Akcje: Przy nowych szczytach trendu wzrostowego, coraz bliżej styczniowego maksimum
W ubiegłym tygodniu tylko poniedziałkowa sesja
przyniosła zdecydowany ruch indeksu WIG20. W reakcji na wciąż dobre nastroje
światowych giełd indeks otworzył się wyżej o prawie 2%, a notowania zakończył
zmianą +4.2%. Rynek zbliżył się wtedy do okolic poziomu 1900 pkt. Po dwóch
dziennych lukach w górę i mocnym wzroście rozpoczęła się jednak faza
niezdecydowania. Od wtorku do piątku indeks nie wykraczał zbyt mocno poza
przedział poniedziałkowej sesji, wahając się wokół 1850 pkt. Tygodniowe maksimum
utworzone zostało w czwartek na poziomie 1904.18 pkt. Minimum tygodnia wyniosło
w piątek 1820.93 pkt. Piątkowa sesja zakończyła się na poziomie 1847.06 pkt., co
względem zamknięcia poprzedniego czwartku oznacza wzrost o 48.6 pkt.
(+2.7%).
Trend wzrostowy zatrzymał się więc w niedużej odległości
od utworzonego 6 stycznia aktualnego rocznego szczytu indeksu WIG20 (1921.47
pkt.). Z lutowego dołka 1253.24 pkt., w ciągu niecałych trzech miesięcy nastąpił
wzrost o ok. 52%. Wpisaliśmy się w trend większości światowych giełd. Mocny ruch
w górę wywołały nadzieje związane z zakończeniem kryzysu. W tej chwili na rynki
docierają informacje świadczące o tym, że kupujący mieli rację – istnieje szansa
na zahamowanie recesji. Trudno jednak ocenić czy po recesji przyjdzie okres
wzrostu gospodarczego, czy też stagnacji na wzór tego co nastąpiło w Japonii po
pęknięciu spekulacyjnego balonu na początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Wydaje
się, że publikowane ostatnio lepsze od oczekiwań dane makro przyjmowane są z
mniejszym optymizmem niż jeszcze kilka tygodni temu. Przy takich okazjach
inwestorzy wolą realizować zyski. Nasz rynek zatrzymał się w okolicy oporu 1900
pkt. Na razie nie ma technicznych sygnałów, które wskazywałyby zmianę trendu.
Ważne wsparcie i najbliższą linię obrony trendu wzrostowego tworzy teraz luka z
ubiegłego poniedziałku w zakresie 1802.60-1823.80 pkt. Zamknięcie sesji poniżej
tej luki mogłoby zapowiadać głębszą korektę. Wciąż bardziej prawdopodobny wydaje
się jednak scenariusz przebicia styczniowego szczytu i ruchu w kierunku poziomu
2000 pkt. Oczywiście im wyżej, tym większe są chęci realizacji zysków lub gry w
przeciwnym kierunku. Światowe giełdy weszły w niebezpieczną fazę przyspieszenia
ruchu w górę - hiperbolę wzrostu. Niezdecydowanie naszego rynku w ostatnim
tygodniu wraz z nerwowymi wyprzedażami w końcówkach sesji środowej i czwartkowej
świadczy o tym, że obawiamy się już zmiany tendencji innych giełd, choć na razie
nie widać tam negatywnych impulsów. Amerykańskie indeksy odnotowały w piątek
duże dodatnie zmiany w reakcji na dane o liczbie nowych miejsc pracy (miejsc
pracy ubyło, ale mniej niż oczekiwano). W krótkim terminie również na tamtym
rynku widoczne jest jednak niezdecydowanie. Możliwe, że to faza dystrybucji
przed wyraźniejszą korektą wzrostów, jak do tej pory przebiegających praktycznie
bez głębszego cofnięcia. W przypadku naszego rynku warto zauważyć, że mimo
ostatniego optymizmu ruch w górę zniósł stosunkowo niewielką część spadków. Ze
średnioterminowego punktu widzenia indeks WIG20 znajduje się w trwającej od
października ubiegłego roku konsolidacji. Niewykluczone, że jest to wstęp do
zmiany trendu w długim terminie, ale historycznie patrząc nowe hossy wymagały
jednak dłuższego okresu poprzedzających je wahań. w20intra w20day
w20tyg w20long




























































