W środę rano, Markit Economics publikował odczyty indeksu PMI dla Francji, Niemiec i całej strefy euro. Francja zaskoczyła wynikami lepszymi od oczekiwań, lecz dobre wiadomości na tym się skończyły. Nieco później inwestorzy dowiedzieli się, że indeks PMI dla niemieckiego przemysłu spadł z 51 do 50,1 punktów. Najwięcej niepokoju generuje jednak odczyt dla całej strefy euro. Indeks PMI zarówno dla przemysłu jak i usług okazał się wyraźnie niższy niż się spodziewano.
Ekonomiści prognozowali, że indeks PMI dla przemysłu strefy euro wzrośnie w lutym z 48,8 do 49,5 punktów. Wstępne odczyty Markit Economics zakładają jednak wynik na poziomie 49 punktów. W przypadku PMI dla usług sytuacja jest poważniejsza, gdyż indeks spadł z 50,4 do 49,4 punktów, co oznacza spadek aktywności sektora usług w strefie euro. Na rynkach pojawiły się zatem wątpliwości co do kondycji przemysłu w kryzysowych państwach strefy euro takich jak Grecja, Włochy, Hiszpania czy Portugalia.
Źródło: Bankier.pl, Indeks S&P500 na przestrzeni 3 miesięcy
Tuż przed godziną 14:00 niemiecki DAX30 tracił 0,82 proc., a parkiety w Londynie, Paryżu i Mediolanie zniżkowały po 0,4 proc. Wówczas kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy znajdowały się tuż przy kresce, wahając się w granicach od -0,02 do +0,03 proc.
O godzinie 16:00 Narodowe Stowarzyszenie Pośredników Nieruchomości opublikuje raport dotyczący sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym za styczeń. Oczekuje się, że sprzedaż wzrośnie z 4,61 do 4,7 milionów. Indeksy DJIA i NASDAQ wyraźnie polują na trwalsze zdobycie psychologicznych poziomów (odpowiednio 13 000 i 3 000 punktów) jednak wraz z słabszymi odczytami ze Starego Kontynentu, może to być coraz trudniejsze do realizacji.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl






























































