Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2009-11-18 14:47 Źródło: Portal Spraw Zagranicznych

Portal Spraw Zagranicznych

Afganistan: wzrost napięcia przed czwartkowym zaprzysiężeniem prezydenta


Zbliżające się wielkimi krokami oficjalne zaprzysiężenie Hamida Karzaia na jego drugą kadencję na stanowisku prezydenta Afganistanu, zbiega się w czasie ze wzrostem liczby zamachów dokonywanych przez lokalne grupy rebelianckie.


Dzień zaprzysiężenia nowego – starego prezydenta był utrzymywany w tajemnicy do ostatniej chwili. Dopiero niedawno władze oficjalnie ogłosiły, iż dojdzie do niego w najbliższy czwartek (19.11). Owianie daty tego wydarzenia tak wielką tajemnicą miało uniemożliwić rebeliantom podjęcie korków zmierzających do zakłócenia uroczystości.

Dodatkowo, władze Kabulu – stolicy Afganistanu, podjęły decyzję o ogłoszeniu czwartku dniem wolnym od pracy. Ma to na celu ograniczenie liczby mieszkańców miasta, będących tego dnia poza swoimi domami, a tym samym ułatwienie służbom bezpieczeństwa skutecznego zabezpieczenia imprezy. Jednak nawet tak późne ogłoszenie daty zaprzysiężenia nie zapobiegło krwawej reakcji ze strony talibów, którzy zintensyfikowali liczbę oraz rozmach przeprowadzanych przez siebie zamachów. Warto wspomnieć chociażby o wystrzeleniu trzech rakiet w kierunku bazaru znajdującego się w jednym z miast w odległej od Kabulu o 80km prowincji Kapisa. W skutek tych działań śmierć poniosło 10 afgańskich cywilów, a blisko 30 kolejnych zostało rannych.

Jednocześnie jak podaje przedstawiciel francuskich wojsk stacjonujących w Afganistanie, podejrzewa się, że rzeczywistym celem ataku był gen. bryg. Marcel Druart, który miał tego dnia rozmawiać z lokalną starszyzną plemienną. W trakcie spotkania miano omawiać planowaną w najbliższym czasie wielką operację wojskową francuskich sił zbrojnych, skierowaną przeciwko rebeliantom. W tym samym czasie zamachowiec – samobójca zaatakował konwój wojskowy przejeżdżający nieopodal jednej z większych baz wojskowych USA w Afganistanie, zlokalizowanej na wschodnich obrzeżach Kabulu. W wyniku tego incydentu rannych zostało trzech żołnierzy sił koalicyjnych oraz kilku cywilów znajdujących się w pobliżu w chwili zamachu. Tym razem obyło się bez ofiar śmiertelnych.

W ostatnich tygodniach władze centralne w Afganistanie podjęły próby rozpoczęcia rozmów z umiarkowanymi odłamami talibów. Ma to na celu doprowadzenie do rozłamu w strukturach rebeliantów, a także wciągnięciu części z nich we współpracę z oficjalnymi władzami. Jest to również realizacja obietnic wyborczych Hamida Karzaia, która w trakcie kampanii prezydenckiej zapowiadał, iż w przypadku swojej reelekcji podejmie kroki nacelowane na przekonanie części rebeliantów do przejścia na stronę rządową. Takie zachowanie władz centralnych zostało również wymuszone przez główne kraje zaangażowane w ośmioletni konflikt, czyli Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Przedstawiciele obydwu państw już od dawna naciskali na władze w Kabulu, aby te nie ograniczały się jedynie do walki z rebelią, która notabene i tak prowadzona jest przez żołnierzy NATO i zdecydowali się na użycie dyplomacji.

Na podstawie: xinhuanet.com
Michał Jarocki
Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Komentarze do artykułu

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail: