Wyraźnie osłabła presja na wzrost cen ze strony przedsiębiorstw. Jeszcze rok temu wzrost cen produkcji sprzedanej przemysłu PPI wynosił ponad 3,5% w skali roku. Obecnie wskaźnik ten jest na poziomie 1,4%. Na niskim poziomie utrzymują się również przewidywania przedsiębiorców dotyczące kształtowania się cen produkowanych przez nich wyrobów. Wskaźnik oczekiwań na temat cen w sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych, jest na poziomie najniższym od ośmiu miesięcy. Od dwóch miesięcy przedsiębiorcy są coraz bardziej sceptyczni co do możliwości podnoszenia cen na swe wyroby.
Dane na temat dynamiki produkcji w ostatnich miesiącach świadczą o wyraźnie słabszym popycie zwłaszcza pochodzącym od zagranicznych kontrahentów. Wpłynie to z pewnością na ograniczenie wykorzystania mocy produkcyjnych w firmach w najbliższej przyszłości, co dodatkowo ograniczy presję na wzrost cen. Już dane za poprzednie dwa kwartały wskazywały na nieco niższy odsetek wykorzystania maszyn i urządzeń w firmach w porównaniu z końcówką ubiegłego roku. Tym samym, zarówno popytowa jak i podażowa presja do wzrostu cen ulegają ograniczeniu.
Ceny importu od dłuższego czasu pozostawały stabilne, zaś od kwietnia br. nawet zaczęły spadać. Taniejącemu importowi sprzyja umacniająca się złotówka. Złoty od wielu miesięcy zyskuje zarówno wobec euro jak i dolara. Jednocześnie waluta amerykańska znacząco traci wobec pozostałych walut światowych. W efekcie w ciągu ostatniego roku złoty zyskał wobec dolara ponad 13%, a wobec euro prawie 5%. Tak znaczące umocnienie się polskiej waluty musi wpłynąć na wzrost opłacalności importu i to zarówno importowanych dóbr finalnych, jak i tych, które używane są jako komponenty w produkcji. W kolejnych miesiącach można spodziewać się kontynuacji tej tendencji i dalszego spadku cen importu.
Ostatnie dane wskazują na dość znaczny wzrost cen usług transportu i magazynowania. Możliwe, że nastąpiło od dawna oczekiwane przeniesienie na konsumentów części kosztów związanych z dotychczasowym wzrostem cen paliw, a także dalszym utrzymywaniem się tendencji do wzrostu cen ropy na światowych rynkach.
Kolejny miesiąc utrzymuje się ponad 40% w skali roku dynamika zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów. Szczególnie silnie wzrastają kredyty gospodarstw domowych związane z wydatkami konsumpcyjnymi. Dynamicznie zwiększa się zadłużenie konsumentów z tytułu kart kredytowych. Na ogół jest to bardzo silny czynnik popytowy wpływający na wzrost cen. Należy jednak brać pod uwagę, że w Polsce kredyty o charakterze konsumpcyjnym nie były dotąd tak powszechne jak ma to miejsce w gospodarkach wysoko rozwiniętych. Jest to więc w pewnym sensie „doganianie” standardów światowych i konsumowanie efektów wzrostu gospodarczego ostatnich lat. Konsumpcja, zwłaszcza ta finansowana kredytem powinna być jednak bacznie śledzona pod kątem zagrożeń stabilności przyszłych cen.
Niepokój budzić mogą również rosnące koszty funkcjonowania przedsiębiorstw. Od kilku miesięcy wzrastają bowiem w przedsiębiorstwach koszty produkcji. Wyraża się to we wzroście zarówno jednostkowego kosztu pracy jak i kosztu przypadającego na jednostkę produktu. Jednostkowy koszt pracy, świadczący o wielkości wydatków przypadających na jednego zatrudnionego rośnie systematycznie od pięciu miesięcy. W nieco mniejszy stopniu wzrosły koszty w przeliczeniu na jednostkę wyrobu, Jednak należy się liczyć z tym, że obie kategorie kosztów będą w najbliższych miesiącach wzrastały. Przedsiębiorcy, w konsekwencji rosnących kosztów wytwarzania z pewnością nie od razu podniosą ceny. Początkowo zadowolą się niższym zyskiem. Jednak w dłuższej perspektywie rosnące koszty wytwarzania zrekompensują najprawdopodobniej wyższymi cenami.
Maria Drozdowicz
Piotr Białowolski
www.biec.org
07.10.2007





























































