Potrzeba wielkiej kasy, żeby zacząć inwestować w nieruchomości? Takie myślenie to mit, przekonują Sławek Muturi i Robert Zduńczyk, którzy samo osiągnęli wolność finansową dzięki nieruchomościom.
Ja sprawdzam szukam gdzie te ceny minus 30 procent.Jak wszyscy czekają tzn. że czas na kupno,bo jak wszyscy będą kupować to będzie drogo.Tak było z funduszami ,walutą i tak jest z nieruchomościami.Tak mi powiedział koleś który w nieruchomościach pracuje od 20 lat (w kraju i zagranicą)
Ktoś kto od 20 lat zarabia na tym, że jest duży obrót w nieruchomościach, powiedział Ci, że teraz jest dobry czas na kupno, tak?
Innymi słowy powiedział Ci: Niech Pani kupuje, bo ja z tego żyje.
No to już wiesz ile jest warta taka opinia.
Jak ktoś powie, że pracuje w nieruchomościach ~Megi żebym Cię dobrze zrozumiał.
Ktoś kto od 20 lat zarabia na tym, że jest duży obrót w nieruchomościach, powiedział Ci, że teraz jest dobry czas na kupno, tak?
Innymi słowy powiedział Ci: Niech Pani kupuje, bo ja z tego żyje.
No to już wiesz ile jest warta taka opinia.
Jak ktoś powie, że pracuje w nieruchomościach i że NIE NALEŻY teraz kupować, to można mieć pewność, że ma na względzie Twoje dobro i swoją renomę. W przeciwnym wypadku chodzi mu o jego dobro, a Twoje pieniądze.
A ceny spadną, jak tylko skończy się pompowanie tego segmentu przez Państwo - czyt. jak skończą się dopłaty z "Rodziny na Swoim".
Akurat ten koleś niema nic do moich pieniędzy,żeby było taniej szukam bezpośrednio.
Jeżeli ruszy akcja kredytowa,a tak będzie wiem to z drugiego niezależnego żródła .Pierwsze
oznaki już widać i będzie większy popyt ceny wzrosną ok.10 procent,a do tego dodaj inflację
i masz cały obraz.Np. mieszkania u pewnego Akurat ten koleś niema nic do moich pieniędzy,żeby było taniej szukam bezpośrednio.
Jeżeli ruszy akcja kredytowa,a tak będzie wiem to z drugiego niezależnego żródła .Pierwsze
oznaki już widać i będzie większy popyt ceny wzrosną ok.10 procent,a do tego dodaj inflację
i masz cały obraz.Np. mieszkania u pewnego developera były po 7000,dostał kredyt i nst. blok buduje ale cena 8000 m2 mowa o Ursusie .Reasumując nie masz do końca racji.
Jest prawo rynku które ,czy nam się podoba ,czy nie rządzi się swoimi prawami .Taka duża gałęż gospodarki jak budownictwo nie może upaść bo to by była katastrofa .Na to sobie Państwo nie pozwoli .Poza tym KRYZYS. mija a bezrobocie to mieliśmy kiedyś jeszcze większe i co z tego .To jest prosta zasada znana od lat w kryzysie można zarobić tylko trzeba być mądrym .Kryzys jest po to żeby jedni stracili ,a drudzy zarobili pomyśl trochę
~Megi no i podajesz kolejny argument, który tylko potwierdza, to co już wielokrotnie tu pisałem.
Pomoc Państwa i kredytowanie nierentownych inwestycji powoduje właśnie wzrost cen mieszkań.
Teraz nie ma chętnych na mieszkania po 7000 zł, a będą chętni po 8000 zł, jakim cudem?
Jeżeli ten deweloper w to wierzy, ~Megi no i podajesz kolejny argument, który tylko potwierdza, to co już wielokrotnie tu pisałem.
Pomoc Państwa i kredytowanie nierentownych inwestycji powoduje właśnie wzrost cen mieszkań.
Teraz nie ma chętnych na mieszkania po 7000 zł, a będą chętni po 8000 zł, jakim cudem?
Jeżeli ten deweloper w to wierzy, to jest nierozsądny i najwyżej zostanie z dużym kredytem do spłaty i pustymi mieszkaniami. No chyba, że Ty i jeszcze kilkadziesiąt osób kupi od niego takie drogie mieszkania. Twoje pieniądze, Twoja sprawa, ale wtedy to Ty głupio zrobisz.
A co do kryzysu i upadku branży deweloperskiej. Kryzys, to akurat trwa nadal i mamy tylko lekką odwilż. Już niedługo przyjdzie druga fala, która właśnie miejmy nadzieje zmiecie z rynku takich deweloperów, o których piszesz.
Na ich miejsca pojawią się inni, nowi, którzy będą potrafili budować mieszkania taniej. Kryzys jest po to, żeby oczyścić gospodarkę z nierentownych inwestycji i wyrzucić z rynku ludzi, którzy nie znają się na robieniu interesów. Tak działa wolny rynek.
