2009-02-16 05:00 Źródło: Wirtualny Nowy Przemysł
Aleksander Grad o prywatyzacji spółek węglowych i o tym, by nie dawać podwyżek górnikom
Jeśli zarządy spółek węglowych się ugną i zgodzą na podwyżki, to będą działać na szkodę firm - mówi dla portalu wnp.pl Aleksander Grad, minister Skarbu Państwa
Od lat ogromne emocje budzi problem prywatyzacji górnictwa. Czy jest możliwość powrotu do koncepcji prywatyzowania spółek węglowych poprzez inwestorów strategicznych, czy nie ma takiej możliwości?
- Górnictwo, jak wiadomo, nie podlega mi bezpośrednio. Nadzoruje je bowiem minister gospodarki. I to do niego należeć będą decyzje w tej sprawie.
No tak, ale mnie interesuje Pańska opinia na ten temat.
- Jeżeli będę pytany o zdanie, to będę doradzał ministrowi gospodarki prywatyzację spółek węglowych. Jestem przekonany, że prywatyzacja Lubelskiego Węgla Bogdanka się powiedzie. I będzie to dobry przykład dla pozostałych spółek węglowych.
Jeśli chodzi o Katowicki Holding Węglowy, to nie wiem, jaki kalendarz prywatyzacji holdingu ostatecznie przyjęto. Pierwotnie Katowicki Holding Węglowy miał być prywatyzowany poprzez giełdę.
Ale myślę, że spółki węglowe powinny też mocno współpracować i rozmawiać o procesach prywatyzacyjnych z sektorem energetycznym.
Co Pan ma konkretnie na myśli?
- To też mógłby być sposób na zasilenie kapitałowe kopalń. Jest wiele spółek energetycznych zainteresowanych zakupem konkretnych kopalń. Warto, by spółki węglowe otworzyły się na takie transakcje.
Dopuszcza Pan możliwość prywatyzowania pojedynczych kopalń, czy tylko prywatyzację całych spółek węglowych?
- Oczywiście najlepiej byłoby sprzedać spółki węglowe w całości. Ale powstaje pytanie, czy zdołamy znaleźć dobrego kupca na całą, dużą spółkę węglową.
To już decyzja, która należeć będzie do zarządów spółek węglowych oraz do nadzoru właścicielskiego, a więc do ministra gospodarki.
Uważam, że procesy prywatyzacyjne w górnictwie powinny postępować. Inaczej nigdy nie przezwyciężymy problemów, których w sektorze węglowym nie brakuje.
Nie obawia się Pan, że spółki węglowe mogą niebawem podzielić los Polskich Hut Stali? Doprowadzono je do takiego stanu, że pozostało tylko sprzedać je za symboliczną złotówkę.
- Górnictwo jest w trudnej sytuacji, a roszczenia płacowe związków zawodowych są niepoważne. One, domagając się podwyżek w obecnej sytuacji, podpiłowują gałąź, na której siedzą.
Uważam, że jeśli zarządy spółek węglowych się ugną i zgodzą na podwyżki, to będą działać na szkodę firm.
Dziś potrzebna jest dyscyplina, ograniczanie kosztów. Jeśli dowiem się, że zarząd którejś ze spółek Skarbu Państwa nie ogranicza kosztów i zachowuje się nieodpowiedzialnie, to zaraz przestanie on być zarządem.
To dotyczy też kwestii wynagrodzeń. Obecnie nie jest dobry czas na podnoszenie płac w spółkach Skarbu Państwa.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
- Górnictwo, jak wiadomo, nie podlega mi bezpośrednio. Nadzoruje je bowiem minister gospodarki. I to do niego należeć będą decyzje w tej sprawie.
No tak, ale mnie interesuje Pańska opinia na ten temat.
- Jeżeli będę pytany o zdanie, to będę doradzał ministrowi gospodarki prywatyzację spółek węglowych. Jestem przekonany, że prywatyzacja Lubelskiego Węgla Bogdanka się powiedzie. I będzie to dobry przykład dla pozostałych spółek węglowych.
Jeśli chodzi o Katowicki Holding Węglowy, to nie wiem, jaki kalendarz prywatyzacji holdingu ostatecznie przyjęto. Pierwotnie Katowicki Holding Węglowy miał być prywatyzowany poprzez giełdę.
Ale myślę, że spółki węglowe powinny też mocno współpracować i rozmawiać o procesach prywatyzacyjnych z sektorem energetycznym.
Co Pan ma konkretnie na myśli?
- To też mógłby być sposób na zasilenie kapitałowe kopalń. Jest wiele spółek energetycznych zainteresowanych zakupem konkretnych kopalń. Warto, by spółki węglowe otworzyły się na takie transakcje.
Dopuszcza Pan możliwość prywatyzowania pojedynczych kopalń, czy tylko prywatyzację całych spółek węglowych?
- Oczywiście najlepiej byłoby sprzedać spółki węglowe w całości. Ale powstaje pytanie, czy zdołamy znaleźć dobrego kupca na całą, dużą spółkę węglową.
To już decyzja, która należeć będzie do zarządów spółek węglowych oraz do nadzoru właścicielskiego, a więc do ministra gospodarki.
Uważam, że procesy prywatyzacyjne w górnictwie powinny postępować. Inaczej nigdy nie przezwyciężymy problemów, których w sektorze węglowym nie brakuje.
Nie obawia się Pan, że spółki węglowe mogą niebawem podzielić los Polskich Hut Stali? Doprowadzono je do takiego stanu, że pozostało tylko sprzedać je za symboliczną złotówkę.
- Górnictwo jest w trudnej sytuacji, a roszczenia płacowe związków zawodowych są niepoważne. One, domagając się podwyżek w obecnej sytuacji, podpiłowują gałąź, na której siedzą.
Uważam, że jeśli zarządy spółek węglowych się ugną i zgodzą na podwyżki, to będą działać na szkodę firm.
Dziś potrzebna jest dyscyplina, ograniczanie kosztów. Jeśli dowiem się, że zarząd którejś ze spółek Skarbu Państwa nie ogranicza kosztów i zachowuje się nieodpowiedzialnie, to zaraz przestanie on być zarządem.
To dotyczy też kwestii wynagrodzeń. Obecnie nie jest dobry czas na podnoszenie płac w spółkach Skarbu Państwa.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
wnp.pl (Jerzy Dudała)








Dodaj komentarz