REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Co trzeci rodzic w Polsce odwozi dziecko do szkoły samochodem

2019-09-07 07:05
publikacja
2019-09-07 07:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Co trzeci rodzic w Polsce odwozi dziecko do szkoły autem, a z autobusów szkolnych korzysta 10 proc. uczniów - wynika z raportu "Polaków portfel własny – rodzina w szkole”. Koszt dojazdów do szkoły są dużym obciążeniem dla domowego budżetu 10 proc. badanych.

fot. / / YAY Foto

Jak pokazują dane z najnowszego raportu Santander Consumer Banku (SCB) „Polaków portfel własny – rodzina w szkole”, wśród wydatków związanych z edukacją dzieci, istotną pozycję zajmują koszty dojazdów do szkoły. "Co dziesiąty rodzic wskazał, że koszt dojazdów do szkoły stanowi duże obciążenie dla domowych budżetów" - czytamy.

"Blisko co trzeci polski rodzic (31 proc.) odwozi swoje dziecko do szkoły własnym samochodem, niewiele mniej, bo 28 proc. rodziców zadeklarowało, że ich dzieci chodzą do szkoły na piechotę, a 16 proc. wskazało na dojazdy komunikacją miejską, z czego tylko 1 proc. jeździ z opiekunem" - podano. Z autobusów szkolnych korzysta co dziesiąte dziecko (10 proc.), a 8 proc. jeździ do szkoły na rowerze lub hulajnodze.

Adam Piwek z Santander Consumer Banku (SCB) zauważa, że praktyka dzielenia się tym codziennym obowiązkiem w gronie innych rodziców nie jest powszechna. "Tylko 2 proc. osób biorących udział w badaniu korzysta w tym celu z pomocy innego rodzica lub znajomego" - podaje.

Komunikacja miejska jest zdecydowanie częściej wykorzystywana przez uczniów w miastach, szczególnie tych największych - 27 proc. wskazań wśród rodziców mieszkających w metropoliach powyżej 500 tys. mieszkańców wobec 13 proc. na wsi. W mniejszych ośrodkach miejskich i na wsiach dzieci częściej korzystają ze szkolnych autobusów – 23 proc. Im mniejsza miejscowość, tym częściej dzieci podwożone są samochodami. Na wsiach odsetek ten wynosi aż 41 proc., tymczasem w dużych miastach spada on do 24 proc. - wynika z badania.

Wakacje na giełdzie

Według Moniki Kasprzyk z SCB badanie pokazuje, że samochody są wykorzystywane przede wszystkim w mniejszych miejscowościach, gdzie sieć komunikacji zbiorowej jest gorzej rozwinięta, a odległości do pokonania zazwyczaj większe. "Alternatywą dla samochodów są tam przede wszystkim szkolne autobusy, które jednak, jak pokazuje badanie, nie wszędzie są dostępne" - dodaje.

Santander sprawdził również, ile średnio trwa codzienna podróż dziecka do szkoły. W zdecydowanej większości (81 proc. przypadków) czas poświęcony na dotarcie do szkoły nie przekracza pół godziny, w tym 12 proc. dzieci pokonuje tę odległość w czasie krótszym niż 5 minut. Z deklaracji 8 proc. rodziców wynika, że podróż do szkoły zajmuje ich dzieciom między 31 a 40 minut, kolejne 7 proc. deklaruje, że zamyka się ona w godzinie. "Warto zauważyć, że 4 proc. dzieci musi poświęcić ponad godzinę dziennie, żeby pojawić się w szkole" - wskazano.

Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Santander Consumer Banku metodą telefonicznych, standaryzowanych rozmów w pierwszych dniach lipca. W badaniu udział wzięła reprezentatywna grupa 1000 rodziców dzieci w wieku szkolnym 7-18 lat. (PAP)

Autor: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
szlachta-nie-pracuje
egzaminy na prawo jazdy powinny być możliwe od ukończenia 7 roku życia dla zdolnych dzieci prawo jazdy od 18 roku życia to rasizm
prs
Transportowa "szansa na sukces"?
Zagranica sa firemki, kilka busow, autobusow, sami lokalsi, woza dzieci bezpiecznie, regularnie.
Lepiej zaplacic, miec jazde z glowy a i dziecko nauczy sie pilnowania swoich spraw, jakiejs dyscypliny i regularnego wychodzenia na autobus z lekkim zapasem czasu by sie cos "nie poslizgnelo"..
fred_
Jak sie ludzie na wsisch buduja to nie ma co sie dziwic.
cowabunga
Wystarczy się przejechać kilka razy autobusem miejskim w Warszawie aby zobaczyć jak to wygląda :
1. Kierowca wiezie ludzi jak worki kartofli, często gwałtownie hamuje - niejeden pasażer zaliczył już uderzenie w podłogę autobusu lub dzwona w rurkę
2. Wszystkie siedzenia zajęte przez wredne babska które łażą w tę i spowrotem
Wystarczy się przejechać kilka razy autobusem miejskim w Warszawie aby zobaczyć jak to wygląda :
1. Kierowca wiezie ludzi jak worki kartofli, często gwałtownie hamuje - niejeden pasażer zaliczył już uderzenie w podłogę autobusu lub dzwona w rurkę
2. Wszystkie siedzenia zajęte przez wredne babska które łażą w tę i spowrotem po pojeździe, żadne miejsce im nie pasuje (patrz "Dzień Świra" - dokładnie tak samo to wygląda)
3. Jak już dziecko nawet usiądzie to zawsze się zdarza jakaś czepliwa baba, której coś nie pasuje i ma uwagi do dziecka.
4. Psiarze - to niestety plaga w tym mieście, co niektórzy sadzają swoje "psie dzieci" na siedzeniach - to chyba nie tak miało być
5. Lumpy - wsiada taki brudny i zarzygany śmierdzi na cały autobus. Zimą to już w ogóle reakcja wymiotna po otwarciu drzwi autobusu.
6. Pół autubusu to ukraińcy - cholera wie co takiemu do łba strzeli, często kierowca też ukrainiec.. Jak chcesz się dogadać aby otworzył drzwi zapomnij

I teraz pytanie - czy chciałbyś aby twoje dziecko podróżowało czymś takim ? Dziwicie się, że ludzie odwożą własnym samochodem ??

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki