Ostatnie dane wskazują na ustabilizowanie się oczekiwań menedżerów przedsiębiorstw co do wzrostu cen na wytwarzane przez nich produkty. Jednak przed miesiącem wzrost tych przewidywań był silny. Najprawdopodobniej przedsiębiorcy ciągle nie mają zbyt wyraźnych informacji potwierdzających wzrost popytu, co nieco studzi ich skłonności do podnoszenia cen na swe wyroby.
Podobnie kształtują się w ostatnich miesiącach tendencje kosztów produkcji w przeliczeniu na jednostkę wyrobu. Pod koniec ubiegłego roku oraz w pierwszych miesiącach roku bieżącego wzrastały one dość dynamicznie. Obecnie ustabilizowały się na wysokim poziomie, jednak dalej nie wzrastają.
Nieco inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku kosztów w przeliczeniu na jednego zatrudnionego w przedsiębiorstwach produkcyjnych. Drugi miesiąc z rzędu wzrastają one choć jak do tej pory w niewielkim stopniu. Może to świadczyć o pojawiającej się w przedsiębiorstwach presji płacowej. Po kilkuletnim okresie intensywnie poprawiającej się wydajności pracy, wobec dobrych wyników gospodarczych i przekonaniu że stan taki utrzyma się w najbliższej przyszłości, żądania pracowników co do wzrostu płac stają się coraz bardziej prawdopodobne.
Sytuacja na rynku walutowym ustabilizowała się w ostatnim czasie i zarówno dolar jak i euro nie przyczyniają się do powstania presji inflacyjnej. Niewielkie osłabienie złotego w ostatnich miesiącach w stosunku do euro nie ma większego znaczenia na kształtowanie się oczekiwań co do przyszłego poziomu inflacji. Zaś prawie czteroprocentowe umocnienie się złotówki wobec dolara w maju może stać się wręcz czynnikiem ograniczającym presję na wzrost cen.
Wciąż istotnymi czynnikami pchającymi wartość wskaźnika do góry są informacje dotyczące zadłużenia. Dotyczy to zarówno zadłużenia gospodarstw domowych jak i zadłużenia skarbu państwa. Oba wskaźniki w ostatnim okresie wzrastają, co zwykle stwarza zagrożenie pojawieniem się presji inflacyjnej ze strony popytu, choć opóźnienia w czasie mogą być tu znaczne w zależności od zarządzania długiem publicznym a w przypadku zadłużenia gospodarstw domowych od struktury przeznaczenia zaciągniętych kredytów. Znaczny udział kredytów hipotecznych w ogólnym zadłużeniu gospodarstw domowych wydłuża nieco horyzont czasowy pojawienia się presji na wzrost cen. Szczególnie niepokoi rosnący od 2001 roku dług skarbu państwa. Pierwsze miesiące tego roku przyniosły wyraźne przyspieszenie w przyroście tego zadłużenia.
Ceny usług transportu i magazynowania zachowują się w ostatnim czasie dość stabilnie. Nie będą więc przyczyniać się w najbliższym czasie do wzrostu cen.
Nieco odmiennie przedstawia się sytuacja w przypadku cen importu. Od jesieni ubiegłego roku ceny importu systematycznie rosną. Co więcej, w ostatnich latach ich spadki i wzrosty w największym stopniu odzwierciedlały relacje złotówki do euro i dolara, ze wskazaniem na silniejszą siłę związku z kursem wymiany do euro. W ostatnich zmianach cen importu relacja ta jest zdecydowanie mniej widoczna, co może świadczyć o tym, że głównym czynnikiem podrażającym import jest wzrost jego ceny u zagranicznych kontrahentów, zaś wpływ kursu wymiany odgrywa znacznie mniejszą rolę.
Maria Drozdowicz
Piotr Białowolski
www.biec.org
10.06.2006






























































