Zresztą nawet poprzedni kryzys walutowy w Polsce okazał się mieć krótkotrwały wpływ na raty kredytów hipotecznych, które obecnie są najniższe w historii (bez względu na to, po jakim kursie kto zaciągał kredyt). Wśród kredytobiorców może więc narastać przekonanie, że kłopoty z osłabieniem złotego - nawet jeśli kiedyś ponownie się pojawią - będą krótkotrwałe i nie przyćmią korzyści z zadłużania się w walutach obcych.
Również banki mają swój udział w rosnącej popularności kredytów w euro. Kredyty te wracają obecnie do oferty bankowej, a dzięki niskim stopom procentowym banki mogą oferować także niskie oprocentowanie kredytów w euro (poniżej 4 proc.) ukrywając w nim całkiem pokaźne marże, powiększane przecież o koszty spreadu walutowego. Ponieważ bardzo trudno jest w obecnej sytuacji na rynku walutowym znaleźć argumenty przeciwko zadłużaniu się we wspólnej walucie, można oczekiwać, że popularność tego rodzaju kredytów będzie rosła, nawet pomimo niezadowolenia Komisji Nadzoru Finansowego.
Emil Szweda
Open Finance
Źródło:Informacja prasowa
































































