2007-03-10 08:33 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Coraz więcej księży zrzuca sutanny
Zjawisko odejść kapłanów nasila się - alarmuje "Życie Warszawy". Socjolog badający kler profesor Józef Baniak powiedział dziennikowi, że władze Kościoła wiedzą o tym, ale ukrywają liczby.
Jak pisze "Życie Warszawy", porzucanie kapłaństwa wywołuje coraz większe emocje wśród księży. Ksiądz Piotr Dzedzej odwiedzał byłych duchownych i zebrał historie około 30 z nich. Porzucili sutanny z różnych powodów. "Jedni przez alkohol, inni przez konflikt z przełożonym. Opiszę też historię miłości księdza do wicemiss Polski, zresztą z wzajemnością" - zapowiada w rozmowie z "Życiem Warszawy" wikariusz z parafii w Szczecinie-Dąbiu.
W mediach dużo się mówi o spektakularnych odejściach znanych duchownych, jak Obirka, Bartosia czy Węcławskiego. W zgodnej opinii księży i badaczy Kościoła, najbardziej groźne są jednak ciche odejścia zwykłych duchownych, których jest wiele - pisze "Życie Warszawy". Profesor Baniak powiedział dziennikowi, że dane na ten temat są przez Kościół trzymane w ukryciu, uznawane za sprawę wstydliwą. W kręgach kościelnych mówi się nawet, że nie wszyscy biskupi wiedzą o liczbie odejść, choć to akurat wydaje się mało prawdopodobne - podkreśla profesor Baniak w rozmowie z "Życiem Warszawy".
"Życie Warszawy" / www.zw.com.pl /dabr
Jak pisze "Życie Warszawy", porzucanie kapłaństwa wywołuje coraz większe emocje wśród księży. Ksiądz Piotr Dzedzej odwiedzał byłych duchownych i zebrał historie około 30 z nich. Porzucili sutanny z różnych powodów. "Jedni przez alkohol, inni przez konflikt z przełożonym. Opiszę też historię miłości księdza do wicemiss Polski, zresztą z wzajemnością" - zapowiada w rozmowie z "Życiem Warszawy" wikariusz z parafii w Szczecinie-Dąbiu.
W mediach dużo się mówi o spektakularnych odejściach znanych duchownych, jak Obirka, Bartosia czy Węcławskiego. W zgodnej opinii księży i badaczy Kościoła, najbardziej groźne są jednak ciche odejścia zwykłych duchownych, których jest wiele - pisze "Życie Warszawy". Profesor Baniak powiedział dziennikowi, że dane na ten temat są przez Kościół trzymane w ukryciu, uznawane za sprawę wstydliwą. W kręgach kościelnych mówi się nawet, że nie wszyscy biskupi wiedzą o liczbie odejść, choć to akurat wydaje się mało prawdopodobne - podkreśla profesor Baniak w rozmowie z "Życiem Warszawy".
"Życie Warszawy" / www.zw.com.pl /dabr









Dodaj komentarz