„Reklamy kosmiczne pozwolą objąć duże obszary i kolosalną liczbę konsumentów” – zachwala swoje rozwiązanie konstruktor. „To będzie - jak najbardziej dosłownie – międzykontynentalny zasięg”.
Pomysł opiera się na stworzeniu systemu satelitów wyposażonych w zwierciadła odbijające promienie słoneczne. Dzięki ich odpowiedniej koordynacji, pozwoli to tworzyć obrazy reklamowe widoczne na nocnym niebie.
„Ludzie będą mogli obserwować z Ziemi napisy na niebie tak, jak teraz oglądają gwiazdy” – mówi Lavrynow.
Miejmy nadzieję, że koszty takiego przedsięwzięcia sprawią, że nigdy nie zostanie ono zrealizowane. W innym wypadku trzeba będzie wprowadzić poprawki do map nieba, na którym obok dotychczasowych gwiazdozbiorów pojawią się nowe. A następne pokolenia będą mogły powiedzieć: „Coca-Cola pięknie dziś świeci”...



























































