2009-03-08 15:43 Źródło: Paweł Rejczak
Akcje: Mocno w porównaniu do sytuacji głównych światowych giełd
Pierwszy tydzień
marca miał na warszawskiej giełdzie pozytywny przebieg. W poniedziałek indeks
WIG20 otworzył się niżej o prawie 2%, reagując na piątkowy spadek giełdy
amerykańskiej oraz ujemne zmiany w Azji. W ciągu dnia nasza giełda zachowywała
się jednak relatywnie mocno. Utworzony został tygodniowy dołek 1337.32 pkt., a
zamknięcie notowań było wyższe o 0.6%. Popyt wygrywał przez dwie kolejne sesje.
We wtorek indeks zyskał 1.6%, w środę aż 4.2%. Do wtorku indeksy amerykańskie
kontynuowały bessę. W tym czasie nasz rynek liczył na ich odbicie. Po środowym
odbiciu indeksów w USA sesja czwartkowa przyniosła jednak cofnięcie. - WIG20
spadł o 1.1%. Wydawało się, że po czwartkowej wyprzedaży na rynku amerykańskim
indeks wróci do zakresu wahań z dwóch ostatnich tygodni, ale pesymizm widać było
tylko rano. Po niższym o 1.7% otwarciu notowania piątkowe miały zdecydowanie
wzrostowy przebieg. Rynek utworzył tygodniowe maksimum na poziomie 1487.40 pkt.,
zamknięcie wyniosło 1476.46 pkt. W porównaniu do zamknięcia sprzed tygodnia
oznacza to wzrost o 104 pkt. (+7.6%).
Ostatnie sesje przyniosły więc kontynuację ruchu w górę z utworzonego 18 lutego obecnego minimum bessy - 1253.24 pkt. Z tego poziomu indeks WIG20 odbił już o 18.7%, co jest największą korektą mocnego spadku, który sprowadził nas ze styczniowego szczytu 1921.47 pkt. Mimo tak zdecydowanego odbicia, w dalszym ciągu można mówić tylko o ruchu korekcyjnym – jeszcze mocniejszej przeceny, która w ciągu zaledwie półtora miesiąca zmniejszyła wartość indeksu o 35%. Łatwo policzyć, że odrobienie tego spadku z poziomu lutowego dołka musiałoby oznaczać wzrost indeksu o 53%. Na pewno nie jest to niemożliwe, ale w warunkach załamania gospodarczego z pewnością bardzo trudne. Zresztą nawet ruch do okolic 2000 pkt. byłby jedynie korektą wielkiej bessy, która w przypadku indeksu WIG20 wyniosła do tej pory -68%.
Od około dwóch tygodni polski rynek akcji zachowuje się relatywnie mocno, co w świetle przeceny światowych giełd może dziwić. W drugiej połowie lutego widać było jednak pozytywne sygnały wskazujące wyczerpanie agresywnej podaży i nieśmiałe próby zmiany tendencji na wzrostową. Od dużego pesymizmu rynku terminowego względem kasowego (kontrakty terminowe znajdowały się nawet 3% poniżej indeksu) po wzrost aktywności przy wzrostach cen akcji i analogicznie spadek przy spadku cen. Ważny był także psychologiczny aspekt publikacji raportów kwartalnych. Wyniki banków były złe, ale rynek dyskontował je wcześniej rekordową wyprzedażą. Można powiedzieć, że ostatnie sesje były już typową grą na przekór pogłębiającym się spadkom głównych giełd – grą pod ostateczną panikę światowych giełd i zmianę ich trendu w postaci formacji „V”. Jeśli światowe giełdy rzeczywiście mocno odbiją, to czy na naszym rynku nagle nie zabraknie tego agresywnego popytu? Nadchodzące dwa tygodnie mogą być ciekawe z uwagi na bliskie już rozliczenie serii instrumentów pochodnych. Zarówno u nas jak i na innych giełdach odbędzie się ono w piątek 20 marca. Giełda amerykańska niebezpiecznie wpada w hiperbolę spadków, czyli fazę która kończy trend, ale zwykle kończy się także paniką i dużym strachem. Odbicie w końcówce piątkowej sesji w USA niesie pewne nadzieje - jak na razie są to tylko nadzieje krótkoterminowe. w20intra w20day w20tyg w20long
Ostatnie sesje przyniosły więc kontynuację ruchu w górę z utworzonego 18 lutego obecnego minimum bessy - 1253.24 pkt. Z tego poziomu indeks WIG20 odbił już o 18.7%, co jest największą korektą mocnego spadku, który sprowadził nas ze styczniowego szczytu 1921.47 pkt. Mimo tak zdecydowanego odbicia, w dalszym ciągu można mówić tylko o ruchu korekcyjnym – jeszcze mocniejszej przeceny, która w ciągu zaledwie półtora miesiąca zmniejszyła wartość indeksu o 35%. Łatwo policzyć, że odrobienie tego spadku z poziomu lutowego dołka musiałoby oznaczać wzrost indeksu o 53%. Na pewno nie jest to niemożliwe, ale w warunkach załamania gospodarczego z pewnością bardzo trudne. Zresztą nawet ruch do okolic 2000 pkt. byłby jedynie korektą wielkiej bessy, która w przypadku indeksu WIG20 wyniosła do tej pory -68%.
Od około dwóch tygodni polski rynek akcji zachowuje się relatywnie mocno, co w świetle przeceny światowych giełd może dziwić. W drugiej połowie lutego widać było jednak pozytywne sygnały wskazujące wyczerpanie agresywnej podaży i nieśmiałe próby zmiany tendencji na wzrostową. Od dużego pesymizmu rynku terminowego względem kasowego (kontrakty terminowe znajdowały się nawet 3% poniżej indeksu) po wzrost aktywności przy wzrostach cen akcji i analogicznie spadek przy spadku cen. Ważny był także psychologiczny aspekt publikacji raportów kwartalnych. Wyniki banków były złe, ale rynek dyskontował je wcześniej rekordową wyprzedażą. Można powiedzieć, że ostatnie sesje były już typową grą na przekór pogłębiającym się spadkom głównych giełd – grą pod ostateczną panikę światowych giełd i zmianę ich trendu w postaci formacji „V”. Jeśli światowe giełdy rzeczywiście mocno odbiją, to czy na naszym rynku nagle nie zabraknie tego agresywnego popytu? Nadchodzące dwa tygodnie mogą być ciekawe z uwagi na bliskie już rozliczenie serii instrumentów pochodnych. Zarówno u nas jak i na innych giełdach odbędzie się ono w piątek 20 marca. Giełda amerykańska niebezpiecznie wpada w hiperbolę spadków, czyli fazę która kończy trend, ale zwykle kończy się także paniką i dużym strachem. Odbicie w końcówce piątkowej sesji w USA niesie pewne nadzieje - jak na razie są to tylko nadzieje krótkoterminowe. w20intra w20day w20tyg w20long
- Re: Cel 2400 Autor: ~mi 2009-03-08 17:31
- czy siedzieli??? na LLLLLLL
- Cel 2400 Autor: barany 2009-03-08 17:23
- I jęki że mamy kryzys tu nic nie pomogą. Liczy się popyt i podaż czyli proste zasady. A grubasy z Londynu siedzą na L.



Dodaj komentarz