Do czynników ograniczających tempo wzrostu cen zaliczyć należy przede wszystkim dalsze umacnianie się złotego i w konsekwencji niższe ceny importu oraz wyraźne ograniczenie zamiarów producentów do podnoszenia cen oferowanych wyrobów.
Czynniki działające w kierunku wzrostu inflacji w najbliższym czasie to wzrost wykorzystania mocy produkcyjnych w przemyśle przetwórczym, wyższe ceny usług transportu i magazynowania oraz wzrastające zadłużenie skarbu państwa.
Ostatni miesiąc przyniósł dalsze umacnianie się złotego względem dolara i euro. I choć tempo wzrostu wartości złotówki w ostatnim czasie uległo ograniczeniu w porównaniu z miesiącami z ubiegłego roku, to ciągle sprzyja ono importowi. Ceny importu, pomimo wysokich cen surowców oraz drożejącej na światowych rynkach żywności spadają systematycznie od wiosny ubiegłego roku.
Podobnie korzystnie silniejsza złotówka wpływa na wielkość zadłużenia skarbu państwa nominowanego w obcych walutach. Co prawda, w listopadzie ubiegłego roku realna wartość całego długu skarbu państwa nieznacznie wzrosła w stosunku do danych z października ub. roku, jednak od marca 2008 wielkość zadłużenia spadła o blisko 2%. Obecnie ponad 75% zadłużenia nominowane jest w złotówkach, zaś udział długu wyrażonego w obcych walutach systematycznie w ostatnich latach spada, zwłaszcza ta jego część, która wyrażona jest w dolarze amerykańskim. Relacja złotego do dolara szybko poprawiała się w ostatnim czasie na korzyść rodzimej waluty. W stosunku do euro tendencja była podobna choć nieco słabsza. Mocniejsza złotówka redukowała wartość długu wyrażonego w dolarze i euro.
Ostatnie dane wskazują na wyraźnie osłabienie oczekiwań producentów co do możliwości wzrostu cen produkowanych przez siebie wyrobów. Cały ubiegły rok, a zwłaszcza jego druga połowa charakteryzował się wyjątkową zmiennością tej kategorii oczekiwań. Menedżerowie przedsiębiorstw przewidywali zwiększony wzrost cen, aby w kolejnym miesiącu silnie ograniczyć swe oczekiwania. Podobną sytuację obserwujemy w ostatnim czasie. Ta zmienność nastrojów związana jest zapewne z sytuacją, w jakiej znajduje się nasza gospodarka od pewnego czasu. Symptomy spowolnienia gospodarczego oraz konkurencja importu ograniczają wzrost cen. Z drugiej strony, wzrost kosztów funkcjonowania firm, w tym wzrost kosztów zatrudnienia zagraża realizacji zysków, co skłania ku zwyżce cen. Nasilenie żądań płacowych ze strony coraz liczniejszych grup zawodowych daje nadzieję na wzrost popytu w najbliższym czasie i zwiększa apetyt producentów na podnoszenie cen. Przedsiębiorcy znaleźli się w pułapce rosnących kosztów, a informacje na temat kształtowania się wielkości popytu nie są jednoznaczne. Po blisko rocznym okresie wzrostu realnych wynagrodzeń, kiedy roczne tempo wzrostu płac przekraczało 10 procent, zarówno listopad jak i grudzień ub. r. przyniosły wyraźne ograniczenie podwyżek. Z kolei pojawiła się presja płacowa ze strony tzw. sfery budżetowej. Dynamika kreowania nowych miejsc pracy uległa również spowolnieniu, zaś dynamika zaciągania kredytów przez gospodarstwa domowe marca ub. roku jest wyraźnie wolniejsza.
Czynnikiem, który w istotny sposób przyczynił się do wzrostu Wskaźnika Przyszłej Inflacji jest znaczący wzrost odsetka wykorzystania mocy produkcyjnych w sektorze przetwórczym. Badania IRG SGH wskazują, że przedsiębiorstwa produkcyjne na początku ubiegłego roku osiągnęły najwyższy od początku lat 90-tych stopień wykorzystania mocy wytwórczych. Przekroczył on wówczas 80% całości potencjału wytwórczego. W kolejnych miesiącach 2007r, odsetek wykorzystania mocy systematycznie spadał do poziomu ok. 75% w październiku ub. roku. Ostatnie badanie wskazuje na ponowny wzrost stopnia ich wykorzystania sięgające 78%. To zwiększone wykorzystanie aparatu wytwórczego przedsiębiorstw obserwujemy w warunkach nieco wolniejszej dynamiki produkcji oraz ożywienia inwestycyjnego, które miało miejsce w ubiegłym roku. Oznaczać to może, że dokonane w ubiegłym roku inwestycje nie poszerzyły istotnie mocy wytwórczych przedsiębiorstw i w znacznej mierze dotyczyły wymiany zużytego aparatu wytwórczego. Można by uznać również, że nieco niższa ostatnio produkcja jest zjawiskiem krótkookresowym, co skłania przedsiębiorców do produkcji na zapas, o czym świadczyć może relatywnie niski poziom zapasów wyrobów gotowych w magazynach przedsiębiorstw. Za takim scenariuszem nie przemawia jednak spadające już od kilku miesięcy tempo napływu nowych zamówień.
W gospodarce od połowy ubiegłego roku obserwujemy wzrost cen usług transportu i magazynowania. W kolejnych miesiącach bieżącego roku można spodziewać się dalszego wzrostu cen tej kategorii usług, co związane będzie z zapowiadanym wzrostem cen gazu oraz brakiem większych nadziei na spadek cen ropy naftowej na światowych rynkach.
Ponownie, choć na razie w niewielkim stopniu wzrosły jednostkowe koszty pracy. Największy wzrost kosztów wytwarzania w przeliczeniu na jednego zatrudnionego obserwowaliśmy w pierwszej połowie ubiegłego roku. Jesienią i pod koniec ubiegłego roku koszty te uległy stabilizacji. Ich ponowny wzrost związany jest głównie z nieco słabszą dynamiką produkcji sprzedanej przemysłu.
11.02.2008
Maria Drozdowicz
www.biec.org

























































