Optymistycznie przedstawiają się wyniki pochodzące z badania przedsiębiorstw przemysłu przetwórczego. Słabnie wśród przedsiębiorców chęć do podnoszenia cen na swe wyroby w najbliższym czasie. Co prawda na razie zmiany te są niewielkie i odsetek przedsiębiorstw zamierzających podnieść ceny jest porównywalny do tego sprzed 2-3 miesięcy, ale stopniowo przybywa przedsiębiorców, którzy zamierzają ceny obniżać. Warto tu jednak dodać, iż prawdopodobne również jest, iż producenci dóbr przemysłowych wobec narastającej możliwości wzrostu cen żywności, obawiają się, że popyt na ich wyroby może ulec ograniczeniu i bardziej skłonni są obniżać ceny na swe wyroby. Udział sektora przetwórstwa spożywczego w badaniach stanowi zaledwie 11%, więc jego wpływ na ostateczny rozkład odpowiedzi jest niewielki.
Pozytywnie na kształtowanie się cen w przyszłości wpływają spadające jednostkowe koszty wytwarzania. Przedsiębiorstwa informują o nieco niższych kosztach produkcji, zarówno w przeliczeniu na jednostkę wyrobu, jak i w przeliczeniu na jednego zatrudnionego. O ile jednostkowe koszty pracy maleją w firmach systematycznie od wiosny br., to koszty w przeliczeniu na jednostkę wyrobu wzrastały dość intensywnie od drugiej połowy ubiegłego roku. Ich spadek obserwujemy dopiero od maja br. Te nieco niższe koszty, to być może efekt poczynionych wcześniej i już uruchomionych inwestycji w maszyny i urządzenia.
Pozytywnie ocenić należy również spadające koszty pracy. Praktycznie oznacza to, że w przedsiębiorstwach wydajność rośnie szybciej niż płace, a to na ogół przeciwdziała pojawianiu się presji inflacyjnej.
Nieznacznie obniżyły się również ceny importu. Od jesieni ubiegłego roku wzrastały one systematycznie. Obecny spadek nie oznacza co prawda jeszcze odwrotu od dotychczasowego trendu wzrostowego. Jednak, wobec pewnego uspokojenia na rynku surowców oraz w miarę stabilnego kursu złotego, można mieć nadzieję, że ceny te nie będą dalej wzrastały.
Ceny usług transportu i magazynowania od początku roku wzrastają bardzo umiarkowanie.
Dość szybko, podobnie jak w poprzednich miesiącach, przybywa kredytów konsumenckich, z czego znaczna część to kredyty hipoteczne. Najprawdopodobniej statystyka nie uwzględnia jeszcze w pełni wprowadzonych w lipcu obostrzeń co do udzielania kredytów w walutach obcych. Trudno więc ocenić wpływ tej regulacji. Jednak boom mieszkaniowy trwa nadal, więc i zainteresowanie kredytami utrzymuje się na wysokim poziomie.
Już od dłuższego czasu największym zagrożeniem z punktu widzenia stabilności cen jest bardzo szybkie tempo zadłużenia się skarbu państwa. W ciągu ostatniego roku zadłużenie to zwiększyło się o blisko 10%, i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie uległo ograniczeniu.
Maria Drozdowicz
Piotr Białowolski
www.biec.org
11.09.2006




























































