Spośród ośmiu komponentów wskaźnika wyprzedzającego w lipcu podobnie jak przed miesiącem jedynie dwa poprawiły się, pozostałe składowe uległy pogorszeniu w stosunku do notowań sprzed miesiąca.
Ponownie spadło tempo napływu nowych zamówień w sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych. W znacznie większym stopniu dotyczy to zamówień przeznaczonych na eksport niż tych, które pochodzą od krajowych odbiorców. Jednak zarówno popyt krajowy jak i zagraniczny od roku wykazują słabnącą dynamikę. Szczególnie dotkliwie spadek zamówień odczuwają eksporterzy, zwłaszcza ci mniejsi, dla których ubezpieczenie od ryzyka kursowego istotnie podwyższa koszty produkcji. W konsekwencji w przedsiębiorstwach zaczynają przyrastać zapasy wyrobów gotowych. Od początku roku powiększają się one bardzo szybko pomimo, iż firmy od marca br. wyraźnie ograniczają wielkość produkcji. W tej sytuacji należy spodziewać się dalszego jej ograniczania. Co prawda jak na razie popyt krajowy może jeszcze wzrastać, jednak nie będzie miało to charakteru długofalowego. W krótkim okresie do wzrostu tego popytu przyczynią się rosnące wynagrodzenia oraz ponowny wzrost zainteresowania kredytem konsumpcyjnym. Realny wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw ponownie przyspieszył w ostatnim miesiącu do 7% w skali roku. Biorąc pod uwagę wzrost cen konsumpcyjnych, zwłaszcza cen żywności i energii spodziewać się można w najbliższym czasie nasilonych roszczeń płacowych ze strony sfery budżetowej, co dodatkowo utrwali presję inflacyjną.
W przedsiębiorstwach spada wydajność pracy. Szybko rosnące wynagrodzenia w połączeniu ze słabszym popytem będą wymuszały ograniczenie w zatrudnianiu pracowników. Pierwsze symptomy takich działań ze strony przedsiębiorstw zaczynają się już pojawiać. Zatrudnienie od kwietnia br. w zasadzie nie zwiększa się.
Przedsiębiorcy wskazują na pogarszającą się kondycję finansową swych firm. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy oceny stanu finansów uległy znacznemu pogorszeniu. W konsekwencji należy spodziewać mniejszych zysków przedsiębiorstw i ograniczenia inwestycji w perspektywie najbliższego roku. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że wśród menedżerów firm narasta niepokój o losy perspektyw rozwojowych całej gospodarki. Wskaźnik nastrojów wśród przedsiębiorców pogarsza się od lata ubiegłego roku, jednak w ostatnich dwóch miesiącach możemy mówić o załamaniu optymizmu wśród kadry kierowniczej firm.
Podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym zwiększyła się nieco w stosunku do ubiegłego miesiąca głównie za sprawą rosnących depozytów. Ilość gotówki w obiegu jednak uległa ograniczeniu. Spadki indeksów giełdowych wydają się nie mieć końca. Inwestorów ogarnęła awersja do ryzyka i brak wiary w poprawę sytuacji w najbliższym czasie.
Maria Drozdowicz
www.biec.org
20.07.2008






























































