2008-03-21 07:30 Źródło: POLSKA Gazeta Krakowska
Co trzeci złoty na zdrowie zostaje w prywatnej klinice
W ubiegłym roku w prywatnych przychodniach i szpitalach zostawiliśmy 23
mld zł, o 3 mld więcej niż rok wcześniej - wynika z badań opublikowanych
przez PMR, firmę analizującą rynek medyczny. Coraz częściej machamy ręką
na tysiące złotych odciąganych rocznie od naszych pensji na rzecz
obowiązkowego ubezpieczenia w NFZ i z własnej kieszeni płacimy za
dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, abonamenty w prywatnych przychodniach
czy poszczególne zabiegi.
Wydatki te sięgają już 36 proc. całkowitych wydatków na opiekę zdrowotną, które w ubiegłym roku wyniosły 64 mld zł. Miesiąc w miesiąc każdy pracujący Polak odprowadza 9 proc. pensji na fundusz zdrowia. W ubiegłym roku z tego tytułu do kasy NFZ wpłynęło 41 mld zł. W Polsce jest 28 mln osób płacących składki (liczba ta obejmuje też rolników płacących KRUS czy żołnierzy służby zasadniczej, za których płaci budżet). Oznacza to, że każdy ubezpieczony w NFZ wydał średnio w ciągu roku na publiczną opiekę zdrowotną 1464 zł. W tym samym czasie jego wydatki na prywatną służbę zdrowia sięgnęły 821 zł. W 2007 r. motorem 13-proc. wzrostu tego rynku w porównaniu z rokiem ubiegłym była sprzedaż abonamentów do prywatnych klinik i przychodni. To skutek wzrostu zamożności społeczeństwa, ale i nieustannych kłopotów publicznej opieki medycznej.
Podstawowy abonament w prywatnym centrum medycznym Enel-Med kosztuje już 120 zł miesięcznie. Taki pakiet gwarantuje m.in. darmowe szczepienia ochronne, podstawowe analizy czy wizytę domową lekarza pierwszego kontaktu. W gdańskim Swissmedzie za podobny pakiet trzeba zapłacić 1,7 tys. zł rocznie. W Medicoverze pakiet podstawowy kosztuje 102 zł miesięcznie. Za możliwość skorzystania z usług specjalisty trzeba zapłacić ekstra. Ale i tak wielu pacjentów woli sięgnąć do kieszeni, niż czekać miesiącami na wizytę u specjalisty w publicznym ośrodku zdrowia.
Dlatego w ocenie analityków PMR Polacy coraz chętniej będą korzystać z bogatej oferty prywatnych klinik i przychodni. - W ciągu najbliższych trzech lat udział wydatków pacjentów na prywatne abonamenty medyczne i ubezpieczenia zdrowotne będzie rósł - mówi Monika Stefańczyk, autorka badań z firmy PMR.
Nic więc dziwnego, że liczba prywatnych klinik, jeszcze 10 lat temu nieprzekraczająca kilkunastu, dzisiaj sięga już 120. Coraz szersza jest także oferta. Właściciele kilku prywatnych firm medycznych, wśród nich Medicover i Enel--Med już zapowiadają budowę wielkich obiektów mogących pomieścić nie 20-30 pacjentów jak obecnie, ale nawet 200. Szpitale te przyjmą pierwszych pacjentów już za rok.
POLSKA Gazeta Krakowska
Monika Gocłowska
Wydatki te sięgają już 36 proc. całkowitych wydatków na opiekę zdrowotną, które w ubiegłym roku wyniosły 64 mld zł. Miesiąc w miesiąc każdy pracujący Polak odprowadza 9 proc. pensji na fundusz zdrowia. W ubiegłym roku z tego tytułu do kasy NFZ wpłynęło 41 mld zł. W Polsce jest 28 mln osób płacących składki (liczba ta obejmuje też rolników płacących KRUS czy żołnierzy służby zasadniczej, za których płaci budżet). Oznacza to, że każdy ubezpieczony w NFZ wydał średnio w ciągu roku na publiczną opiekę zdrowotną 1464 zł. W tym samym czasie jego wydatki na prywatną służbę zdrowia sięgnęły 821 zł. W 2007 r. motorem 13-proc. wzrostu tego rynku w porównaniu z rokiem ubiegłym była sprzedaż abonamentów do prywatnych klinik i przychodni. To skutek wzrostu zamożności społeczeństwa, ale i nieustannych kłopotów publicznej opieki medycznej.
