Promowanie biletów za 1 złoty, za darmo, albo z dopłatą w formie nagrody to wprowadzanie pasażerów w błąd - argumentuje Urząd Lotnictwa Cywilnego. O reszcie opłat, potocznie zwanych lotniskowymi, podróżni dowiadują się w chwili zakupu. W rezultacie za bilet, który w ofercie kosztuje złotówkę, trzeba w rzeczywistości zapłacić 150 albo 200 złotych.
"Puls Biznesu" przypomina, że ukrócenie tych praktyk zapowiadano co najmniej od dwóch lat. Wczoraj nastapił przełom, bo ULC, który przygotował nowelę prawa skłaniającą przewoźników do podawania do wiadomości publicznej ostatecznej ceny biletów, skierował ją do konsultacji
społecznych. To oznacza, że ocenią ją zarówno przewoźnicy, jak i porty lotnicze - pisze "Puls Biznesu".
PB/MagM/skw.
Źródło:IAR































































