Obecne symptomy nasilającej się inflacji są splotem tendencji o charakterze globalnym, związanych ze wzrostem cen surowców i żywności z tendencjami lokalnymi wynikającymi z przyspieszonego wzrostu gospodarczego ostatnich dwóch lat, który przełożył się na silny wzrost popytu krajowego, wzrost kredytów konsumpcyjnych oraz nasilenie się żądań płacowych tych grup społecznych, które uznały, że w niedostatecznym stopniu uczestniczyły w podziale owoców wzrostu gospodarczego.
|
Przedsiębiorstwa coraz bardziej odczuwają wzrost kosztów wytwarzania. Znajduje to swój wyraz we wzroście kosztów w przeliczeniu na jednostkę wyrobu jak i w przeliczeniu na jednego zatrudnionego. Co prawda koszty związane z zatrudnieniem od początku roku ustabilizowały się, jednak w drugiej połowie ubiegłego roku wzrastały systematycznie. Dość drastycznie w ostatnim czasie wzrosły koszty wytwarzania w przeliczeniu na jednostkę wyrobu. Rosnące koszty wytwarzania w firmach to zarówno efekt wzrostu wynagrodzeń, rosnących cen surowców jak i wzrostu oprocentowania kredytów.
Dodatkowych informacji na temat kosztów wytwarzania dostarczają dane na temat cen importu oraz cen usług magazynowania i transportu. Obydwie kategorie kosztów wykazują od jesieni ubiegłego roku umiarkowaną tendencję do wzrostu. Tempo umacniania się złotego nie było w stanie zrekompensować tempa coraz wyższych cen surowców i materiałów do produkcji pochodzących z importu. Zarówno ceny importu jak i ceny transportu i magazynowania wzrastają od września ubiegłego roku. Ostanie informacje z rynku na temat rekordowych cen ropy przekraczających 100 dolarów za baryłkę oraz zapowiadane podwyżki gazu na rynku krajowym będą działały w kierunku dalszego wzrostu tych cen.
W konsekwencji menedżerowie firm coraz częściej spodziewają się, że ich wyroby zdrożeją w perspektywie najbliższych miesięcy. Trzeba jednak przyznać, że oczekiwania te są dość umiarkowane w stosunku do skali wzrostu kosztów funkcjonowania ich przedsiębiorstw. Obawa przed słabnącym popytem i silna konkurencja importu działają stabilizująco, pomimo że przedsiębiorcy liczą się z tym, że zyski ich firm najprawdopodobniej się skurczą.
Od marca do października ubiegłego roku zadłużenie skarbu państwa w ujęciu realnym nie zwiększało się a nawet w pierwszej połowie roku uległo redukcji. W grudniu ponownie wzrosło. Słabnie natomiast tempo zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów, choć ciągle dynamika zadłużania się konsumentów jest wysoka. W ciągu ostatniego roku zadłużenie to wzrosło o ponad 38%. W ostatnim czasie zmieniają się jednak proporcje kredytu typowo konsumpcyjnego i kredytu hipotecznego na rzecz większego udziału kredytów typowo konsumpcyjnych. Te ostatnie z punktu widzenia inflacji stanowią szczególne zagrożenie, gdyż bezpośrednio i w stosunkowo krótkim czasie przyczyniają się do wzrostu popytu, co może być dodatkowym inflacjogennym czynnikiem.
Maria Drozdowicz
www.biec.org



























































