Początek roku jest nieudany dla chińskiej gospodarki. Wczorajsze dane pokazały przyśpieszenie inflacji, które oznacza spadek szansy na poluzowanie polityki pieniężnej przez Ludowy Bank Chin. Następnie dzisiaj przedstawiono raport dotyczący handlu zagranicznego, który wypadł znacząco poniżej oczekiwań.
Chiński eksport spadł o 0,5 proc. wobec poprzedniego roku, czyli najmocniej od końca 2009 roku. Dużo gorzej wypadły dane o imporcie, który zmalał o 15,3 proc. Był to najgorszy wynik od roku. Jednocześnie nadwyżka handlowa była znacznie powyżej oczekiwań, lecz w świetle spadku obrotów handlowych jest to marne pocieszenie.
Państwo Środka zmaga się z problemem wysokiej inflacji, które krępuje ręce bankowi centralnemu. Ponadto na rynku nieruchomości pęka bańka spekulacyjna, co poważnie zagraża stabilności sektora bankowego. Początek roku pokazuje, że drugą gospodarkę świata czeka wiele wyzwań na nadchodzącym czasie.
Europa walczy z kryzysem
Greccy politycy zaakceptowali reformy narzucone przez ekspertów Trojki. Nie oznacza to jednak automatycznej decyzji w sprawie wypłaty drugiej pożyczki o wartości 130 mld euro.
Wczorajsze spotkanie Eurogrupy nie przyniosło ostatecznych rozstrzygnięć w sprawie Aten, chociaż pierwotnie zakładano, że tak właśnie będzie. Europejscy politycy przed przekazaniem pomocy oczekują, że oszczędności zostaną zaakceptowane najpierw przez grecki parlament. Kolejne spotkanie w sprawie Grecji zaplanowano na przyszłą środę.
Niepewność na rynkach
Zamieszanie wokół Grecji i kiepskie dane gospodarcze temperują optymizm. Poranek przynosi osłabienie euro i spadki kontraktów terminowych. Niepewność może skłonić inwestorów do realizacji zysków z ostatnich tygodni.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl




























