Podstawowy abonament w prywatnym centrum medycznym Enel-Med kosztuje już 120 zł miesięcznie. Taki pakiet gwarantuje m.in. darmowe szczepienia ochronne, podstawowe analizy czy wizytę domową lekarza pierwszego kontaktu. W gdańskim Swissmedzie za podobny pakiet trzeba zapłacić 1,7 tys. zł rocznie. W Medicoverze pakiet podstawowy kosztuje 102 zł miesięcznie. Za możliwość skorzystania z usług specjalisty trzeba zapłacić ekstra. Ale i tak wielu pacjentów woli sięgnąć do kieszeni, niż czekać miesiącami na wizytę u specjalisty w publicznym ośrodku zdrowia.
Dlatego w ocenie analityków PMR Polacy coraz chętniej będą korzystać z bogatej oferty prywatnych klinik i przychodni. - W ciągu najbliższych trzech lat udział wydatków pacjentów na prywatne abonamenty medyczne i ubezpieczenia zdrowotne będzie rósł - mówi Monika Stefańczyk, autorka badań z firmy PMR.
Nic więc dziwnego, że liczba prywatnych klinik, jeszcze 10 lat temu nieprzekraczająca kilkunastu, dzisiaj sięga już 120. Coraz szersza jest także oferta. Właściciele kilku prywatnych firm medycznych, wśród nich Medicover i Enel--Med już zapowiadają budowę wielkich obiektów mogących pomieścić nie 20-30 pacjentów jak obecnie, ale nawet 200. Szpitale te przyjmą pierwszych pacjentów już za rok.
POLSKA Gazeta Krakowska
Monika Gocłowska
- Re: Co trzeci złoty na zdrowie zostaje w prywatnej klinice Autor: ~lol 2008-03-21 10:44
- to lecz się łosiu dalej w tych wylęgarniach chorób, aż wreście przerobią cię na skórkę, Ja wole zapłacic i iść prywatnie przynajmniej mam pewnoiść że jestem dobrze obsłużony i że żadnym syfem mnie n (..)
- Re: Co trzeci zĹoty na zdrowie zostaje w prywatnej klinice Autor: ~maciek 2008-03-21 10:27
- Wiekszosc uslug medycznych winna byc prywatna, a my ubezpieczenie od powszechnych uslug. I koniec. Po co fikcja panstwowoych i bezplatnych uslug.
- Re: Co trzeci złoty na zdrowie zostaje w prywatnej klinice Autor: ~qq 2008-03-21 10:00
- Zapomniałem dodać, "SICKO" to dokument, nie fantastyka.
- Co trzeci złoty na zdrowie zostaje w prywatnej klinice Autor: ~qq 2008-03-21 09:59
- Komercjalizacja usług medycznych doprowadzi do tego, co pokazuje Michael Moore w filmie "SICKO". Gorąco polecam obejrzeć!!!
- Re: Co trzeci złoty na zdrowie zostaje w prywatnej klinice Autor: ~lon 2008-03-21 09:06
- zgodnie z badaniami i dyrektywami Uni budynek szpitala po 50 latach nie nadaje sie do eksploatacji jako szpital , jest tak zakazony że powinnien byc zburzony w Polsce 50 % szpitali to zabytki do na (..)
- Co trzeci złoty na zdrowie zostaje w prywatnej klinice Autor: ~xxx 2008-03-21 08:59
- Skoro firmy prywatne się tak mnożą to czas na rozszarpanie majątku publicznej służby zdrowia. Przy okazji można wszystkim leszczom (z wyjątkiem panów rolników) podnieść składkę.








Dodaj komentarz