|
Spośród ośmiu składowych wskaźnika wyprzedzającego cztery poprawiły się, jedenpozostał na poziomie zbliżonym do notowań sprzed miesiąca i trzy pogorszyły się.
W dalszym ciągu tempo napływu nowych zamówień w przedsiębiorstwach jest zdecydowanie słabsze od tego z jesieni i końca ubiegłego roku. Dotyczy to w równej mierze zamówień krajowych jak i tych napływających od zagranicznych odbiorców. Szczególnie drastyczny spadek tempa zamówień zaobserwowano w kwietniu, jednak maj nie przyniósł widocznej poprawy. Wolniejsze tempo napływu zamówień znajduje swe odzwierciedlenie w danych na temat wielkości produkcji, która od dwóch miesięcy jest wyraźnie słabsza. Co prawda w maju przedsiębiorstwa zmniejszyły nieco poziom zapasów wyrobów gotowych w swych magazynach, co zapewne pozwoli utrzymać produkcję na nieco wyższym poziomie w najbliższych - letnich miesiącach. W dłuższej perspektywie jednak warunkiem dalszego dynamicznego rozwoju gospodarki jest równie szybko rosnący popyt.
Konsekwencją wolniejszej produkcji przemysłowej oraz rosnących kosztów, w tym również kosztów pracowniczych jest nieco gorsza sytuacja finansowa firm i spadek optymizmu przedsiębiorców co do sytuacji w gospodarce w najbliższych miesiącach. W kwietniu i w maju br. menedżerowie firm oceniali sytuację finansową swych przedsiębiorstw zdecydowanie gorzej niż na początku roku. Podobnie, w ostatnich dwóch miesiącach nastąpił wyraźny spadek optymizmu przedsiębiorców w ocenie perspektyw rozwojowych gospodarki.
Wydajność pracy w przemyśle poprawiła się nieco, i osiągnęła poziom ze stycznia br., jednak perspektywy co do jej ponownej i dalszej poprawy co najmniej w takim stopniu jak miało to miejsce w ubiegłym roku jest raczej wątpliwy. Brak rąk do pracy w wielu branżach, a w związku z tym konieczność zatrudniania osób nie spełniających oczekiwań pracodawców oznacza zarówno niższą wydajność pracy jak i wzrost kosztów działalności jeśli pracodawcy zdecydują się więcej zapłacić za pracę lub ponieść koszty przeszkolenia nowozatrudnionych pracowników.
Zdecydowanie osłabło tempo zaciągania kredytów przez gospodarstwa domowe. Wolniejsze zadłużanie się gospodarstw domowych obserwujemy już od czterech miesięcy. Drastyczny wzrost cen w budownictwie, perspektywa wyższych stóp procentowych oraz fakt, że po dwóch latach boomu kredytowego na rynku systematycznie zwiększa się udział osób o coraz niższej wiarygodności kredytowej, sprawia że tempo zadłużania się gospodarstw domowych w najbliższym czasie najprawdopodobniej ulegnie ograniczeniu.
Od kilku miesięcy zdecydowanie wolniej przybywa pieniądza w gospodarce. Częściowo jest to konsekwencją słabszej dynamiki kredytowej banków. Zdecydowanie wolniej od kilku miesięcy przybywa również gotówki.
Na giełdzie papierów wartościowych indeksy biją ponownie kolejne rekordy a wraz z nimi powracają obawy inwestorów o rychłą korektę.
Maria Drozdowicz
Bureau for Investments and Economic Cycles






























