Niestety Państwo dokładając do "Rodziny na Swoim" jeszcze bardziej powiększa problem, bo pomaga utrzymywać się na rynku słabym firmom i tym samym blokuje powstawanie nowych, konkurencyjnych przedsiębiorstw, gdzie mogliby pracować dzisiejsi bezrobotni.
Każdy ma swoją filozofię życia ja się z Tobą nie zgadzam.Możesz czekać z zakupem mieszkania do 60 lat Twój wybór.Absolutnie nie wierzę ,,ze mieszkania spadną tak jak sugerujesz do 5000m2 .Rynek się ustabilizyje akcja kredytowa ruszy i zobaczysz co się będzie działo.Zniknie z rynku to co jest i zostaną dziury w ziemi.Kryzys w nieruchomościach Każdy ma swoją filozofię życia ja się z Tobą nie zgadzam.Możesz czekać z zakupem mieszkania do 60 lat Twój wybór.Absolutnie nie wierzę ,,ze mieszkania spadną tak jak sugerujesz do 5000m2 .Rynek się ustabilizyje akcja kredytowa ruszy i zobaczysz co się będzie działo.Zniknie z rynku to co jest i zostaną dziury w ziemi.Kryzys w nieruchomościach już kiedyś był i co mam z tego wyższe ceny .Wielu moich znajomych zaczęło się rozglądać za kredytem chcą kupić i mają rację.Ja też czekać nie mam zamiaru i mieszkać w klitce.Ja też umiem liczyć i wyciągać wnioski.Uważam że jeżeli do kupna ruszy większość kupujących to napewno taniej nie kupię,bo ceny wzrosną. to sa realia na które nie mamy wpływu.Czekać można rok,dwa ,a nie całe życie.Chyba ,że Tobie niezależy ,bo nie masz rodziny albo nie masz zdolności kredytowej.Większość mądrzących się na forum właśnie jest w takiej sytuacji to niech czekają dalej.Nie mam zamiaru łudzić się całe życie.Oczywiście trzeba zachować rozsądek jak mnie stać na pół bliżniaka to nie kupuję domu 350 m2 tylko bliżniaka.
nie obraź się proszę, ale twoja wypowiedź (cała, wszystkie posty) to bełkot naganiacza - sprzedawca u dewelopera, pośrednik, spekulant lub jesteś osobą, która nie rozgląda się za kupnem, tylko kupiła w 2008-przepłaciła fest i "leczy" na forum swoje wyrzuty sumienia, stara się kreować rzeczywistość, żeby ten błąd nie był nie obraź się proszę, ale twoja wypowiedź (cała, wszystkie posty) to bełkot naganiacza - sprzedawca u dewelopera, pośrednik, spekulant lub jesteś osobą, która nie rozgląda się za kupnem, tylko kupiła w 2008-przepłaciła fest i "leczy" na forum swoje wyrzuty sumienia, stara się kreować rzeczywistość, żeby ten błąd nie był tak bolesny.
obalanie argumentów: 1. akcja kredytowa z lat 2006-2008 w takiej sile, z tak obniżonymi kryteriami przyznawalności kapitału, wszystkim dookoła, nie wróci przez następne 10lat. - realny Popyt - osoby które mogą kupić mieszkanie, nie te co chcą zmaleje; spekulanci - ale nie detaliczni, 1/2 mieszkania na handel - tylko fundusze inwestycyjne kupujące całe bloki - wycofały się już z Polski, poszły dalej - to też Popyt który umarł...
o opowieściach deweloperów, że kolejne bloki będą sprzedawać drożej - nie komentuję oprócz tego, że na 100% zejście z marży firm deweloperskich nie doprowadzi do upadku budownictwa budowanie mniej i zawężanie podaży po to żeby popyt znów zaczął się licytować - zabrakło środków lub chętnych ze środkami; działające firmy muszą dostosować się do sytuacji możliwości kupujących, jeżeli nie zrobią tego oni, zrobią to firmy inne, które będą sprzedawać taniej.
2. zakup mieszkania dzisiaj i tłumaczenie, tej dla bardzo wielu osób najważniejszej z 2/3 decyzji w zyciu - jedynie brakiem cierpliwości - nie komentuję
zgadzam się tylko z jednym, trzeba mieć świadomość swoich możliwości.
co do mnie przemawia: akceptowalny w całej cywilizowanej UE stosunek płaca przeciętna = 1m2 mieszkania niestety Polska jest bardzo zróżnicowana ekonomicznie, są duże różnice wynagrodzeń, nie da się takiego stosunku dostosować uniwersalnie do całej Polski. na interi.pl był ostatnio bardzo ciekawy artykuł wynagrodzenia; mediana: Warszawa 5600 - Lublin 2800, reszta - kilkanaście miast - pomiędzy - to są w pewnym sensie akceptowalne kwoty 1m2 w danym mieście - tak uważam. Warszawa z cenami 7000/8000 i Lublin 4000/5000 stanowczo jeszcze w tej chwili odbiegają
Zarobki to jest podstawowa siła nabywcza - nie wpasowanie się z ratą kredytu, w taki sposób, żeby było na mieszkanie, po dowolnej cenie i na przeżycie.
