Słaby złoty to jeden z powodów drożyzny na naszych stacjach. Ropa systematycznie drożeje, bo mimo trwającej na świecie recesji, inwestorzy wierzą w odbicie gospodarki światowej w drugiej połowie roku. Inwestorzy z optymizmem przyjęli zakończony w ubiegłym tygodniu szczyt najbogatszych państw G20, na którym przyjęto antykryzysowy plan wart ponad bilion dolarów. Dzięki temu oddaliło się widmo zapaści systemu bankowego, a nawet bankructwa niektórych krajów.
Dzięki temu nawet kolejne pesymistyczne dane z rynku pracy czy spadającej produkcji przemysłowej nie są w stanie przerwać dobrej passy na światowych parkietach oraz rynku surowcowym. Podobnie było w Polsce. Wczoraj indeks WIG20 w ciągu dnia przekroczył nawet 1700 punktów, czyli poziom z połowy stycznia. Chociaż ok. godz. 14.30 warszawska giełda wytraciła impet i była na minusie, to ostatecznie odbiła się i wzrosła o ok. 1 proc.
POLSKA Gazeta Krakowska
Tomasz Dominiak



























































