2010-01-28 09:01 Źródło: BIEC
BIEC: Wzrost z perspektywą wyższej inflacji

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce w styczniu 2010 r wzrósł o ponad 1 punkt. Od marca ubiegłego roku wskaźnik wykazuje silną tendencję do wzrostu. Dotychczasowe obserwacje jego przebiegu przemawiają za ożywieniem gospodarki nabierającym kształtu litery „V”. Kondycja firm sektora przedsiębiorstw produkcyjnych poprawia się, tempo napływu zamówień wzrasta, stopniowo odradza się zainteresowanie kredytem konsumpcyjnym. Jedynym czynnikiem, który może zagrozić stabilności wzrostu w najbliższej przyszłości jest pojawienie się presji inflacyjnej wcześniej niż zakładają w swych prognozach analitycy. Znaczący wzrost cen producentów, a w szczególności energii i gazu, jaki nastąpił w ostatnim czasie przy dodatniej dynamice realnych wynagrodzeń mogą spowodować wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych.
Spośród ośmiu komponentów wskaźnika w tym miesiącu sześć przyczyniło się do jego wzrostu a dwa nieznacznie oddziaływały w przeciwnym kierunku.
W dalszym ciągu dość szybko przybywa zamówień w przedsiębiorstwach produkcyjnych. Tempo ich napływu poprawia się od wczesnej wiosny ub. r. Rosną zamówienia realizowane zarówno na rynek krajowy jak i zagraniczny. Eksportowi polskich towarów sprzyja poprawa sytuacji gospodarczej u naszych głównych partnerów handlowych, nie przeszkadza na razie drożejący złoty. Popyt krajowy a w szczególności spożycie indywidualne podtrzymywane jest dzięki utrzymującej się dodatniej dynamice realnych wynagrodzeń.
Od jesieni 2009 r. wzmożonemu napływowi zamówień towarzyszy jednoczesny wzrost zapasów wyrobów gotowych w magazynach producentów. Oznacza to, że przedsiębiorcy odbudowują zapasy, które zostały zredukowane do niezbędnego minimum w okresie dekoniunktury. Obecne uzupełnianie zapasów w magazynach jest również istotnym elementem podtrzymującym wzrost produkcji sprzedanej przemysłu. Ta ostatnia choć w grudniu okazała nieco poniżej oczekiwań analityków, to od maja ub. roku znajduje się w trendzie wzrostowym, zaś obserwowany w ostatnich miesiącach przyrost zamówień w sektorze przedsiębiorstw pozwala przypuszczać, że w najbliższych miesiącach tendencja ta będzie kontynuowana. W sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych w dalszym ciągu poprawia się wydajność pracy. To już trzeci miesiąc gdy wydajność pracy jest coraz wyższa, przy stosunkowo niewielkiej redukcji zatrudnienia i dodatniej dynamice realnych wynagrodzeń. Warto zaznaczyć, iż w niedawno opublikowanym przez Conference Board corocznym raporcie na ten temat Polska wysunęła się wśród krajów Europy Środkowej na pozycję lidera efektywności, zaś jej wzrost nastąpił wg autorów raportu nie dzięki niskim kosztom wytwarzania lecz głównie dzięki zmianom strukturalnym w polskiej gospodarce.
Przedsiębiorcy lepiej oceniają kondycję finansową zarządzanych przez siebie firm. To również efekt wzrostu wydajności lepszego zarządzania ale przede wszystkim odradzania się gospodarki po silnym spowolnieniu.
Zdecydowanie lepsze są również oceny perspektyw rozwojowych całej gospodarki formułowane przez menedżerów przedsiębiorstw. Poprawiają się od drugiego kwartału ubiegłego roku.
W warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wzrosty indeksów trwają już dziesiąty miesiąc z rzędu. Podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym i po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych rośnie od czterech miesięcy, nie przybywa natomiast gotówki w obiegu.
Stopniowo zwiększa się również zainteresowanie kredytem konsumenckim. Zarówno banki, jak i deweloperzy spodziewają się ożywienia na rynku nieruchomości a w związku z tym wzrostu kredytów hipotecznych. Spadek cen nieruchomości, dobra kondycja polskich banków oraz stosunkowo niewielkie pogorszenie się kondycji polskich gospodarstw domowych w efekcie spowolnienia gospodarki będą sprzyjały odradzaniu się akcji kredytowej, co będzie dodatkowym pozytywnym impulsem dla wzrostu gospodarczego w tym roku.
Maria Drozdowicz
www.biec.org
22.01.2010
- BIEC: Wzrost z perspektywą wyższej inflacji Autor: ~Erst 2010-01-28 11:04
- Co za bzdury. Szkoda gadać. Nawet byle łaps patrząc na wykresy a co tu dopiero mówić o analizie makro, widzi wyraźnie że czeka nas jazda w dół. A banki i deweloperzy, no cóż żyją z naganiania jeleni w (..)








Dodaj komentarz