– Koncentracja kapitałowa jest korzystna, silniejszy może więcej – twierdzi Zbigniew Bicki. – Pojawiają się większe zdolności kredytowe, możliwości inwestycji i rozwoju. Łatwiej też obniżać koszty, zarówno produkcji, jak i dystrybucji – dodaje.
Zbigniew Solarz, rzecznik prasowy ZEŁT, zaznacza, że list intencyjny jest dokumentem wstępnym. W sprawie konsolidacji – zarówno wejścia do BOT-u, jak i planów utworzenia koncernu wraz z Łódzkim Zakładem Energetycznym – odsyła do właściciela, czyli Ministerstwa Skarbu Państwa.
Jeszcze niedawno planowano bowiem inne połączenie – Łódzkiego Zakładu Energetycznego i Zakładu Energetycznego Łódź Teren, które miały utworzyć koncern Energetyka Łódzka SA. Przeciwko były jednak związki zawodowe „Terenu”, opowiadające się za wejściem do grupy BOT.
Niewykluczone, że BOT podpisze także list intencyjny z Łódzkim Zakładem Energetycznym. – Z naszej strony jest taka wola i być może będzie to proces równoległy – stwierdza Zbigniew Bicki. – Po stronie ŁZE są pewne wątpliwości, dotyczące m.in sposobu zarządzania i funkcjonowania wspólnej firmy.
Wojciech Janczyk, rzecznik prasowy ŁZE, mówi, iż spółka nie wyklucza połączenia z BOT, przygotowywana jest propozycja listu intencyjnego.
Grupę BOT, oprócz zarządzającej nią spółki, tworzą dziś: kopalnia i elektrownia z Bełchatowa, elektrownia Opole oraz kopalnia i elektrownia Turów. Udziały BOT-u w polskim rynku energii sięgają 30 procent.
Jak mówi Zbigniew Bicki, 30 procent energii, jaką oferują odbiorcom ŁZE oraz ZEŁT, pochodzi właśnie z BOT-u. – Dziś te spółki kupują od nas energię za pośrednictwem Polskich Sieci Elektroenergetycznych – mówi.
Koncern BOT prowadzi także wstępne rozmowy z innymi zakładami energetycznymi w Polsce.
Dziennik Łódzki
(aj)




























































