Przez kilka ostatnich miesięcy wskaźnik WPI utrzymywał się na bardzo stabilnym poziomie, co wskazywało na słabą presję inflacyjną w gospodarce. Jego obecny wzrost spowodowany jest głównie czynnikami leżącymi po stronie funkcjonowania przedsiębiorstw, gdzie znacząco zwiększyło się wykorzystanie mocy produkcyjnych a także podwyższeniu uległy jednostkowe koszty pracy. Dodatkowym czynnikiem zwiększającym presję na wzrost cen jest lekkie osłabienie złotego, a także wciąż bardzo dynamiczny przyrost kredytowego zadłużenia się gospodarstw domowych.
W styczniu złoty osłabił się względem dolara i euro. Osłabienie to nie jest znaczące i może być traktowane jako korekta umocnienia się złotego w końcówce 2006r. Może to być jednak również efekt pogorszenia się konkurencyjności polskich przedsiębiorstw na rynkach zagranicznych oraz wyczerpywania się dotychczasowego potencjału Polski jako dobrego miejsca do lokowania inwestycji kapitałowych.
Niepokojąca z punktu widzenia stabilności przyszłych cen jest informacja na temat stopnia wykorzystania mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach. Zwykle w końcówce roku kalendarzowego dochodziło do sezonowego spadku ich wykorzystania. W ostatnich miesiącach 2006r. takie spowolnienie nie nastąpiło. Przeciwnie, wykorzystanie mocy produkcyjnych wzrosło do nienotowanego dotąd w polskiej gospodarce poziomu, przekraczającego 80%. Oznacza to, że najprawdopodobniej dalsze zwiększanie stopnia wykorzystania mocy produkcyjnych w większości polskich firm nie jest już możliwe bez dodatkowych inwestycji. W sytuacji dalszego wzrostu popytu, przedsiębiorcy mogą stanąć wobec konieczności podnoszenia cen na swe wyroby. Presja taka nie wystąpi jeśli producenci poczynili już inwestycje w maszyny i urządzenia poszerzające swój potencjał produkcyjny i inwestycje te lada dzień mogą być uruchomione.
Dodatkowym czynnikiem zwiększającym presję inflacyjną jest dość znaczny wzrost jednostkowych kosztów pracy w ostatnim czasie. Związane jest to z nadspodziewanie wysokim wzrostem wynagrodzeń w grudniu 2006, i jednoczesnym spowolnieniem dynamiki produkcji przemysłowej. Przedsiębiorcy w ostatnim miesiącu ub. roku produkowali zdecydowanie drożej, realizując mniejsze zyski głównie za sprawą rosnących kosztów pracy. I choć jak do tej pory w ciągu ostatniego roku presja na wzrost płac nie była zbyt silna, to wobec narastających braków siły roboczej może ona ulec nasileniu. To z kolei skłoni przedsiębiorstwa do podnoszenia cen, zwłaszcza jeśli pozwoli na to rosnący popyt.
Pozytywnym sygnałem są umiarkowane jak dotąd oczekiwania menedżerów przedsiębiorstw na temat kształtowania się cen produkowanych przez nich wyrobów. Ostatnie badania IRG SGH wskazują, że odsetek przedsiębiorców prognozujących wzrost cen w styczniu 2007 zmniejszył się, zaś w ciągu ostatniego półrocza przedsiębiorcy wykazywali znaczną powściągliwość w podnoszeniu cen na swe wyroby. Ostrożność w podnoszeniu cen wobec rosnących kosztów wytwarzania, może być jednak wyrazem inercji w kształtowaniu opinii przedsiębiorców, którzy dopiero w nadchodzących miesiącach uwzględnią w swych oczekiwaniach wzrastające koszty produkcji.
Wciąż bardzo dynamicznie przyrasta zadłużenie polskich gospodarstw domowych, kreując popyt na pieniądz. Dodatkowy popyt, wynikający zarówno z rosnącego zainteresowania kredytem hipotecznym, jak i tym przeznaczanym bezpośrednio na konsumpcję może zagrażać stabilności cen, zwłaszcza jeśli presja na wzrost płac miałaby w kolejnych miesiącach roku utrzymywać się.
Zadłużenie skarbu państwa w końcu ubiegłego roku nie uległo istotnemu zwiększeniu, głównie dzięki umacniającej się w tym czasie złotówce.
Względna stabilizacja cen usług transportu i magazynowania, a także cen dóbr importowanych mogą być niestety krótkotrwałe. Pomimo spadku ceny ropy naftowej na światowych giełdach, powrót akcyzy na benzynę wpłynął na wzrost cen paliw na stacjach benzynowych. Może to znaleźć odbicie w cenach usług transportu.
Również pozytywny wpływ stabilizacji cen dóbr importowanych może być krótkotrwały, a osłabiający się w ostatnim czasie złoty podroży z pewnością import.
Maria Drozdowicz
Piotr Białowolski
www.biec.org
12.02.2007


























































