Akcje: Optymizm na głównych giełdach, warszawski rynek w fazie niezdecydowania
W ubiegłym tygodniu indeks WIG20 kontynuował trend wzrostowy. Przebieg notowań cechował się jednak niezdecydowaniem. Nasz rynek stopniowo podążał za mocnym odbiciem głównych światowych indeksów. Po wzroście z utworzonego w lutym minimum 1253.24 pkt. w większym stopniu widać było niepewność i obawy przed zmianą trendu lub jego korektą. Amerykańskie indeksy wyczerpały swój spadkowy trend w piątek i większość sesji ubiegłego tygodnia miała tam pozytywną wymowę. W poniedziałek nastąpiło u nas cofnięcie o 1.4%, ale notowania wtorkowe przyniosły wzrost o 1.8%. W środę indeks zyskał 1.3% i po raz pierwszy od połowy lutego przekroczył 1500 pkt. Mimo tego, że w środę amerykańskie indeksy zyskały 6-7%, notowania czwartkowe rozpoczęły się u nas niżej o 1.5%. W trakcie sesji indeks pogłębił spadek, ale później zyskiwał na wartości i zamknął się niżej o 0.5%. Odwrotny przebieg miały notowania piątkowe. Po otwarciu wyższym o 2.7% WIG20 osiągnął tygodniowe maksimum 1537.46 pkt., ale przez cały dzień tracił i zamknął się niżej o 0.4%. Piątkowe zamknięcie wyniosło 1488.80 pkt. W porównaniu do zamknięcia sprzed tygodnia oznacza to wzrost o 12.3 pkt. (+0.8%).
W trakcie tych kilku ostatnich sesji mieliśmy więc do czynienia z lekko wzrostowym trendem. W piątek pojawiło się jednak zwątpienie w możliwość kontynuacji kilkutygodniowego ruchu w górę. Chyba zgodnie z oczekiwaniem. W momencie pozytywnej zmiany tendencji światowych giełd, nasz rynek jakby stracił motywację do gry w górę. Z poziomu lutowego minimum do maksimum z piątku, WIG20 zyskał już 22.7%. Niepewność pojawiła się przy zbliżeniu do strefy szczytów odbicia z pierwszej połowy lutego, tuż przed pogłębieniem spadku i paniki tworzącej aktualne minimum bessy. Strefą oporu jest 1550-1600 pkt. Pokonanie tych poziomów mogłoby świadczyć o zmianie trendu w średnim terminie. Trwający od trzech tygodni ruch w górę wciąż wygląda tylko na korektę potężnego spadku ze styczniowego szczytu 1921.47 pkt. W ciągu niecałych siedmiu tygodniu wyniósł on aż -34.8%. Połowa tego ruchu w dół znajduje się we wspomnianym już zakresie oporu - dokładnie 1587 pkt. Z technicznego punktu widzenia wzrost nad połowę wcześniejszej fali spadkowej uprawdopodobnia powrót do punktu wyjścia, czyli do początku tej fali. Oczywiście wyraźniejszym sygnałem jest przebicie zniesienia wynikającego ze złotego podziału, czyli 61.8% (w tym przypadku na poziomie 1666 pkt.).
Na światowych giełdach optymizm pojawił się w związku z przeświadczeniem, że kryzys kredytowy zbliżył się do dna i wprowadzane od kilku miesięcy plany ratunkowe zaczną przynosić efekt. Na razie trudno ocenić, czy rzeczywiście jest to dno kryzysu, ale obniżki stóp procentowych, pompowanie dużej ilości pieniędzy w upadające instytucje finansowe, czy w końcu jawne zapowiedzi drukowania nowych pieniędzy (Wielka Brytania, Szwajcaria) prędzej czy później muszą przełożyć się na falę podbijającą światową gospodarkę w górę. Oczywiście pojawia się tu również ryzyko znacznego przyspieszenia inflacji i nabicia kolejnego balonu którego pęknięcie w przyszłości mogłoby wywołać jeszcze większy kryzys, a być może upadek całego systemu. Na razie rynki akcji wydają się jednak mieć nadzieję na osiągnięcie bardziej trwałego dna. w20intra w20day w20tyg w20long





























































