REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Costa Concordia nie załamała rejsowego biznesu

2012-01-21 08:45
publikacja
2012-01-21 08:45
Dodaj Bankier.pl w Google
Po katastrofie włoskiego statku wycieczkowego Costa Concordia biura podróży obawiały się, że klienci będą odwoływać zarezerwowane rejsy morskie. Nic takiego jednak się nie wydarzyło - podkreśla Jakub Bednorz - z przedsiębiorstwa turystycznego PT TOURS, jednego z największych polskich organizatorów i pośredników sprzedaży luksusowych rejsów.

Wyjaśnia, że sprzedano więcej wycieczek niż zwykle. Klienci, którzy już wcześniej pływali wiedzą, że wypadek u wybrzeży Toskanii to błąd ludzki i że pływanie statkami wycieczkowymi jest najbezpieczniejszą formą transportu - powiedział IAR Jakub Bednorz.

Podróżowanie statkiem, na którym są wszelkie wygody i atrakcje - baseny, kina, teatry, restauracje, boiska, korty - jest bardzo popularne na zachodzie. W Polsce trochę mniej. Nasi pośrednicy sprzedają od 12 tysięcy do 15 tysięcy biletów rocznie. Zdaniem ekonomisty profesora Stanisława Kubielasa, wypadek luksusowego wycieczkowca Costa Concordia nie powinien wpłynąć na osłabienie biznesu rejsowego. Tym bardziej, że takie wielkie katastrofy pasażerskich statków mają miejsce niezwykle rzadko. Poza tym, po katastrofie Costa Concordia właściciele takich wycieczkowych statków będą dmuchać na zimne.

Według profesora Kubielasa biznes rejsowy nie upadnie także dlatego, że takie pływające hotele, dla osób, które kochają zwiedzanie są niezwykle wygodne. Statek płynie nocą i codziennie zmienia port. Przez 10 dni - bo zazwyczaj tyle czasu trwają takie rejsy - można zwiedzić wiele miejsc. Poza tym pływanie jest bezpieczniejsze niż latanie samolotem. I rzeczywiście. Jak podkreśla Jakub Bednorz, obsługa takich wycieczkowych statków jest doskonale wyszkolona, pasażerowie już na pokładzie muszą przejść obowiązkowe szkolenie zwane alarmem kapokowym. Same statki są zbudowane z doskonałych materiałów.

Jakub Bednorz i profesor Kubielas zgodnie twierdzą, że katastrofa statku Costa Concordia u wybrzeży Toskanii, w której zginęli ludzie, to wypadek niezwykle rzadki. Włoski sąd aresztował kapitana statku pod zarzutem spowodowania katastrofy morskiej. Kapitan Francesco Schettino podpłynął zbyt blisko brzegu i uderzył w skały. Ta tragedia jednak z pewnością nie wpłynie na zmniejszenie zainteresowania luksusowymi rejsami - uważają rozmówcy Informacyjnej Agencji Radiowej.

Informacyjna Agencja Radiowa
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
casper25
Dnia 2012-01-21 o godz. 11:41 ~myślący napisał(a):
> no jak miala załamac ? Co to w ogole za myslenie ....

a
> jak w wypadkach na calym swiecie ginie setki tysiecy osob
> to przemyslmotoryzacyjny zbankrutował ?

tu jednak skala robi swoje, Concorde też przez naście lat cieszył się popularnością. Wystarczył
Dnia 2012-01-21 o godz. 11:41 ~myślący napisał(a):
> no jak miala załamac ? Co to w ogole za myslenie ....

a
> jak w wypadkach na calym swiecie ginie setki tysiecy osob
> to przemyslmotoryzacyjny zbankrutował ?

tu jednak skala robi swoje, Concorde też przez naście lat cieszył się popularnością. Wystarczył jeden wypadek i komercyjne loty naddźwiękowe czort trafił. Do wyobraźni ludzkiej zdecydowanie bardziej trafia jeden wielka tragedia niż tysiące malutkich.
~myślący
no jak miala załamac ? Co to w ogole za myslenie ....

a jak w wypadkach na calym swiecie ginie setki tysiecy osob to przemyslmotoryzacyjny zbankrutował ?

Powiązane:

Ważne linki