2008-03-22 08:08 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Ambasador Chin: Wypowiedzi kanadyjskich władz są nieodpowiedzialne
Ambasador chiński w Ottawie ostrzegł rząd Kanady przed ingerowaniem w wewnętrzne sprawy Chin. Zdaniem dyplomaty, wypowiedzi kanadyjskich władz na temat niepokojów w Tybecie są "nieodpowiedzialne".
Chiński dyplomata odniósł się do słów premiera Stephena Harpera, który dzień wcześniej wezwał Chiny do "pełnego respektowania praw człowieka" oraz "powstrzymania nadużywania siły" w Tybecie. Minister spraw zagranicznych Kanady, Maxime Bernier, zaapelował do Chin o rozpoczęcie rozmów z przebywającym na wygnaniu przywódcą duchowym Tybetańczyków, Dalajlamą.
"Takie uwagi popsują obraz Kanady jako orędownika prawa i porządku" - powiedział ambasador Lu Shumin. Według niego, Kanada błędnie ocenia reakcję Chin na sytuację w Tybecie i ingeruje w wewnętrzne sprawy Państwa Środka.
Zdaniem Lu Shumina Kanada nie dostrzega, że Chiny próbują przywrócić spokój i bezpieczeństwo po "fali gwałtownej przemocy", której dopuścili się separatyści z Tybetu w Lhasie. Jak dodał, Kanadyjczycy też mają problem z ruchem separatystycznym, i tak samo jak Chińczycy nie chcą dopuścić do podziału kraju.
Premier Stephen Harper zaognił, już napięte, stosunki chińsko-kanadyjskie w zeszłym roku, kiedy spotkał się w Ottawie z Dalajlamą. Chiny uznały to za obraźliwy gest. Premier Harper podkreślił też, że interesy ekonomiczne nie wpłyną na stanowisko Kanady wobec łamania praw człowieka w Chinach.
Chiński dyplomata odniósł się do słów premiera Stephena Harpera, który dzień wcześniej wezwał Chiny do "pełnego respektowania praw człowieka" oraz "powstrzymania nadużywania siły" w Tybecie. Minister spraw zagranicznych Kanady, Maxime Bernier, zaapelował do Chin o rozpoczęcie rozmów z przebywającym na wygnaniu przywódcą duchowym Tybetańczyków, Dalajlamą.
"Takie uwagi popsują obraz Kanady jako orędownika prawa i porządku" - powiedział ambasador Lu Shumin. Według niego, Kanada błędnie ocenia reakcję Chin na sytuację w Tybecie i ingeruje w wewnętrzne sprawy Państwa Środka.
Zdaniem Lu Shumina Kanada nie dostrzega, że Chiny próbują przywrócić spokój i bezpieczeństwo po "fali gwałtownej przemocy", której dopuścili się separatyści z Tybetu w Lhasie. Jak dodał, Kanadyjczycy też mają problem z ruchem separatystycznym, i tak samo jak Chińczycy nie chcą dopuścić do podziału kraju.
Premier Stephen Harper zaognił, już napięte, stosunki chińsko-kanadyjskie w zeszłym roku, kiedy spotkał się w Ottawie z Dalajlamą. Chiny uznały to za obraźliwy gest. Premier Harper podkreślił też, że interesy ekonomiczne nie wpłyną na stanowisko Kanady wobec łamania praw człowieka w Chinach.


Dodaj komentarz