„Obecnie wydaje się, że w wzrost PKB nie będzie zbyt wysoki, a w pierwszym półroczu 2008 roku może się nawet okazać ujemny” – powiedział Ben Bernanke na posiedzeniu komisji gospodarki amerykańskiego Kongresu. W ten sposób szef Fed-u po raz pierwszy przyznał, że liczy się z możliwością wystąpienia recesji.
Jednakże prezes Fed-u wierzy, że dokonane przez niego obniżki stóp procentowych doprowadzą do poprawy koniunktury gospodarczej już w drugiej połowie roku. Natomiast w roku 2009 Ameryka również powinna znaleźć się na ścieżce wzrostu.
„Dokonano już wiele niezbędnych dostosowań w gospodarce i sferze finansów a polityka monetarna i fiskalna powinna pozwolić na powrót do wzrostu gospodarczego w pierwszej połowie roku. Pozostaję przekonany co do dobrych długoterminowych perspektyw naszej gospodarki” – pocieszał kongresmenów Ben Bernanke. Komentatorzy zwracają też uwagę, że szef Rezerwy Federalnej nie użył sformułowania o „umiarkowanym wzroście”, które już tradycyjnie znalazło się w ostatnim komunikacie FOMC.
Odnosząc się do wydarzeń sprzed zaledwie dwóch tygodni Bernanke przyznał, że rynki finansowe nadal borykają się z problemem płynności, lecz dodał, że ostatnie nadzwyczajne posunięcia Rezerwy Federalnej częściowo złagodziły te napięcia.
Poruszając temat inflacji Bernanke stwierdził, że pozostaje ona przedmiotem troski banku centralnego, zwłaszcza biorąc pod uwagę słabego dolara oraz wyższe ceny surowców. Mimo tego prezes Rezerwy Federalnej powtórzył swoje wcześniejsze słowa o „umiarkowanej inflacji” i nadal liczy na „wyrównanie się” cen surowców.
K.K.



























































