2010-05-17 14:28 Źródło: Bankier.pl
Chiny zatrzęsły rynkiem miedzi
Silne spadki na giełdzie w Szanghaju oraz dołujące euro przyczyniły się do pogłębienia piątkowej przeceny na rynku miedzi. Trwa więc upuszczanie powietrza z nadmuchanego balonu, jakim w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy stały się notowania czerwonego metalu.
Dziś główny indeks szanghajskiej giełdy zanurkował o 5,1%. Przyczyną najprawdopodobniej były doniesienia z rynku nieruchomości. Shanghai Securities News podała, że w pierwszej połowie maja sprzedaż mieszkań w Pekinie była o 82% mniejsza niż w kwietniu. Jako źródło tych rewelacji SSN podała pośredników w obrocie nieruchomościami.
Jeśli dane te są prawdziwe, to możemy właśnie możemy obserwować początek końca chińskiego boomu budowlanego wywołanego przez bańkę kredytowo-spekulacyjną na rynku nieruchomości w największych chińskich metropoliach. To oznaczałoby, że w perspektywie kilku kwartałów import miedzi do Państwa Środka uległby załamaniu. Tymczasem w ubiegłym roku Chiny odpowiadały za przeszło 40% światowej konsumpcji tego metalu.
Nie dziwi więc fakt, że rynek reaguje dość nerwowo. W Szanghaju sierpniowymi kontraktami handlowano po kursie 53.590 juanów za tonę (7.847,5$) za tonę, czyli o równe 5% taniej niż przed weekendem. O godzinie 14:30 w Londynie tonę miedzi z natychmiastową dostawą można było kupić za 6.720$, czyli o 1,7% taniej niż w piątek.
Metalom przemysłowym nie sprzyja najniższy od przeszło czterech lat kurs EUR/USD. Mocny dolar sprawia, że surowce stają się droższe dla odbiorców w Europie, co często przekłada się na spadek ich cen wyrażonych w amerykańskiej walucie.
K.K.
Dziś główny indeks szanghajskiej giełdy zanurkował o 5,1%. Przyczyną najprawdopodobniej były doniesienia z rynku nieruchomości. Shanghai Securities News podała, że w pierwszej połowie maja sprzedaż mieszkań w Pekinie była o 82% mniejsza niż w kwietniu. Jako źródło tych rewelacji SSN podała pośredników w obrocie nieruchomościami.
Jeśli dane te są prawdziwe, to możemy właśnie możemy obserwować początek końca chińskiego boomu budowlanego wywołanego przez bańkę kredytowo-spekulacyjną na rynku nieruchomości w największych chińskich metropoliach. To oznaczałoby, że w perspektywie kilku kwartałów import miedzi do Państwa Środka uległby załamaniu. Tymczasem w ubiegłym roku Chiny odpowiadały za przeszło 40% światowej konsumpcji tego metalu.
Nie dziwi więc fakt, że rynek reaguje dość nerwowo. W Szanghaju sierpniowymi kontraktami handlowano po kursie 53.590 juanów za tonę (7.847,5$) za tonę, czyli o równe 5% taniej niż przed weekendem. O godzinie 14:30 w Londynie tonę miedzi z natychmiastową dostawą można było kupić za 6.720$, czyli o 1,7% taniej niż w piątek.
Metalom przemysłowym nie sprzyja najniższy od przeszło czterech lat kurs EUR/USD. Mocny dolar sprawia, że surowce stają się droższe dla odbiorców w Europie, co często przekłada się na spadek ich cen wyrażonych w amerykańskiej walucie.
K.K.



Dodaj komentarz