Adam Glapiński
25.05.2009 r.
Cezary Szymanek : Gościem radia PiN jest prof. Adam Glapiński - doradca ekonomiczny Prezydenta RP. Dzień dobry panie profesorze.
Adam Glapiński: Dzień dobry.
CS: Panie profesorze czy pan pisał to piątkowe orędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego?
AG: To jest orędzie pana prezydenta, profesora Lecha Kaczyńskiego, wygłoszone przez prezydenta na podstawie jego osobistych przekonań, ale także proszę pamiętać po serii spotkań z najwybitniejszymi polskimi ekonomistami, przedstawicielami świata przedsiębiorców, związków zawodowych, głównych instytucji finansowych, które w pałacu prezydenckim pan prezydent zorganizował. W ciągu ostatnich kilku miesięcy odbyło się takich spotkań już nie pamiętam - pięć czy sześć.
CS: Ale pana udział w tym tekście jest jaki?
AG: Jako doradca ekonomiczny po prostu uczestniczę w większości dyskusji, które pan prezydent na tematy ekonomiczne odbywa.
CS: Czy podpisałby się pan w takim razie pod wszystkimi zdaniami, które padły w trakcie owego orędzia?
AG: No oczywiście, że tak i pod wieloma innymi, które pan prezydent wygłaszał w związku z kryzysem ekonomicznym, także w czasie swoich wykładów na przykład na uczelniach ekonomicznych, czołowych w Polsce.
CS: Bo już w piątek, w rozmowie z radiem PiN, pana kolega po fachu i owej funkcji w kancelarii prezydenta, czyli doktor Leszek Bugaj mówił, że on z kolei nie do końca zgadza się ze wszystkimi tezami z tego orędzia.
AG: Cóż mogę dodać? Pan prezydent kontaktuje się i konsultuje z wieloma osobami, ekonomistami i z wieloma środowiskami właśnie po to, żeby sobie wyrobić swoje własne stanowisko, które korzysta z wielu pomysłów, z wielu punktów widzenia.
CS: No to przejdźmy w takim razie już konkretnie do owych pomysłów, które padły w trakcie tego piątkowego wystąpienia - panie profesorze, czy pana zdaniem gdyby punkt po punkcie wprowadzić wszystkie te pomysły, o których mówił prezydent w piątek w sejmie, to wtedy żyłoby nam się lepiej?
AG: Prezydent nie rozwinął jakiegoś programu działań antykryzysowych, bo to nie jest jego zadanie. To byłoby sprzeczne z określeniem jego stanowiska. Orędzie stanowiło takie otwarcie, w intencji prezydenta i w tym co powiedział. To jest takie otwarcie drzwi do tego, żeby rząd przedstawił wreszcie jakiś program działań antykryzysowych, którego do tej pory nie przedstawił i prezydent oferuje swoją pomoc, swoje dobre intencje, do tego aby zarówno na forum parlamentu, gdzie rząd musi do tego przekonać, do swojego projektu inne ugrupowania, przedyskutować to z nimi. Także przy pomocy pana prezydenta dojść do jakiegoś programu, który byłby przyjęty przez opinie publiczną i przez jakąś szerszą podstawę polityczną.
CS: W tej ofercie prezydenta jest na przykład obniżenie podatku VAT do poziomu około osiemnastu - dziewiętnastu procent, ale również zwiększenie kwoty wolnej od podatku dla osób pobierających w niewielkiej ilości renty i emerytury. Czy to są dobre czasy, pana zdaniem na wprowadzenie takich właśnie pomysłów?
AG: Prezydent mówi tak - podejmując jakby rękawicę, którą minister Rostowski i pan premier wielokrotnie rzucają, no że nie jest tak, że Polska nie może zrobić nic. Proszę pamiętać, że polski rząd w odróżnieniu od dokładnie wszystkich rządów Unii Europejskiej, w ogóle europejskich i światowych rządów, które rządzą w krajach o gospodarce rynkowej - polski rząd mówi tak: w odróżnieniu od tych wszystkich rządów, które się mylą, my robimy inaczej. My nie podejmujemy żadnych działań antykryzysowych. W dodatku minister Rostowski twierdzi, że to daje lepsze efekty, niż to robią rządy zachodnie. Więc prezydent wskazuje, że są takie działania na które rząd polski na pewno stać, a których w ogóle nie analizuje. Na przykład obniżenie VAT, tak jak to zrobiła Wielka Brytania być może przyniosłoby wzrost przychodów budżetowych, pobudzając popyt globalny. W wielkiej Brytanii obniżono właśnie VAT do poziomu piętnastu procent, czyli tego najniższego dozwolonego w Unii Europejskiej i spowodowało to znaczący przyrost przychodów budżetowych. To jest tak z ceną towarów akcyzowych. To nie jest tak, że najwyższa cena alkoholu czy papierosów przynosi najwyższe dochody. Często niższa cena przynosi wyższe dochody. To zależy od elastyczności, popytu itd.
