Jeszcze kilka lat temu otwierałby ją z pewnością telefon stacjonarny, najlepiej wyposażony w fax. Trudno powiedzieć, w którym momencie to ostatnie urządzenie przestało odgrywać zasadniczą rolę w kontaktach z klientami i kontrahentami, ale z pewnością wpływ na to miało rozpowszechnienie poczty elektronicznej.
Naturalnie są firmy, które nie dostrzegły, że coś się zmieniło (sztandarowy przykład to sieci telefonii komórkowej, które gapowiczom opóźniającym się z zapłatą cały czas polecają przesyłać potwierdzenie właśnie drogą faksową). Tak czy inaczej - dzisiaj można wyobrazić sobie funkcjonowanie firmy bez urządzenia wypluwającego z siebie zadrukowane kartki papieru przesyłane z innych rejonów świata.
A co z telefonem stacjonarnym? Jak on odnalazł się w nowej technologicznej rzeczywistości? Oczywiście cały czas jest i ma się nie najgorzej, ale to już nie jest ten sam telefon. Od podłączonego kablem urządzenia oczekujemy dzisiaj dużo więcej. Coraz większe znaczenie mają usługi towarzyszące komunikacji "kablowej". Głos to tylko strumień danych - jeden z wielu. Cyfrowe technologie pozwalają na jednym łączu wygodnie komunikować się głosem, a jednocześnie korzystać np.: z internetu.
Poważnym zagrożeniem dla tradycyjnego telefonu jest już dzisiaj przesyłanie głosu za pomocą protokołu IP, czyli VoIP. Skoro nawet Telekomunikacja Polska zauważyła, że z tradycyjnej telefonii nie da się już wiele wycisnąć i oferuje tego typu usługi - można powiedzieć, że kierunek zmian jest już znany.
Wreszcie telefonia komórkowa. Telefon umożliwiający rozmowy z niemal dowolnego miejsca na świecie okupuje dzisiaj z pewnością pierwsze miejsce rankingu sprzętów wykorzystywanych w biznesie. Śmiesznie brzmi dzisiaj taka łopatologiczna definicja telefonu komórkowego. Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do tego urządzenia, że trudno wyobrazić sobie, że naprawdę nie tak dawno, był to luksus oglądany na filmach z Jamesem Bondem.










Dodaj komentarz
