REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

BIEC: Ceny będą rosły, bo coraz bardziej się zadłużamy

2007-04-13 09:00
publikacja
2007-04-13 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google
W kwietniu po raz szósty z rzędu zwiększyła się wartość Wskaźnika Przyszłej Inflacji (WPI). Jego konstrukcja umożliwia przewidywanie prawdopodobnych zmian inflacji w najbliższych miesiącach. W styczniu i lutym WPI rósł w bardzo szybkim tempie wskazując na nasilającą się presję inflacyjną w gospodarce. W marcu jego wzrost nie był już aż tak znaczący, ale działanie czynników prowadzących do wzrostu cen nie ustąpiło.

Głównymi czynnikami presji na wzrost cen pozostają: bardzo wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach, a także dynamicznie rosnące zadłużenie i to zarówno sektora publicznego, jak i gospodarstw domowych. Osłabła natomiast presja związana z zachowaniem się złotego na rynku walutowym. Po okresie stabilizacji, złoty znów w ostatnim miesiącu zaczął się umacniać.



Do wzrostu wskaźnika w kwietniu w największym stopniu przyczyniły się wzrost zadłużenia skarbu państwa oraz wysoka dynamika zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów. Utrzymująca się już od blisko dwóch lat wysoka dynamika zadłużenia gospodarstw domowych przekraczająca w ostatnim roku 38%, to istotny czynnik zagrażający stabilności cen. Intensywne zadłużanie się gospodarstw domowych bezpośrednio przekłada się na większy zasób pieniądza Polaków, dynamizuje popyt wewnętrzny, a to w konsekwencji prowadzi do wzrostu cen w gospodarce. Dynamicznie rośnie także zadłużenie państwa. W ciągu ostatniego roku wzrosło ono realnie o blisko 8% a dane ze stycznia (ostatnie dostępne) wskazują na jego szybszy przyrost niż miało to miejsce w ostatnich miesiącach ub. roku. Przekłada się to na wzrost popytu całego sektora finansów publicznych, a także popyt globalny i jest czynnikiem stymulującym wzrost cen.

Nieco ustabilizowały się oczekiwania przedsiębiorców co do kształtowania się cen na produkowane przez nich wyroby. Przedsiębiorcy, podobnie jak przed miesiącem spodziewają się że ceny wzrosną, jednak ich oczekiwania nieco osłabły w porównaniu z poprzednim miesiącem. Otwarcie gospodarki, a w związku z tym silniejsza niż przed laty konkurencja nakazuje menedżerom firm zachować ostrożność w tej kwestii nawet w warunkach rosnącego popytu, bardzo wysokiego odsetka wykorzystania mocy produkcyjnych, wyższych kosztów produkcji i coraz częściej pojawiających się żądań podwyżek wynagrodzeń. Z drugiej jednak strony, działanie tych wszystkich czynników w dłuższym czasie prowadzi zwykle do nieuchronnego wzrostu cen.

W ostatnim okresie do wzrostu wartości Wskaźnika Przyszłej Inflacji (WPI) przyczyniły się również dane dotyczące cen dóbr importowanych, oraz cen usług transportu i magazynowania. Ostatnie dostępne dane dotyczące cen importu pochodzą z grudnia ub. roku i wskazują na ich wzrost. Jednak w dłuższym okresie - od połowy ub. roku ceny te spadają, co odzwierciedla długookresową tendencję do umacniania się złotego. Styczniowy wzrost cen usług transportu magazynowania jest prawdopodobnie spowodowany przywróceniem wyższej stawki akcyzy na benzynę. Także ponowne wzrosty cen ropy na rynkach światowych stanowią zagrożenie dla stabilności cen tej kategorii usług.

Od kilku miesięcy obserwujemy wzrost jednostkowych kosztów wytwarzania zarówno tych w przeliczeniu na jednostkę wyrobu jak i na jednego zatrudnionego. O wzroście tych pierwszych informują przedsiębiorstwa już od jesieni 2006r. Od grudnia ub. roku obserwujemy również wzrost jednostkowych kosztów pracy. Przyczynił się do tego wzrost płac obserwowany w ostatnich miesiącach w sektorze przedsiębiorstw.Wzrost obu tych kategorii kosztów, przy rosnącym popycie to najczęściej przyczyna podnoszenia cen przez przedsiębiorców.

Maria Drozdowicz
Piotr Białowolski
www.biec.org
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki