Pruszyński skrytykował ministra spraw zagranicznych za to, ze nie przeciwstawił się zdecydowanie działaniom władz białoruskich szykanujących Związek Polaków i ambasadę Polski. Według niego, minister powinien zaprotestować już na samym początku konfliktu, gdy białoruska telewizja wyemitowała film oskarżający zastępce polskiego ambasadora Marka Bućkę o próbę destabilizacji sytuacji na Białorusi.
Brak sprzeciwu, zdaniem Pruszyńskiego, utwierdził tylko Aleksandra Łukaszenkę w przekonaniu, że może on sobie pozwolić na wszystko.
Jedynym pozytywnym aspektem tego konfliktu, jak podkreślił były kandydat na białoruskiego prezydenta, jest to, ze w końcu społeczeństwo polskie dowiedziało się, jaka jest sytuacja Polaków na Białorusi.
Zdaniem Pruszyńskiego, polskie władze od lat 90-tych bagatelizują problem Białorusi.Efektem takiej polityki są obecne poczynania władz w stosunku do Polaków. Pruszyński uznał ponadto za skandaliczny fakt, że 15-nasto procentowa mniejszość polska na Białorusi nie ma swojego przedstawicielstwa w żadnych władzach. Podkreślił też,że polski MSZ powinien zadbać również o Polaków na Litwie i Ukrainie.
Źródło:IAR





























































