew obawom, przed oddziałami banków nie doszło do żadnych zamieszek. Cypryjczycy pokojowo oczekiwali na otwarcie banków, przed niektórymi oddziałami powstały nawet "komitety obywatelskie", które pilnowały porządku.
| »Cypr: każdy finansowy ruch pod kontrolą |
Sporą część oczekujących stanowią osoby starsze. Wiele z nich nie miało karty debetowej lub kredytowej, co oznacza, że od prawie dwóch tygodni nie mieli dostępu do swoich pieniędzy. Co ciekawe, niektóre osoby przychodziły, aby ... wpłacić pieniądze do banków, aby za pomocą przelewów opłacić domowe rachunki.
„Myślę, że informacja na temat otwarcia była dość dobrze znana mieszkańcom i osobiście nie zauważyłem żadnych dodatkowych informacji. Media poinformowały po prostu w jakich godzinach będzie można dzisiaj udać się do banków” – komentuje dla Bankier.pl sytuację na wyspie Tomasz Huczek, Polak mieszkający na Cyprze i prowadzący bloga nawyspie.net.
Zobacz także
Według Tomasza Huczka nie było widać jakiegoś szczególnie dużego oczekiwania na otwarcie banków. „Ludzie bardziej oczekują na wznowienie operacji przez serwis elektroniczny, który powinien już w pełni dzisiaj funkcjonować” – komentuje Huczek. „Pod większą placówką banku Bank Of Cyprus w centrum miasta było zaledwie kilkanaście osób” – dodaje.

Cypr jest pierwszym krajem eurostrefy, który wprowadza ograniczenia przepływu kapitału. Zdaniem obserwatorów, jest to pogwałcenie jednej z głównych zasad Unii Europejskiej. Bruksela podkreśla jednak, że taki ruch na dłuższą metę się opłaca: zapewni bowiem Cyprowi międzynarodową pożyczkę i stabilność finansową, a także uspokoi rynki.
Tak relacjonowaliśmy otwarcie cypryjskich banków »Górny limit wypłat gotówki został ustalony na 300 euro dziennie na osobę. Bez ograniczeń korzystać można z kart kredytowych na terytorium Cypru, ale na operacje za granicą wprowadzono limit 5 tys. euro miesięcznie. Nie można również realizować czeków. Te nadzwyczajne środki mają zapobiec odpływowi kapitału za granicę po otwarciu banków.
Informacje o limitach cieszyły się największym zainteresowaniem mieszkańców Cypru. „Wydaje mi się, że dla przeciętnego mieszkańca te limity nie są bardzo uciążliwe” – komentuje sytuację Huczek.
Ograniczenia mają obowiązywać przez cztery dni, co przeczy wcześniejszym doniesieniom greckiej gazety "Kathimerini", według której miało to być siedem dni. Cypryjskie władze zastrzegają jednak, że w zależności od rozwoju sytuacji warunki nie mogą zostać zmienione, a bank centralny będzie kontrolował wszystkie transakcje komercyjne na kwoty powyżej 5 tys. euro.
Banki na Cyprze były zamknięte od 16 marca w związku z negocjacjami, prowadzonymi z międzynarodowymi wierzycielami, na temat planu ratunkowego dla wyspy w zamian za restrukturyzację sektora bankowego.
| »Cypr poważnie brał pod uwagę opuszczenie strefy euro |
Nadal pozostanie zamknięta cypryjska giełda. Handel akcjami wstrzymano do 1 kwietnia. Jak wyjaśniono, powodem tej decyzji jest fakt, że nie działa system płatności międzybankowych. Ostatni sesja na cypryjskiej giełdzie odbyła się 15 marca.
(PAP/IAR)
ksaj/ mc/ asa/



























































