2009-02-20 06:00 Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
10 proc. mniej od firm na kulturę
Muzea bez wystaw, teatry bez premier, filharmonie bez koncertów – na taki czarny scenariusz, jak na razie w polskiej kulturze się nie zanosi, ale nie oznacza to, że o pieniądze sponsorów będzie w tym roku łatwo. Wręcz przeciwnie. W wielu dużych korporacjach usłyszeliśmy niemal to samo.
– Będziemy dawać pieniądze tylko na imprezy, w które inwestujemy od dawna i jesteśmy dzięki nim rozpoznawalni. Każda złotówka oglądana jest pięć razy, a o zwiększaniu budżetów nie ma nawet mowy. Raczej trzeba się szykować do cięć.
GP sprawdziła, kto ma w tym roku wciąż szanse na pieniądze, a kto może o nich zapomnieć.
Rozmowy, rozmowy, rozmowy
Z informacji, jakie udało się zebrać, niemal wszystkie duże korporacje – m.in. z branży finansowej, telekomunikacyjnej, motoryzacyjnej – które angażują się w wspieranie kultury, już przycięły, wciąż zastanawiają się nad wielkością oszczędności lub – w najlepszym przypadku – na razie pozostawiły budżety na poziomie ubiegłorocznym. Tam, gdzie oszczędności wprowadzono, sięgają one od 5 do 10 proc. W niektórych spółkach, choć zarządy nie planują całkowitego wycofania się ze sponsoringu, budżety sponsorskie wciąż nie są zamknięte i w każdej chwili mogą być ścięte. O ile w sumie zmniejszą się w tym roku wydatki firm na sponsoring kultury, nikt nie jest w stanie powiedzieć – ze względów wizerunkowych, firmy nie ujawniają budżetów i nie chcą mówić o oszczędnościach, a szacunków dotyczących wartości rynku nikt w Polsce nie robi.
W gronie największych firm sponsorujących kulturę są banki i instytucje finansowe, firmy telekomunikacyjne, medialne, browary, branża motoryzacyjna i paliwowa. Kwoty, jakie na sponsoring przeznaczają banki, wahają się – według informacji GP – od kilkuset tysięcy złotych do 5–6 mln zł. Od 3 do 10 mln zł wahają się budżety sponsorskie operatorów komórkowych. Według szacunków GP w sumie wydatki największych firm na sponsoring kultury szacować można na 20–30 mln zł rocznie. Wiadomo natomiast, że w ubiegłym roku sponsorów na pewno przybywało. Z badań wśród firm fundacji Commitment to Europe arts & business (CTE) wynika, że w 2008 roku w stosunku do roku 2006 liczba firm deklarujących, że sponsoruje kulturę i sztukę, wzrosła o 12 proc.
Dlaczego duże korporacje nie zrezygnują jednak całkowicie ze sponsoringu kultury? Czy branże, które na kryzysie ucierpią mniej, skorzystają z niższej bariery wejścia na rynek sponsoringu kultury?
Michał Fura
Więcej: Gazeta Prawna 20.02.2009 (36) – str. A2-A3
– Będziemy dawać pieniądze tylko na imprezy, w które inwestujemy od dawna i jesteśmy dzięki nim rozpoznawalni. Każda złotówka oglądana jest pięć razy, a o zwiększaniu budżetów nie ma nawet mowy. Raczej trzeba się szykować do cięć.
GP sprawdziła, kto ma w tym roku wciąż szanse na pieniądze, a kto może o nich zapomnieć.
Rozmowy, rozmowy, rozmowy
Z informacji, jakie udało się zebrać, niemal wszystkie duże korporacje – m.in. z branży finansowej, telekomunikacyjnej, motoryzacyjnej – które angażują się w wspieranie kultury, już przycięły, wciąż zastanawiają się nad wielkością oszczędności lub – w najlepszym przypadku – na razie pozostawiły budżety na poziomie ubiegłorocznym. Tam, gdzie oszczędności wprowadzono, sięgają one od 5 do 10 proc. W niektórych spółkach, choć zarządy nie planują całkowitego wycofania się ze sponsoringu, budżety sponsorskie wciąż nie są zamknięte i w każdej chwili mogą być ścięte. O ile w sumie zmniejszą się w tym roku wydatki firm na sponsoring kultury, nikt nie jest w stanie powiedzieć – ze względów wizerunkowych, firmy nie ujawniają budżetów i nie chcą mówić o oszczędnościach, a szacunków dotyczących wartości rynku nikt w Polsce nie robi.
W gronie największych firm sponsorujących kulturę są banki i instytucje finansowe, firmy telekomunikacyjne, medialne, browary, branża motoryzacyjna i paliwowa. Kwoty, jakie na sponsoring przeznaczają banki, wahają się – według informacji GP – od kilkuset tysięcy złotych do 5–6 mln zł. Od 3 do 10 mln zł wahają się budżety sponsorskie operatorów komórkowych. Według szacunków GP w sumie wydatki największych firm na sponsoring kultury szacować można na 20–30 mln zł rocznie. Wiadomo natomiast, że w ubiegłym roku sponsorów na pewno przybywało. Z badań wśród firm fundacji Commitment to Europe arts & business (CTE) wynika, że w 2008 roku w stosunku do roku 2006 liczba firm deklarujących, że sponsoruje kulturę i sztukę, wzrosła o 12 proc.
Dlaczego duże korporacje nie zrezygnują jednak całkowicie ze sponsoringu kultury? Czy branże, które na kryzysie ucierpią mniej, skorzystają z niższej bariery wejścia na rynek sponsoringu kultury?
Michał Fura
Więcej: Gazeta Prawna 20.02.2009 (36) – str. A2-A3

Dodaj komentarz