CS: Pan użył stwierdzenia - być może doprowadzi do tego. Eksperci wyliczają, że obniżenie stawki podatku VAT, do poziomu wskazanego przez prezydenta spowodowałoby ubytek w budżecie około dwudziestu miliardów złotych.
AG: Ja nie wiem jak eksperci mogą ad hoc coś takiego zbadać, bo właśnie wymaga to szczegółowych badań, dotyczących tego jak popyt zmieniłby się pod wpływem obniżki cen, związanej z obniżeniem VAT. To jest tak jak z alkoholem, z benzyną, ze wszystkimi innymi towarami. Nie jest prawdą, że podnoszenie podatku w nieskończoność zwiększa cały czas dochody. Tak nie jest. My mamy jeden z najwyższych VAT w Unii Europejskiej i to znacząco ogranicza popyt przez wyższe ceny. Niższe ceny powodują wzrost wydatków. Podobnie jest z dochodami, jeśli najniższe dochody ulegają podwyższeniu, to osoby, które uzyskują ten wzrost dochodów, a które wydają co miesiąc wszystkie swoje dochody, nie dokonują żadnych oszczędności, ten popyt na rynku się zwiększa. Tym samym zwiększa się aktywność gospodarcza, a więc tym samym dochody budżetowe. To nie jest takie proste, że można tak sobie usiąść i obliczyć. To wymaga bardzo szczegółowych, precyzyjnych badań, które może tylko rząd zrobić, w szczególności ministerstwo finansów.
CS: Rząd to zamierza zrobić, to przeprowadzić nowelizację budżetu. Ta ma nastąpić na początku lipca. Przełom czerwca - lipca. Prezydent w piątak mówił, że dobrze by było by ta nowelizacja odbyła się jak najszybciej.
AG: Prezydent powiedział więcej - i to mówią właściwie wszyscy ekonomiści w Polsce, ta nowelizacja już dawno powinna mieć miejsce. Nie można czekać do końca roku, z nowelizacją, kiedy rząd w tak dużym stopniu przestrzelił tempo wzrostu gospodarczego.
CS: Ale lipiec to nie koniec roku panie profesorze.
AG: Tempo wzrostu tyle ile rząd zakładał, czyli 3,7. Tylko będzie bliskie zera. Albo poniżej zera, albo powyżej zera, ale bliskie zera. To jest radykalna zmiana przychodów i możliwości wydatkowych i jest rzeczą niepoważną, że do tej pory tej nowelizacji nie ma. Przekładanie jej na koniec czerwca oznacza, że praktycznie ta nowela będzie przyjęta po wakacjach. Proszę sobie wyobrazić samorządy i instytucje, które się dowiedzą jesienią, że mogą wydać na przykład 1/3 mniej. To jest kompletna anarchia i zamieszanie w kraju. Dzisiaj obowiązuje ustawa, w której przewiduje się tempo wzrostu na poziomie 3,7. Rząd nieoficjalnie całkowicie mówi o tym niższym wskaźniku 1,7 od lutego, ale to nie jest zapisane w żadnej ustawie. To jest na granicy jakby legalności całe to działanie. Ustawa budżetowe jest jedną z najważniejszych ustaw obowiązujących w kraju.
CS: A gdyby tak w tej chwili, na dniach położono przed panem budżet z hasłem: proszę poprawić go tak jak pan sobie życzy, dostosowując do obecnych czasów. To co by pan, w tej nowelizacji budżetu napisał?
AG: Trzeba zrobić dwie rzeczy: trzeba przede wszystkim w parlamencie, w komisji budżetowej przedstawić ocenę realistyczną ministerstwa finansów, jakich przychodów się spodziewają, tak naprawdę w tym roku. Tak naprawdę mówię, bo to z czym mamy do czynienia to jest jakieś pijarowskie żonglowanie liczbami.
CS: A pana zdaniem będą o ile mniejsze?
AG: Szykuje nam się dziura budżetowa na kilkadziesiąt miliardów.
CS: A to kilkadziesiąt, to jest dwadzieścia czy dziewięćdziesiąt?
AG: Tego nie jesteśmy w stanie dobrze, powiedzieć, to ministerstwo finansów może szacować i pewnie taki szacunek gdzieś tam ma. Być może trzydzieści miliardów, może czterdzieści. To są tego rodzaju wielkości. To jest różnica między 3,7 plus, tempo wzrostu PKB i związane z tym przychody budżetowe a z tymi prognozami , które są z punktu widzenia ministerstwa prawdopodobne. My nie wiemy co ministerstwo teraz naprawdę przyjmuje za prawdopodobne. Jakie tempo wzrostu. Wiemy, ze Komisja Europejska przewiduje dla Polski minus 1,4, Międzynarodowy Fundusz Walutowy - minus 0,7, Bank Światowy lekko powyżej zera, może zero. W każdym razie trzeba dostosować budżet państwa do tych przychodów.
CS: Czyli pana zdaniem, co zrobić? Konkretnie.
AG: Realistycznie przedstawić w komisji budżetowej, poddać to debacie, poddać to ocenie eksperckiej i jednocześnie z nowym budżetem przedstawić plan działań antykryzysowych, czyli pobudzających aktywność gospodarczą i pobudzających zatrudnienie. Nic nie jest w tej sprawie zrobione.
CS: Ale co, zmniejszyć podatki, zwiększyć deficyt, tak?
AG: O zwiększeniu deficytu pan prezydent nigdy nigdzie nie wspomniał. Jest rzeczą znamienną, że próbuje się mu jak gdyby tego typu poglądy przypisywać. Nic pan prezydent o zwiększeniu deficytu nie mówił. Przeciwnie pan prezydent jest zaniepokojony, że polityka rządu zmierza do ogromnego przestrzelenia przychodów i dochodów, a tym samym do ogromnego nie zaplanowanego deficytu. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że w programie konwergencji, który rząd przyjął, w końcu zeszłego roku, związanym ze spełnianiem kryteriów umożliwiających wejście do strefy euro, przesłanym do Komisji Europejskiej. W tym dokumencie rząd stwierdził, że deficyt sektora finansów publicznych, w zeszłym roku wyniósł 2,7. GUS w kwietniu opublikował szczegółowe dane, z których wynikało, że ten deficyt wyniósł aż 3,9 a więc rząd przestrzelił nawet w tak ważnej sprawie, o tak ogromną sumę. Jeśli i chodzi o deficyt sektora centralnego, to rząd przestrzelił o czternaście miliardów złotych. Tego nigdy w historii Polski, tych ostatnich dwudziestu lat nie było. Zdarzało się, że ministrowie przestrzelali dwa miliardy, trzy, ale nie czternaście. Po prostu sytuacja jest bardzo niepokojąca. Prezydent pozytywnie zwraca się do rządu o to, żeby wspólnie wraz z opozycją, z całym parlamentem, i z prezydentem taki plan ogłosić, przedstawić opinii publicznej i uzyskać jakieś szersze zrozumienie. Inaczej grozi nam, że po wyborach europejskich, rząd przedstawi, w końcu czerwca bardzo dramatyczny plan zmian budżetowych, który pewnie tak jak poprzednie działania rządu, nie w pełni zresztą zrealizowane, raczej w warstwie słownej, będzie oznaczał mechaniczne cięcia we wszystkich sektorach właściwie wydatków.
CS: Czy pana zdaniem minister finansów Jacek Rostowski powinien odejść? Dziś PiS składa wniosek o wotum nieufności wobec ministra finansów.
AG: W tej sprawie prezydent nie ma nic do powiedzenia.
CS: A pan?
AG: Kwestia odpowiedzialności za politykę ekonomiczną, to jest odpowiedzialność rządu, czy premiera przede wszystkim. To jest odpowiedzialność premiera. Premier ma tak kierować polityką, także polityką ekonomiczną, żeby optymalnie rządzić krajem, a jakich ludzi do tego dobiera to jest jego sprawa.
CS: A pana zdanie jakie jest w tej sprawie?
AG: Nie chciałbym się wypowiadać na tematy personalne. Nie mniej trzeba powiedzieć, że to jest rzeczywiście specyficzny minister finansów. Inny niż ci wszyscy, wszystko jedno czy z lewicy czy z prawicy, których mieliśmy przez ostatnie dwadzieścia lat. Nie dzieli się, jak to powiedział profesor Gomułka: minister finansów, obecny, jest niezwykle oszczędny, w mówieniu prawdy. Tak bym to powiedział. Rząd odpowiada, że wszystkie dane publikuje GUS. To jest prawda . GUS z opóźnieniem publikuje podstawowe wskaźniki. Natomiast jeszcze nigdy tak nie było, żeby minister finansów nie dzielił się zarówno z parlamentem jak i z opinią publiczną swoimi ocenami, projektami zamierzeń, symulacją tego co może nastąpić. Przygotowywaniem społeczeństwa do tego co trzeba będzie zrobić. Tak w demokratycznym państwie się nie działa. To jest zupełnie inny standard.
CS: Czyli co, powinien odejść?
AG: W tej chwili mówi tak: Nie możemy mówić jak jest naprawdę, bo to są złe wiadomości. Nie można powodować u ludzi pesymizmu. To jest traktowanie ludzi jak przedszkolaków w szkole. Jest pewna różnica między mówieniem prawdy, a głoszeniem paniki. Społeczeństwu należy mówić prawdę i optymistycznie przedstawić to, że jest się gotowym sprostać kryzysowi, który ma przecież charakter światowy i podjąć działania, tak jak to robią wszystkie inne rządy w demokratycznych krajach.
CS: Profesor Adam Glapiński - doradca ekonomiczny prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Dziękuję bardzo.
AG: Dziękuję.





























