rekomendacja T, podobna ma "zabrać" z rynku zaledwie 5% obrotu, ale szum jaki jest wokół jej zapisów daje mi do myślenia, że to chodzi realnie o znacznie wiecej - dużo więcej osób zostanie odcięte od finansowania budowy mieszkań - po cenach życzeniowych lobby deweloperskiego. Przy zastosowanie stresstestów rata miesięczna w ekstremalnym przypadku będzie stanowić 25% płacy przeciętnej netto. Mniejsza rata, mniejsza ogólna kwota przydzielonego kredytu - lub okres kredytowania na 150lat. RnS nie będzie trwać wiecznie, ogromny deficyt budżetowy nie pozwoli na dofinansowania w nieskończoność - osobiście uważam, że jest to jawne okradanie społeczeństwa, odpływ pięniędzy z budżetu do banków (w 80% zachodnich) i do lobby deweloperskiego
Uważam, że powinno nastąpić urelanienie cen, jednakże nie z dnia nia dzień, niestety będzie to trwać, a będzie jeszcze wiele pomysłów, lepszych lub gorszych prób zatrzymywania tego trendu, żeby zatrzymać zyski - to idzie o bardzo duże pieniądze, ale rynek bez dodrukowywanych/dopisywanych wirtualnych pieniędzy nie ma prawa utrzymać takich cen 1m2 nieruchomości
Tu się bardzo mylisz nie jestem developerem ,nie pracuję u developera,nie jestem pośrednikiem itp. po prostu chcę kupić mieszkanie lub pół bliżniaka dla siebie i rodziny. Myśląc Twoimi kategoriami to najlepiej nie kupować nieruchomości samochodów i najlepiej nie jechać na wczasy ,a wogóle to też nie jeść BO WSZYSTKO JEST DROGO Tu się bardzo mylisz nie jestem developerem ,nie pracuję u developera,nie jestem pośrednikiem itp. po prostu chcę kupić mieszkanie lub pół bliżniaka dla siebie i rodziny. Myśląc Twoimi kategoriami to najlepiej nie kupować nieruchomości samochodów i najlepiej nie jechać na wczasy ,a wogóle to też nie jeść BO WSZYSTKO JEST DROGO Trzeba wszystko wypośrodkować i mieć zdrowe podejście .Ciekawa jestem czym się zajmujesz ,czy prowadzisz własną firmę ,czy pracujesz u kogoś.Myśląc w ten sposób można właśnie rozłożyć gospodarkę Ty nie kupisz czegoś u mnie to ja nie kupię czegoś u kogoś i tak w kółko ,.To jest prosta zasada ,.żeby się gospodarka kręciła.Dziwię się ,że wykształceni ludzie mają takie podejście. Tylko ktoś ma inne poglądy na całą sprawę i już się wielu to bardzo nie podoba .Przecież ja kupuję za swoje ,a nie Twoje pieniądze. Każdy ma prawo robić to co uważa za dobre dla siebie. Nie jestem żadną naciągaczką nie interesuje mnie co TY zrobisz- to Twój problem . Widzę ,że te forum to jest dla tych którzy czekają i mają klapki na oczach i nawołują nie kupuj.Jak napisałam szczerze,,ze chcę kupić to albo jestem naciągaczką albo niezrównoważoną osobą.Wrogiem numer jeden.Totalna bzdura szkoda pisać.To jeszcze bardziej mnie utwierdza w tym że powinnam kupić teraz,bo jak zaczną kupować idioci to będzie za póżno.
~Megi, ja już Ci napisałem, Twoje pieniądze Twoja sprawa. Nikt Ci nie będzie bronił kupować mieszkania nawet i po 9000 zł za m2.
Ja natomiast, mimo, że zdolność kredytową mam w każdym dowolnym banku i tak uważam, że nie stać mnie na kredyt na 30 lat. Właśnie dlatego, że jest on za drogi - branie teraz kredytu to beznadziejny ~Megi, ja już Ci napisałem, Twoje pieniądze Twoja sprawa. Nikt Ci nie będzie bronił kupować mieszkania nawet i po 9000 zł za m2.
Ja natomiast, mimo, że zdolność kredytową mam w każdym dowolnym banku i tak uważam, że nie stać mnie na kredyt na 30 lat. Właśnie dlatego, że jest on za drogi - branie teraz kredytu to beznadziejny "interes".
Za bardzo cenie swój czas, który poświęcam na pracę i zarabianie pieniędzy, żeby potem przez 30 lat karmić bank i oddać mu 140-160% pożyczonej kwoty.
A mieszkam na prawdę wygodnie, tyle że wynajmując, a nie spłacając kredyt. Taniej wychodzi, bo nie muszę się martwić o stopy procentowe czy czynsz.