REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

BIEC: Presja na wzrost cen rośnie

2009-02-13 09:00
publikacja
2009-02-13 09:00
Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ruchy cen towarów i usług konsumpcyjnych – CPI, w lutym wzrósł po raz kolejny. Przez ponad rok wskaźnik sygnalizował wolniejsze tempo wzrostu cen, co obserwujemy obecnie i najpewniej tendencja ta będzie kontynuowana w najbliższych miesiącach. Coraz silniej jednak dają znać o sobie sygnały świadczące o zmianie tendencji do obniżania się inflacji. Słabnąca wartość złotego powoduje wzrost cen surowców i towarów importowanych. Dodatkowo, rosnące koszty produkcji w kraju związane zarówno z drożejącym importem jak i z dotychczasowym wzrostem kosztów pracy wyzwalają u krajowych producentów nadzieje na możliwość podnoszenia cen i ratowania w ten sposób topniejących w warunkach światowej recesji zysków.


Tendencja do osłabiania się złotego trwa już blisko pół roku lecz w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nabrała szczególnej siły. Obniżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, spadek zaufania do gospodarek naszego regionu oraz coraz gorsze dane napływające z polskiej gospodarki, powodują że inwestorzy zagraniczni wycofują swe kapitały. Słabnący złoty powoduje wzrost cen importu co sprzyja nasilaniu oczekiwań krajowych producentów co do kształtowania się cen towarów oferowanych na rynek krajowy. Przy utrzymującym się wysokim popycie krajowym oczekiwania te mają szanse na realizację. Ten zaś na razie nie wykazuje oznak wyraźnego ograniczenia. Tempo wzrostu płac, choć pod koniec ubiegłego roku uległo zmniejszeniu, to jednak ciągle jest wysokie, zadłużenie gospodarstw domowych z tytuł kredytów wzrasta, zaś redukcje zatrudnienia nie mają na razie charakteru masowego. Wszystko to na razie podtrzymuje popyt wewnętrzny.

Oficjalne dane na temat cen importu nie wykazują do tej pory tendencji do wzrostu. Od kilku miesięcy zachowują się raczej stabilnie, co najprawdopodobniej związane jest ze spadkiem cen surowców. Jednak w najbliższym czasie wiele przemawia za ich wzrostem o czym świadczy zarówno wzrost cen ropy jak i osłabienie naszej waluty. Od lipca ubiegłego roku wzrastają ceny usług transportu i magazynowania. Droższy import ropy naftowej oraz wzrost cen energii będą w najbliższych miesiącach sprzyjały podnoszeniu cen tej kategorii usług, co podwyższy koszty produkcji. W konsekwencji oznacza to dla konsumentów wzrost cen detalicznych, a dla producentów utratę zaplanowanych zysków.

Słabnący złoty niekorzystnie wpływa na wysokość zadłużenia skarbu państwa. Wzrastają koszty obsługi długu i rośnie jego złotowa wartość zaciągnięta w walutach obcych. Co więcej, pomimo determinacji rządu w kwestii nie powiększania długu w warunkach spowolnienie gospodarki, cel ten wydaje się trudny do osiągnięcia. Niewielu rządom w powojennej historii kryzysów udało się ustabilizować wysokość zadłużenia. W przeciągu trzech lat od momentu pojawienia się symptomów kryzysu zadłużenie to wzrastało średnio o 86%.

Nieznacznie nasiliły się oczekiwania menedżerów firm co do podwyższania cen na produkowane przez nich wyroby. Od wiosny ubiegłego roku dominowały wśród nich opinie wskazujące na tendencję do obniżania cen. Ostatni miesiąc przyniósł nieznaczną zmianę, która oznacza że przybyło firm, które skłonne są podnosić ceny, zaś ubyło tych, które zamierzają ceny obniżać. Zmiana ta jest co prawda niewielka i być może słabnący popyt wymusi w najbliższym czasie powrót do poprzedniej tendencji. Jednak w warunkach rosnących kosztów funkcjonowania przedsiębiorcy „testują” wyższe poziomy cen sprzedawanych wyrobów.

O rosnących kosztach wytwarzania świadczy nie tylko drożejący import i wyższe ceny usług, lecz również coraz wyższe koszty pracy. Rosną one systematycznie od wiosny ubiegłego roku, czemu sprzyja wysokie tempo wzrostu płac przy pogarszającym się tempie wzrostu produkcji. W efekcie jednostkowe koszty wytwarzania w przeliczeniu na jednego zatrudnionego są coraz wyższe.

Jedynym komponentem, który obecnie działa w kierunku zmniejszania presji inflacyjnej jest spadek wykorzystania mocy produkcyjnych w sektorze przedsiębiorstw. Przedsiębiorstwa produkcyjne mają obecnie wykorzystane moce przetwórcze w ok. 68 procentach. Podczas gdy w szczytowym okresie swej aktywności gospodarczej, na początku 2007 roku wykorzystanie ich przekraczało 80 proc. Tak znaczna redukcja świadczy o rozprzestrzeniającym się spowolnieniem w gospodarce.

09.02.2009

Maria Drozdowicz

www.biec.org
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~ikast
chyba zapomniales faciu, ze rzad tworzy rowniez PSL, który nigdy nie pozwoli na prawdziwa reformę KRUS-u.
~osw
kryzys coraz większy a nasz Rząd nie ma zamiaru przeprowadzić reformę KRUS oraz zlikwidować PFRON i inne złodziejskie fundusze celowe .

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki