Ad AR (..)Wysłano: 25/03/2005 08:37
Gdy ktoś zaprzestawał czasowo D.G. nie robił tego koniecznie od 1-30(cały miesiąc) ale tylko np na kilka dni i wówczas miało się ubezpieczenie chorobowe, a składka społeczna nie była tak dużym obciązeniem finansowym, dlatego wówczas dzielono tak składki społeczne jak i zdrowotną.
Myśl ZUS-u w tym przypadku jest chyba taka, że Brunetka sama zmniejszyła sobie podstawę składki (coś podobnego już komuś zarzucano powyżej) - obecnie nie wnikają w to że była to forma "zawieszenia".
Dla ZUSu dzisiaj niema i nie było "zawieszania" to skąd się wzięła niższa składka? e?. Chcesz przerwać działalność proszę bardzo ale "zus" jest niepodzielny tak jak od pewnego czasu składka zdrowotna (bo składka zdrowotna była kiedyś podzielna) i prawdopodobnie od tego czasu ZUS zmienił zdanie - a co by nie, nie dano mu ustawowo to sam sobie weźmie (te spory pomiędzy zus a nfz).
podejrzewam że Brunetka:
1) otrzymała decyzję
2) napisane zostało odwołanie
3) dostała pozew do sądu z terminem rozprawy i odpowiedzią ZUS-u (i nawet jeszcze to do Niej nie dotarło - obym sie mylił)
Ad BRUNETKA: wniosek mój jest taki przepisz na to forum (bez danych identyfikujących): decyzję, Twoje odwołanie i odpowiedź ZUSu na Twoje odwołanie z prośbą o pomoc może Ktoś na tym forum pomoże Ci napisać właściwe odwołanie pozwalające stanąć po ludzku przed sądem.
Z pozdrowieniami czagor
Przytoczyłeś artykuł. Na pierwszy rzut oka to Pani niezbyt precyzyjnie pisze. Moim zdaniem wprowadza w błąd.
1) ZUS do Sądu spraw nie oddaje. To my musimy odwoływać się do Sądu od decyzji ZUS.
2) Ustawa wymieniona przez Panią Redaktor oraz fragment tekstu:
"Ważne punkty ustawy
Ustawa z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych mówi, że wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym." daleko odbiega od prawdy. Ta konkretna ustawa w ogóle nic takiego nie mówi.
1) Nasze odwołania do sądu kieruje ZUS. Pani redaktor nie wprowadza więc nikogo w błąd.
2) Z ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych faktycznie wynika wniosek, że "wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym." Na tym forum wielokrotnie to udowadniano. Marsh, całe szczęście, że nie jesteś sędzią. Żadne logiczne argumenty do Ciebie nie trafiają. Niestety wielu sędziów, podobnie jak Ty, też nie potrafi wyciągać logicznych wniosków. Kierują się więc odgórnymi instrukcjami i działają szablonowo.
Z zainteresowaniem oglądam program W11. Dziwię się, jak co jakiś czas słyszę, że niektórzy zabójcy otrzymują wyroki w zawieszeniu, podczas gdy uczciwi przedsiębiorcy zgłaszający przerwy w działalności gospodarczej - doprowadzani są do ruiny. Faktycznie, dziwny jest ten świat!
Jedyną szansą na mniejsze bezrobocie jest obniżenie kosztów pracy i działalności. Mamy za wysokie składki na ZUS i za wysokie podatki. Póki to się nie zmieni, Europa będzie mieć problemy z bezrobociem.
Potwierdza to zdanie bezrobotnego:
Jestem bezrobotny, bo musiałem zamknąć własną działalność usługową. Wykończyły mnie koszty. 700 zł ZUS, to bardzo dużo jak się wyciąga brutto ok. 1500 zł na miesiąc, jak dobrze idzie. Jeśli się wszystko fakturuje to jeszcze VAT do tego, plus konto w banku, plus koszty paliwa, obsługa księgowa itd. Żeby wyjść na swoje trzeba mieć minimum ok.4 tys. przychodu, tj. ponad 150 zł dziennie w każdym dniu roboczym. Prowadziłem serwis komputerowy. Ceny w moim rejonie to 50 za instalacje systemu, 30 zł za prostą usługę (brutto dla klienta indywidualnego). Stąd wniosek że trzeba wykonać dziennie ok. 5 usług. Jest to nierealne w kraju złotych rączek. Dotyczy to wielu branż usługowych.
Cześć! - jestem w takiej samej sytuacji. 32 lata pracowałem i z powodów zdrowotnych (nie otrzymawszy renty) straciłem pracę. Rozpocząłem własną działalność gospodarczą. Z powodu tego złodziejskiego ZUS-u musiałem zlikwidować firmę. Z podatkami nie jest jeszcze tak źle - wychodzi, to płacisz - nie wychodzi, to nie płacisz. Ale czy "interes" dobrze idzie, czy nie - zanieś 700 złotych do ZUS. Zasiłek dla bezrobotnego - 400 zł, a ZUS 700. Bandyctwo. […] I te idiotyczne pomysły na zlikwidowanie bezrobocia. Wydaje mi się że tych problemów nie mają chłopcy z Wołomina. Pozdrawiam!
Powyższe wypowiedzi pochodzą z innego forum. Dopóki rządzący tego nie zrozumieją, niewiele na świecie się zmieni.
Akcja wymierzona przeciwko przedsiębiorcom, których sytuacja zmusza do zgłaszania przerw w działalności, przyniesie dla kraju wiele szkody. Poza tym bezprawie w majestacie prawa, odstrasza wielu od podejmowania działalności gospodarczej. Niektórzy ryzykują więc pracę na czarno, inni wchodzą na drogę przestępczości. Czy tak musi być?
Wielu urzędników, tych na samym dole zna o wiele lepiej ustawy niż panowie ministrowie. To nie oni wydają decyzje, nikt też na górze nie pyta ich o zdanie.
Kolejny raz przypinasz mi łatkę i kolejny raz jest to pudło.
My nie dostajemy pozwów do Sądu ze strony ZUS.
Ustawa o tym właśnie nie mówi. Wniosek taki można postawić ale na podstawie zupełnie innego Dziennika Ustaw. Czytaj uważnie i nie pisz banialuk tak jak w ostatnich dwuch postach.
Czasem zbyt różowe okulary fałszują obraz rzeczywistości.
Spokojnych Świąt życząc, oficjalnie składam Ci prezent. Żegnam Cię i Forum ostatecznie, ku radości i pożytkowi ogółu.
Wg najnowszych prognoz wynika, że roczne dopłaty z budżetu państwa do funduszu emerytalnego (pozostałe w przybliżeniu wychodzą na zero)będą wynosiły 40 mld zł. Tego budżet nie jest w stanie wytrzymać.
Poszukuje się więc rozwiązań zwiększających wpływy ze składek : a to zwiększenie obciążeń, a to podwyższenie wieku emerytalnego, a to zwiększenie ściągalności .... zapominając, że przyniesie to skutek dokładnie odwrotny : likwidacje działalności i ucieczki w "szarą strefę".
A w latach 2010-2015 czeka nas jeszcze "dołek" demograficzny. Strach się bać...
Za to okres 1995-2003 przyniósł dwukrotny rozrost administracji państwowej i samorządowej ("zwiększono nam zadania") tak, że dla zachowania twarzy GUS zmienił kryteria statystyczne dot. stanowisk administracyjnych (wg nowych kryteriów wzrost wynosi "tylko" 1,2).
ZUS wydaje decyzję. My piszemy odwołanie. Potem ZUS przedstawia swoje zdanie i kieruje sprawę do sądu. Jeśli odwołanie jest dobrze uzasadnione, sprawa nie trafia do sądu. Niby to my pozywamy ZUS przed sąd. Są to jednak tylko pozory, bo tak naprawdę, to ZUS jest tu stroną atakującą i zanim sąd wyda wyrok, ZUS może w każdej chwili anulować sprawę. Dlatego Twój atak na dziennikarkę jest bezpodstawny.
W Rzeczpospolitej także stwierdzono: "Nie pracujesz, nie płacisz. ZUS argumentuje, że o obowiązku opłacania składek decyduje faktyczne prowadzenie firmy, a nie sam jej wpis do rejestru. Jeśli przedsiębiorca czasowo ją zawiesza, może wyrejestrować się z ubezpieczeń. W martwym okresie działalności przedsiębiorca nie spełnia warunków do objęcia ubezpieczeniami społecznymi; tym samym nie podlega też ubezpieczeniu zdrowotnemu. Składek więc płacić nie musi, ani na ubezpieczenie społeczne, ani na zdrowotne". Wynika to z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Inne ustawy nie zajmują się kwestią składek. W tej kwestii, Twój atak na dziennikarkę także był bezpodstawny.
Inny problem, to fakt, że nie wszyscy przy podejmowaniu decyzji kierują się prawem, ale jest to już inna kwestia.
Witam,
Pzrepraszam, ze nie zamiesciłam całej decyzji. Po prostu nie wiedziałam czy moge napisać cały tekst. Decyzja dotyczy działalności mojego męża.
Decyzja
Na podstawie art. 83 ust.1 w związku z art.6 ust.1 pkt.5, oraz art.12 ust.1 art.13 pkt.4 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 1998r. Nr 137, poz.887 z póź. zm.) Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we (...) stwierdza, ze podlego Pan obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu w okresach:
od - do i tu są wymienione okresy dot. karty podatkowej, gdzie przerwy nie są kwestionowane.
Natomiast od (....) do nadal (ryczałt ewidencjonowany) sa kwestionowane.
Uzasadnienie
W oparciu o przepisy ustawy z dnia 13.10.1998r. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczpospolitej Polskiej są osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzesatania wykonywania tej działalności -art.13 pkt.4.
jednocześnie w myśl przepisów ustawy z dnia 19.11.1999r. - Prawo działalności gospodarczej (Dz. U. NR 101, poz. 1178 ze zm.), zmienionych ustawą z dnia 02.07.2004r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. Nr 173, poz.1807)- działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza , handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i eksploatacja zasobów naturalnych wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. Przpisy ww. ustawy nie wyrózniają czasowego zaprzestania wykonywania działalności , określają jedynie w art.7e ust.1 pkt.1, iż wpis do ewidencji działalności gospodarczej podlega wykreśleniu w przypadku m. in. zaprzestania wykonywania działalności . Ponadto stosownie do art. 7d ww. ustawy przedsiębiorca jest obowiązany zgłaszać organowi ewidencyjnemu zmiany stanu faktycznego i prawnego odnoszące się do przedsiębiorcy i wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, objęte danymi zawartymi w zgłoszeniu, o którym mowa w art.7b ust.2, powstałe po dniu dokonania wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, w terminie 14 dni od dnia powstania tych zmian, a także informację o zaprzestaniu wykonywania działalności gospodarczej (...).
Należy więc uznać, że osoba, która podjęła prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej podlega z tego tytułu ubezpieczeniom społecznym obowiązkowo, jeżeli nie ma innetgo tytułu do ubezpieczeń, bez względu na to, czy w ramach prowadzonej działalności osiąga przychody - jeżeli nie udokumentuje, że istaniały realne pzreszkody, by działalnośc mogła być wykonywana, ponieważ uznaje się, że pozostaje w gotowości do prowadzenia tej działalności.
Z istoty działalności gospodarczej wynika, że jest ona wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły na własny rachunek i ryzyko osoby prowadzącej działalność. Prowadzenie tej działalności wystepuje zarówno w okresie faktycznego wykonuwania usług, jak też w okresie wykonywania innych czynności związanych z działalnością takich jak poszukiwanie i oczekiwanie na nowych klientów, załatwianie spraw urzędowych. Osoba prowadząca działalnośc gospodarczą sama dysponuje swoim czasem pzreznaczonym na wykonywanie działalności i może go wykorzystać na bezpośrednie świadczenie usług, na czynności pomocnicze , wreszcie swój czas może wykorzystac na sprawy prywatne (leczenie, sprawy rodzinne, urlop. itp). Skoro działalnośc nie została wyrejestrowana z ewidencji , tzn., że nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń. Fakt, iż czsowo nie osiaga się dochodów nie niweczy obowiązku podlegania ubezpieczeniu. Wynika to z faktu, że działalnośc jet prowadzona na ryzyko pzredsiębiorcy.
Będąc osobą prowadzącą działalnośc gospodarczą dokonywał pan zgłoszenia do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych (emerytalnego, rentowych i wypadkowego) od dnia .... na zasadach okreslonych pzrepisami ustawy z dnia 13.10.1998r. Następnie pzredkładając kolejne formularze zgłoszeniowe i wyrejestrowujące informaował Pan ZUS o krótkotrwałych okresowych przerwach w prowadzeniu ww działalności. Istotne jest to, że zgłaszając przerwy w prowadzeniu zachowywał Pan zasadę, by przerwy te nie przekraczały 30 dni. W związku z powyższym tutejszy Oddział pzreprowadził postępowanie wyjaśniające celem ustalenia stanu faktycznego.
Jak ustalono w 1 US we (...) w ktorego ewidencji w latach (...) figurował Pan jako podatnik opodatkoany zryczałtowanym podatkiem dochodowym w formie karty podatkowej i zgłaszał Pan nastepujące przerwy : (...)
Natomiast od 2002 r. rozlicza się Pan z US na podstawie zryczałtowanego podatku dochodowego i nie ma Pan obowiązku zgłaszania przerw w prowadzeniu działalności , ponieważ pozostają one bez wpływu na wysokość podatku.
Mając na względzie powyższe, Oddział ustalając Pana obowiązek ubezpieczeń z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności przyjał jako udokumentowane okresy przerw uznane pzrez właściwy dla Pna US, natomiast nie uznał zgłaszanych w Oddziale przerw w prowadzeniu działalności w pozostałych okresach, gdyż stwierdził, że pozostawał Pan w gotowości do jej wykonywania.
Jak wskazano wyżej istotą działalności jest jej prowadzenie w sposób ciagły i zorganizowany, na własny rachunek i ryzyko osoby prowadzącej taką działalność. Tak więc prowadzenie działalności występuje zarówno w okresach faktycznego wykonywania usług, jak też w okresach wykonywania innych czynności pomocniczych związanych z działalnością, zmierzających do stworzenia właściwych warunków do jej wykonywania.
Ponadto obowiązujące pzrepisy prawne z dnia 13.10.1998r. nie pzrewidują zmniejszania najniższej podstawy wymiaru składek dostosowując jej wysokośc do ilości dni, w których faktycznie świadczona była usługa i osiągany dochód z działalności.
Mając na uwadze powyższe, Oddział stwierdził, iż jako osoba prowadząca działalnośc podlega Pan obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu w okresach wskazanych w sentencji niniejszej decyzji.
Jednocześnie informujemy, ze niniejszą decyzją rozstrzygnięto o obowiązkowych ubezpieczeniach z tytułu prowadzenia działalności.
Tu tresc dot. terminu i miejsca odwołania.
To co teraz chcę zrobic to poprosić Was abyście mi to odwołanie pomogli napisać. Dziekuje. Teresa
Czy ta decyzja pochodzi z wrocławskiego oddziału ZUS? Ile czasu mamy na to odwołanie? Jeśli mieszka Pani w okolicach Wrocławia, to proponuje spotkać się osobiście. Tak, czy owak, spróbujemy Wam pomóc.
Witam,
Jak trafnie się domysliłes jest to wrocławski ZUS. Do wniesienia odwołania jest jeszcze troche czasu. Mieszkamy we Wrocławiu i z naszej strony nie ma problemu jesli chodzi o spotkanie. Dla mnie mogłby to byś wtorek po świętach. Dziekuje. Teresa
Uwzględniając argumenty podniesione przez uczestników tej dyskusji, uchylenie przez sąd wydanej w sprawie męża "Brunetki" decyzji ZUS-u wydaje się być oczywiste i łatwe do osiągnięcia, a stopień skomplikowania konstrukcji odwołania najmniejszy z możliwych. Przeczytawszy niniejszy wątek i porównawszy go z treścią decyzji bez wątpienia zauważymy, że ZUS wprost "podłożył się" do bicia.
Wszystko zatem wygląda pięknie do momentu, kiedy nie przeczytamy jednego zdania z decyzji ZUS-u :
"Istotne jest to, że zgłaszając przerwy w prowadzeniu zachowywał Pan zasadę, by przerwy te nie przekraczały 30 dni." (zdanie to zresztą "Brunetka" przytoczyła w pierwszym swoim liście).
O jakiej to "zasadzie" pisze ZUS ? Z jakich przepisów bądź ich wykładni zasada ta ma wynikać ? Czy słuszne jest spostrzeżenie, że "zasada" ta pojawiła się w momencie zmiany na przełomie 2001 i 2002 r formy opodatkowania z karty na ryczałt ewidencjonowany, a wcześniej nie istniała, bądź stosowana nie była ? Jeśli tak - to dlaczego ?
Nie znajdując owej "zasady" w treści przepisów, ani w treści ich wykładni, albo w wyjaśnieniach i poradnikach ZUS - zmuszony jestem roboczo przyjąć, że była to bardziej praktyka stosowana przez męża "Brunetki", niż "zasada".
Z informacji "Brunetki" i z treści decyzji wynika, że w trzyletnim okresie (2002-2004) krótsze niż 30 dni okresy "zaprzestania" występowały wielokrotnie. Pytająca dyskretnie przemilcza ilość owych okresów krótkich, poniżej 30 dni "zaprzestań" , w których ZUS dopatrzył się "zasady"/reguły/praktyki. Spróbujmy teraz odwrócić ową "zasadę" : czy może mąż "Brunetki" "odwieszał" działalność na kilka dni w miesiącu ? Przy tak skonstruowanej regule (powiedziane w końcu to samo co stwierdził ZUS w swojej decyzji - tylko z określeniem terminów "odwieszania", a nie "zawieszania") trudno nie zadać sobie pytania zarówno o przyczyny jakże oryginalnych form prowadzenia DG przez kilka dni w miesiącu (zachowując gotowość do świadczenia usług lub sprzedaży towarów przez owe kilka dni w miesiącu, a w pozostałe gotowości tej nie zachowując).
Pozwalam sobie przypuszczać, że przedmiotem działalności męża "Brunetki" były usługi i odbiorcy owych usług oczekiwali wystawiania faktur. Zapewne wszystkie te faktury wystawiane były (bo jakże by inaczej) w kilkudniowych okresach "odwieszeń" DG. Myślę (optymistycznie dla "Brunetki"), iż będzie ona w stanie udowodnić przed sądem (np w formie zgłoszenia świadków-usługobiorców) , że czas (okres) wykonywania tych usług zawierał się również w kilkudniowych i wskazanych w deklaracjach dla ZUS okresach "odwieszeń", a wskazanej przez męża "Brunetki" niewielkiej czasochłonności usług żaden biegły nie będzie w stanie przed sądem podważyć.
Wydaje się, że sędziom doskonale znana jest stosowana przez część prowadzących DG praktyka "odwieszania" działalności na 2-3 dni w miesiącu dla "ulokowania" w tym okresie faktur. Należy się zatem spodziewać, że sędzia będzie uporczywie drążył temat zarówno gotowości, jak i czasu wykonywania usług. I życzę Ci, aby przed sądem nie okazało się, że doba ma 100 godzin.
W decyzji jest tak napisane, ze rzeczywiscie sama jak ja przepisywalam odniosłam wrazenie, ze w tej działalności jest cała gama krótkich przerw. Czy miesiąc to krótka przerwa?
Te przerwy to jedna latem i dwie w zimie. W 2004 roku tylko jedna w lecie. Mozna powiedziec, ze nie stać meża na urlop z ZUSem. Natomiast w okresie zimowym jest przestój ponieważ działalność jest związana głównie z powstawaniem nowych mieszkań i remontem starych oraz z pracami na zawnątrz.
Teresa
Przytoczę tu kilka dalszych, pobudzających do myślenia wypowiedzi z innego forum.
1) ZUS zabija wszelką inicjatywę!!! Dwa razy wykończył mnie ZUS! [..] Za każdym razem musiałem stracić moje oszczędności, majątek rodzinny i teraz za nic nie zarejestruję legalnej działalności.
2) Cóż tu pisać. Witam Wszystkich... Pozwolicie, że dołączę do was. Miałem również firmę komputerową. Wykończył mnie ZUS i VAT, nie miałem, za co inwestować i żyć. Mam dosyć tego kraju.
3) Obniżyć ZUS!!! Sam bym założył działalność, ale nie będę dopłacać bez sensu. Najlepszy byłby nieobowiązkowy ZUS. Emerytury w takiej postaci, jaka jest, nie chcę. Wolę już trzymać kasę na koncie!
Wielu likwiduje działalność, wielu opuszcza nasz kraj, wielu nie widzi sensu podejmować legalnej działalności gospodarczej. Dlaczego? Kiedy nasi politycy to zauważą?
Ad. Obserwator z 26/03/2005 09:13:
Ależ słusznie !
Tylko, że :
1) Wydatki ZUS-u pokrywane są z wpływów bieżących (podobnie zresztą jak w każdym na świecie towarzstwie ubezpieczeń emerytalnych/rentowych).
2) Liczba emerytów i rencistów pobierających świadczenia z ZUS-u wynosiła w styczniu br 7.200.000 osób, zaś łączna liczba osób zatrudnionych i prowadzących działalność gospodarczą (a więc płacących składki) wynosi około 11.000.000 osób. Każdy pracujący, lub prowadzący DG ma na utrzymaniu około 0,65 emeryta. Jeżeli obecne tendencje demograficzne utrzymają się, to w przeciągu 10 najbliższych lat relacja ta wzrośnie do około 0,75.
3) Dopłaty z budżetu do ZUS-u w najbliższych 5 latach zamkną się kwotą około 40.000.000.000,- zł rocznie. Z budżetu, a więc z naszych podatków.
Owszem, ZUS (podobnie jak wszystkie instytucje i firmy "państwowe") marnotrawią ogromne pieniądze, a funkcjonariusze bądź inni działający w imieniu tego "państwa" takież pieniądze rozkradają (każdego dnia na "dzień dobry" nowa afera).
Ale trudno oczekiwać, że uprzątnięcie owej stajni Augiasza jaką jest ZUS przyniesie większe od 2-3 procentowego zmniejszenie deficytu, który zależy głównie od sytuacji demograficznej i sytuacji na rynku pracy.
Tak więc deficyt (a więc i dopłaty z budżetu) musi pozostać, natomiast jedyną drogą jest radykalne zmniejszenie innych wydatków budżetowych i sprowadzenie roli państwa w gospodarce do niezbędnego minimum.
Tylko czy nasze społeczeństwo (mnie się pd państwa należy !) jest w stanie to zaakceptować ?
Powszechnie wiadomo, że ponad 90 procent firm w Polsce to osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Dane GUS wskazują, że spora część z nich zlikwidowała działalność. W rezultacie takich osób było w grudniu 2004 r., o 32,5 tys. mniej niż przed rokiem. Obecna tendencja, spowodowana m. in. nierozsądną akcją przeciwko małym przedsiębiorcom, nie wróży chyba nic dobrego dla budżetu państwa.
Kiedyś Jezus podał ciekawy przykład. "Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą. Na to rządca rzekł sam do siebie: Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: Ile jesteś winien mojemu panu? Ten odpowiedział: Sto beczek oliwy. On mu rzekł: Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt. Następnie pytał drugiego: A ty ile jesteś winien? Ten odrzekł: Sto korcy pszenicy. Mówi mu: Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości".
Jezus stwierdził, że "synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości". Nie dotyczy to chyba jednak rządców naszego kraju, którzy nieroztropnym działaniem przynoszą straty dla budżetu. Czyżbyśmy mieli najmniej roztropnych rządców na świecie?
Od decyzji niniejszej przysługuje, zgodnie z art.83 ust.2 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych, odwołanie do Sądu Okręgowego w Krakowie ul. Przy Rondzie 7 w terminie miesiąca od doręczenia decyzji. Odwołanie wnosi się na piśmie do jednostki organizacyjnej ZUS, która wydała decyzję lub do protokołu sporządzonego przez tę jednostkę w 2-ch egzemplarzach za pośrednictwem ZUS.
I dalej twierdzisz, że jest inaczej? To ZUS się odwołuje czy ja? To ja piszę do Sądu czy ZUS?
Od tekstów prasowych wymagam precyzji i tyle. Każde odstępstwo od tej zasady wprowadza w błąd, dezinformuje i przynosi szkody. Tak jak każda informacja urzędników ZUS dotycząca tej konkretnej, interesującej Nas sprawy.
Można było opisać sytuację i na końcu podać artykuły prawne którymi się posłużono. Tak robi wiele periodyków. Opisanie tematu w taki sposób, to nieporozumienie, zwłaszcza, że nie podano tu najważniejszego w tej kwestii Dziennika Ustaw.
Masz rację. Ale jakże bardziej rzeczowo by brzmiał, gdyby posłużono się dziennikiem ustaw przytoczonym przez kol. Księgowego. Z niego można wywnioskować istnienie czasowych przerw. Z ustawy z 13 października 1998, żadną miarą nie można. Sam ZUS na nią się powołuje, twierdząc, że nie przewiduje ona przerw w ubezpieczeniu. Moim zdaniem nie wolno było tego tak napisać.
Dodam, że właśnie Pani ta sledzi to forum. I można było pokusić się rzeczowość.
Według ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych "obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności". Kto więc działalność zaprzestał, ubezpieczeniu nie podlega.
Z treści, wydanego na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. wynika, że zaprzestanie, o którym tu mowa dotyczy, nie tylko likwidacji, ale też czasowego zaprzestania działalności.
Nie można więc twierdzić, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie przewiduje przerw w ubezpieczeniu.
Ad: "brunetka" 26/03/2005 18:07
A teraz to sytuację pozwlam sobie widzieć zdecydowanie odmienne. Z treści decyzji jednoznacznie (moim zdaniem) wynikało, że owa "zasada" działała w sposób : 25 dni "zawieszenia" i na 5 dni "odwiesenie" i tak w każdym (albo prawie każdym) miesiącu po kolei. Proponuję na ten aspekt sprawy zwrócić uwagę, gdyż sędzia początkowo też może odnieść podobne wrażenie.
No i jak Kol. Księgowy weźmie sprawę w swoje ręce ... :-)))
A o zdaniu "..nie stać meża na urlop z ZUSem..." proponuję zapomnieć.
Powodzenia !
W dzisiejszej Rzeczpospolitej ukazał się interesujący artykuł: "Nie opłaca się nie znać prawa". Stwierdzono tu m. in.: "Aby móc przestrzegać prawa, nie wystarczy zapoznać się z jego brzmieniem. Należy je zrozumieć. O tym, jakie to trudne, świadczą najlepiej orzeczenia Sądu Najwyższego, które, kasując wyroki sądów powszechnych, dowodzą ułomności składów orzekających w zakresie dekodowania treści przepisów prawa. A więc nawet bezstronni sędziowie - doświadczeni życiowo, wyrobieni społecznie, zawodowo trudniący się dekodowaniem norm - dopuszczają się raz po raz błędnych ocen treści prawa (a co ma powiedzieć tzw. prosty człowiek, który dostrzega, iż sam Sąd Najwyższy - na podstawie tego samego przepisu - zmienia swoje stanowisko)".
Dlaczego zwracam na to uwagę? Otóż nasza sprawa wymaga wnikliwości. Nie wszyscy sędziowie odznaczają się tą cechą. Poza tym, prawie wszystkie orzeczenia do tej pory były dla nas niekorzystne. Większość sędziów, nie będzie więc wnikać w problem, będzie raczej starało się sprawę załatwić szablonowo. Dlatego wielu z nas mając rację, przegra. Być może dopiero wygrana w Sądzie Najwyższym coś zmieni. Niemniej jednak starajmy się pisać odwołania w taki sposób, by sędziowie zrozumieli wreszcie, o co chodzi.
Przypomnę sedno sprawy naszego problemu. Według ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych "obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności". Kto więc działalność zaprzestał, ubezpieczeniu nie podlega.
Z treści wydanego na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r., a także późniejszego rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r., wynika, że zaprzestanie, o którym tu mowa, to nie tylko likwidacja, ale też czasowe zaprzestanie działalności.
W poradniku UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE I UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE OSÓB PROWADZĄCYCH POZAROLNICZĄ DZIAŁALNOŚĆ I OSÓB Z NIMI WSPÓŁPRACUJĄCYCH, stwierdzono: Wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym. To stwierdzenie oparto na treści powyższej ustawy.
Jeśli my tego nie będziemy rozumieć, to jak przekonamy sędziów o swej racji?
ZUS m. in. argumentuje: Ustawa z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, zmieniona ustawą z dnia 02 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej nie wyróżnia czasowego zaprzestania wykonywania działalności.
1) Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązuje od dnia 1 stycznia 1999, natomiast ustawa z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, obowiązuje dopiero od 1 stycznia 2001 i nie powstała w celu wyjaśnienia wieloznacznego terminu "zaprzestać" użytego w ustawie, która zaczęła obowiązywać dokładnie 2 lata wcześniej.
2) W ustawie z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, nie znajdziemy nie tylko pojęcia "czasowego zaprzestania działalności", ale także terminu "śmierć" lub "zgon". Czy można więc wyciągnąć wniosek, że kto rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej powinien opłacać składki także po śmierci, jeśli nie wyrejestrował działalności z ewidencji?
3) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r., wskazuje jednak, że przyczyny zaprzestania działalności mogą być różne. Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono m. in. zgon płatnika składek, a także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.
Podobnie w późniejszym rozporządzeniu Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r., stwierdzono, że jedną z przyczyn wyrejestrowania płatnika, obok wykreślenia z ewidencji, lub zgonu płatnika składek, może być również zaprzestanie prowadzenia działalności. Kto więc zaprzestał prowadzenia działalności, nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom.
Ustawa z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, choć nie operuje pojęciem: "śmierć", "zgon", czy też "czasowe zaprzestanie działalności", posługuje się pojęciem "trwałego zaprzestania działalności". Na co wskazuje użycie tego pojęcia? Otóż, skoro istnieje trwałe zaprzestanie działalności, to czyż logika nie wskazuje, że może występować także czasowe zaprzestanie działalności?
W takim też przypadku nie ma obowiązku niczego zgłaszać organowi ewidencyjnemu. Natomiast w przypadku zgonu, wpis do ewidencji podlega wykreśleniu z urzędu. Czyż nie wskazuje na to także logika? Art. 37, punkt 2, ustęp 3, mówi przecież, że "wpis do ewidencji podlega wykreśleniu z urzędu w przypadku: stwierdzenia trwałego zaprzestania wykonywania przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej".
4) Warto też zwrócić uwagę na to, że żadna ustawa nie precyzuje, jak często i w jakich odstępach czasu można zaprzestawać wykonywanie działalności gospodarczej? Żadna ustawa nie wymaga też uzasadniania powodów zaprzestania działalności.
W związku z powyższym nasuwa się też pytanie, czy ZUS ma prawo formułować zupełnie nowe przepisy, skoro nie jest ustawodawcą?
To jest treść odwołania nad którym obecnie pracuję. Skierowany jest do oddziału, który nie przyjmuje żadnych logicznych argumentów. Nie łudzę się, że oddział cokolwiek uzna. Bardzo proszę o konstruktywne sugestie.
Oddział ZUS oparł swą decyzję na założeniu, że: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń”.
W artykule 13, punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998, stwierdzono natomiast, że „obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności”.
Z otrzymanej decyzji wynika natomiast, że "obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia, gdy uzyskają wpis do ewidencji działalności gospodarczej do dnia wyrejestrowania z ewidencji".
Czy faktycznie o obowiązku ubezpieczeń decyduje sam wpis do ewidencji?
Chyba nietrudno jest zauważyć, że w artykule 13, punkcie 4, nie stwierdzono, że obowiązek ten dotyczy także okresów, w których nie wykonywało się działalności. Z treści tego artykułu wynika natomiast, że kto działalność zaprzestał, ubezpieczeniu nie podlega.
Czy „zaprzestanie”, o którym tu mowa, to wyłącznie wyrejestrowanie z ewidencji?
Ponieważ ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie definiuje tego terminu, należałoby chyba zajrzeć do słownika. W trzytomowym Słowniku języka polskiego PWN, pod redakcją naukową prof. Mieczysława Szymczaka, pod hasłem „zaprzestać”, czytamy: «przerwać jakąś czynność, zaniechać robienia czegoś». Termin ten oznacza więc także przerwę w jakiejś czynności.
Także z treści wydanego na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r., a także późniejszego rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r., wynika, że zaprzestanie, o którym tu mowa, to nie tylko likwidacja, ale też czasowe zaprzestanie działalności.
W rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r., podane są przyczyny wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń (stosowane do 30 września 2003 r.).
W załączniku nr 20 wymieniono następujące przyczyny:
111 - opłacająca składki wyłącznie za siebie – decyzja o wykreśleniu z ewidencji, rejestru lub skreślenie z listy (podawało się w przypadku trwałego zaprzestania działalności, a więc wówczas, gdy ktoś likwidował działalność, czyli inaczej mówiąc - wyrejestrował się z ewidencji)
112 - opłacająca składki wyłącznie za siebie – wygaśnięcie wydanego na czas określony uprawnienia do prowadzenia pozarolniczej działalności
113 - oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności (wpisywało się w przypadku czasowego zaprzestania działalności)
114 - złożenie wniosku o wyłączenie z ubezpieczeń społecznych osoby podlegającej dobrowolnie tym ubezpieczeniom
115 - postanowienie sądu o ukończeniu postępowania upadłościowego
116 - nabycie prawa do emerytury lub renty
117 - zgon płatnika
Czy podano tu tylko jedną przyczynę wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń – wykreślenie z ewidencji? Czyż nie wskazano tu także na inne przyczyny wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń? Czyż jedną z nich, nie było oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności?
W rozporządzeniu Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r., wprowadzono pewne zmiany (od 1 października 2003 r.). Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika podano:
111 - zaprzestanie prowadzenia działalności (wpisuje się w przypadku czasowego zaprzestania działalności)
115 - postanowienie sądu o ukończeniu postępowania upadłościowego
117 - zgon płatnika składek
211 - wykreślenie z rejestru, ewidencji lub skreślenie z listy (wpisuje się, gdy ktoś likwiduje działalność, czyli inaczej w przypadku trwałego zaprzestania działalności)
311 - decyzja właściwego organu o likwidacji płatnika składek będącego jednostką sektora finansów publicznych
350 - wyrejestrowanie z ubezpieczeń ostatniej osoby, za którą płatnik miał obowiązek składania dokumentów ubezpieczeniowych
600 - inna przyczyna wyrejestrowania
Czy w obecnie obowiązującym rozporządzeniu stwierdzono, że jedyną przyczyną wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń może być wyłącznie wyrejestrowanie się z ewidencji? Czyż i tu nie stwierdzono jednoznacznie, iż jedną z przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń może być zaprzestanie prowadzenia działalności?
Czy można więc twierdzić, że przedsiębiorcy nie mieli, lub nie mają prawa zgłaszać przerw?
Na co wskazuje treść zamieszczonego w Internecie poradnika: UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE I UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE OSÓB PROWADZĄCYCH POZAROLNICZĄ DZIAŁALNOŚĆ I OSÓB Z NIMI WSPÓŁPRACUJĄCYCH? Czyż nie stwierdzono tu wyraźnie: „Wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym”?
Informację ta do dziś zamieszczona jest na stronie prawnej ZUS. Pozostaje niewątpliwie w sprzeczności z treścią decyzji Oddziału ZUS. Chyba trudno jednak się z nią nie zgodzić, gdyż jej treść harmonizuje z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych.
Na czym w takim razie opiera się teza, że "obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia, gdy uzyskają wpis do ewidencji działalności gospodarczej do dnia wykreślenia z ewidencji"?
Chcąc uzasadnić tę wykładnię, w decyzji odwołano się do ustawy z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej. Czy jednak treść tej ustawy pozwala na taką wykładnię? W rozdziale 2, dotyczącym podejmowania działalności gospodarczej, w art. 7, punkcie 2, czytamy: „Przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej”. Sam wpis do ewidencji, nie świadczy więc o tym, że działalność jest prowadzona.
Na ten argument powołał się Sąd Najwyższy w wyroku z 06.09.2000 (SN II UKN 692/99 OSNP 2002/5/124), stwierdzając m.in.: „Wpis do ewidencji działalności gospodarczej nie jest też wystarczającą przesłanką dla przyjęcia faktu prowadzenia działalności, ani - w konsekwencji - dla powstania obowiązku ubezpieczenia społecznego”. Czy więc teza: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń”, zgodna jest z obowiązującym prawem?
Oddział ZUS próbując uzasadnić swą decyzję, stwierdził też, że ustawa z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, zmieniona ustawą z dnia 02 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, nie wyróżnia czasowego zaprzestania wykonywania działalności.
Chyba nietrudno jest zauważyć, że w ustawie z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, nie znajdziemy nie tylko pojęcia "czasowego zaprzestania działalności", ale także terminu "śmierć" lub "zgon". Czy można jednak jedynie na podstawie tego, że w ustawie tej nie występują te pojęcia, wyciągnąć wniosek, że kto figuruje w ewidencji, powinien opłacać składki także po śmierci, tylko dlatego, że jego działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji? Podobnie nierozsądny wydaje się wniosek, że skoro w ustawie tej nie ma pojęcia czasowego zaprzestania działalności, to nawet, jeśli ktoś faktycznie zaprzestanie wykonywać działalność, to i tak ma obowiązek opłacania składek, jeśli nie wyrejestrował działalności z ewidencji. Czy tak ma wyglądać uczciwa argumentacja?
Czyż wydane na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r., nie wskazuje jednoznacznie, że przyczyny zaprzestania działalności mogą być różne? Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono tu m. in. zgon płatnika składek, a także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.
Podobnie w późniejszym rozporządzeniu Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r., stwierdzono, że jedną z przyczyn wyrejestrowania płatnika, obok wykreślenia z ewidencji, lub zgonu płatnika składek, może być również zaprzestanie prowadzenia działalności. Tak więc i to późniejsze rozporządzenie wyraźnie wskazuje, że kto zaprzestał prowadzenia działalności, nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom.
Ustawa z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, choć także nie operuje pojęciami: "śmierć", "zgon", czy też "czasowe zaprzestanie działalności", posługuje się jednak pojęciem "trwałego zaprzestania działalności". Na co wskazuje użycie tego pojęcia? Jeżeli można trwale zaprzestać wykonywania działalności gospodarczej, to czyż logika nie wskazuje, że zaprzestanie może być także czasowe?
W takim też przypadku nie ma obowiązku niczego zgłaszać organowi ewidencyjnemu. (Tak na marginesie, w przypadku zgonu, wpis do ewidencji podlega wykreśleniu z urzędu. Czyż nie wskazuje na to także logika? Art. 37, punkt 2, ustęp 3, mówi przecież, że "wpis do ewidencji podlega wykreśleniu z urzędu w przypadku: stwierdzenia trwałego zaprzestania wykonywania przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej").
W decyzji stwierdzono także: „Oddział ustalając Pana obowiązek ubezpieczeń z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności przyjął jako udokumentowane okresy przerw uznane przez właściwy dla Pana Urząd Skarbowy, natomiast nie uznał zgłaszanych w Oddziale przerw w prowadzeniu działalności w pozostałych okresach, gdyż stwierdził, że pozostawał Pan w gotowości do jej wykonywania. Jak wskazano wyżej istotą działalności jest jej prowadzenie w sposób ciągły i zorganizowany, na własny rachunek i ryzyko osoby prowadzącej taką działalność. Tak więc prowadzenie działalności występuje zarówno w okresach faktycznego wykonywania usług, jak też w okresach wykonywania innych czynności pomocniczych związanych z działalnością, zmierzających do stworzenia właściwych warunków do jej wykonywania”.
Stwierdza się więc tu, że można jedynie uznać przerwy uznane przez Urząd Skarbowy. Jednocześnie w decyzji informuje się mnie: „Natomiast od 2002r. rozlicza się Pan z Urzędem Skarbowym Wrocław Psie Pole na podstawie zryczałtowanego podatku dochodowego i nie ma Pan obowiązku zgłaszania przerw w prowadzeniu działalności, ponieważ pozostają one bez wpływu na wysokość podatku”.
Jeżeli podatnik opłacający podatek w formie ryczałtu ewidencjonowanego faktycznie nie ma obowiązku zgłaszania przerw w prowadzeniu działalności, ponieważ pozostają one bez wpływu na wysokość podatku, to w jaki sposób Urząd Skarbowy ma uznać, lub nie uznać takie przerwy?
Co o takim wymaganiu sądzi Minister Finansów? - „brak jest podstaw prawnych do choćby pośredniego odesłania przez przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych do ustaw podatkowych w celu określenia cech podmiotu, który zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej” (Pismo opublikowane w BI Gofin z 10.08.2004). Zdaniem Ministra Finansów, przepisy podatkowe nie mogą być podstawą do zdefiniowania podmiotu, który zaprzestał działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Chciałbym też zwrócić uwagę na to, że żadna ustawa nie wymaga też uzasadniania powodów zaprzestania działalności. Mimo to chciałbym wyjaśnić, że tych kilka przerw, które zgłaszałem także wówczas, gdy prowadziłem działalność w formie ryczałtu ewidencjonowanego, także spowodowane były moim stanem zdrowia. Otóż poważnie choruję na serce. Z tego też powodu w ubiegłym roku, wiosną trafiłem w końcu do szpitala. Niestety, nie jestem w stanie prowadzić działalności gospodarczej bez żadnej przerwy. Co jakiś czas muszę zupełnie wyłączyć się z jakiejkolwiek działalności. W okresie zgłaszanych przerw, nie pozostawałem w żadnej gotowości do prowadzenia działalności. Nawet o niej nie myślałem. Nie wykonywałem też żadnych czynności pomocniczych związanych z działalnością, zmierzających do stworzenia właściwych warunków do jej wykonywania.
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że „fakt, iż czasowo nie osiąga się dochodów, nie niweczy obowiązku podlegania ubezpieczeniu”. Faktycznie bowiem osoba, która prowadzi działalność gospodarczą podlega z tego tytułu ubezpieczeniom społecznym obowiązkowo, nawet jeśli działalność ta przynosi straty. Ja jednak w okresie zgłaszanych przerw, nie prowadziłem działalności gospodarczej. Oddział ZUS natomiast nawet nie próbował tego ustalić i ograniczył się jedynie do próby udowodnienia, że nie ma żadnych możliwości zgłaszania przerw.
Usiłując to udowodnić, wykorzystał w decyzji, w nieuczciwy sposób także definicję działalności gospodarczej.
Definicja ta mówi jedynie, co oznacza prowadzenie działalności. Nie jest ona wykładnią artykułu 13, punkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998. Nie wyjaśnia też, co oznacza użyty w niej wieloznaczny termin „zaprzestanie”. Czy uczciwe jest, jak zrobiono to w decyzji, posłużenie się tą definicją, aby udowodnić, że przedsiębiorca nie ma prawa zaprzestać działalności nawet wówczas, gdyby zmuszony był poddać się leczeniu? Czy w takiej sytuacji jedynym wyjściem dla przedsiębiorcy jest faktycznie likwidacja działalności gospodarczej?
Co właściwie oznacza wykonywanie działalności w sposób ciągły? Dla niektórych zwrot „w sposób ciągły” może oznaczać - 24 h/dobę, bez najkrótszych przerw, dla innych - każdego dnia. Dla jeszcze innych oznacza to wykonywanie czynności w sposób powtarzalny, częstotliwy. Tak tłumaczy tę definicję ustawa z dnia 11 marca 2004 o podatku od towarów i usług. W Art. 15 ust. 2, stwierdzono: „Działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody, również wówczas, gdy czynność została wykonana jednorazowo w okolicznościach wskazujących na zamiar wykonywania czynności w sposób częstotliwy. Działalność gospodarcza obejmuje również czynności polegające na wykorzystywaniu towarów lub wartości niematerialnych i prawnych w sposób ciągły dla celów zarobkowych”.
Termin „ciągłość”, jak wynika to choćby z ww. ustawy, wcale nie oznacza więc działalności, w której nie ma żadnych przerw, nawet na pobyt w szpitalu. Chodzi tu natomiast o czynności, które się powtarzają. Termin „ciągłość” nie wyklucza przerw, czego przykładem też może być choćby pojęcie ciągłości pracy, które definiuje się jako „prawne uznanie czyjegoś zatrudnienia za nieprzerwane, mimo zmiany miejsca pracy lub przerwy w tym zatrudnieniu”.
Czy metoda argumentacji, w której wykorzystuje się wieloznaczność pojęć, jest uczciwa?
W wydanej decyzji, w podstępny sposób powołano się także na nieaktualny już Art. 7d i 7e ustawy z dnia 19.11.1999 r. – Prawo działalności gospodarczej, sugerując, że występujący tu wieloznaczny termin „zaprzestanie”, ma takie samo znaczenie jak w Art. 13 punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998.
Chciałbym przypomnieć tu fakt, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązuje od dnia 1 stycznia 1999, natomiast ustawa z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, weszła w życie dopiero od 1 stycznia 2001 i nie powstała w celu wyjaśnienia wieloznacznego terminu "zaprzestanie", użytego w ustawie, która zaczęła obowiązywać dokładnie 2 lata wcześniej.
Czy sugerowanie, że termin „zaprzestanie” z Art. 7d i 7e ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, ma takie samo znaczenie jak w Art. 13 punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, jest uczciwą metodą argumentacji? Czy nie jest to ewidentny przykład podstępnej manipulacji?
W obecnie obowiązującej ustawie z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, w Art. 33, napisano:
1. Przedsiębiorca jest obowiązany złożyć wniosek o:
2) wykreślenie - w terminie 7 dni od dnia trwałego zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej.
Gdy jednak zaprzestanie wykonywania działalności gospodarczej, nie ma charakteru trwałego, przedsiębiorca nie ma obowiązku składania wniosku o wykreślenie z ewidencji. Dlaczego nie zwrócono na to uwagi w wydanej decyzji?
Dlaczego w decyzji przemilcza się treść rozporządzenia z dnia 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych […], które zostało wydane na podstawie delegacji ustawowej, ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych? Na co wskazuje treść Art. 21 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych?
Art. 21. [Delegacja] Minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego określa, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady ustalania podstawy wymiaru składek, z uwzględnieniem ograniczenia, o którym mowa w Art. 19 ust. 1, oraz wyłączenia z podstawy wymiaru składek niektórych rodzajów przychodów.
Czy ta delegacja ustawowa wskazuje, że szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek należy szukać w obowiązującej dopiero od 1 stycznia 2001, ustawie z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej? Czy można więc posługiwać się ustawą z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej, przy ustalaniu zasad ustalania podstawy wymiaru składek?
Czy można zignorować, tak jak to zrobiono w decyzji, treść wydanego na podstawie delegacji ustawowej rozporządzenia z dnia 4 grudnia 1998 r., wskazującego wyraźnie, że działalność gospodarczą można zaprzestać, nie tylko likwidując działalność, podaniem o wykreślenie z ewidencji, lecz także oświadczeniem o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności?
Rozporządzenie to, jak na to wskazuje § 3, weszło w życie z dniem 1 stycznia 1999 r., a więc w tym samym czasie, co ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998.
Moje działanie miało więc solidne podstawy prawne. Wykorzystałem, bowiem uprawnienie, które daje mi ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, oraz wydane na podstawie delegacji ustawowej rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, wskazujące jednoznacznie, podobnie zresztą jak poprzednie rozporządzenie, że działalność gospodarczą można zaprzestać nie tylko likwidując działalność, podaniem o wykreślenie z ewidencji, lecz także zaprzestając prowadzenia pozarolniczej działalności.
Podstawa prawna:
1) Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. (Dz. U. Nr 150, poz. 1457).
2) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, imiennych raportów miesięcznych i imiennych raportów miesięcznych korygujących, zgłoszeń płatnika, deklaracji rozliczeniowych i deklaracji rozliczeniowych korygujących oraz innych dokumentów (Dz. U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz. U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039).
Czy Oddział ZUS może odmówić mi stosowania się do przepisów zgodnych z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej?
Czy Oddział ZUS ma prawo formułować zupełnie nowe i niezgodne z obowiązującymi aktami prawnymi - przepisy?
Wobec powyższego uważam też, że decyzja Oddziału ZUS, oparta na założeniu, że: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń”, jest sprzeczną z obowiązującym prawem - manipulacją.
Przypomnę tu też treść Kodeksu Cywilnego, Art. 58. § 1. „Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba, że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy”.
„Czynność prawna pozostaje w sprzeczności z ustawą, gdy jej treść jest niezgodna z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Przez pojęcie ‘ustawa’ należy rozumieć przepisy Konstytucji RP, przepisy rangi ustawowej oraz przepisy wydane na podstawie delegacji ustawowej” („Kodeks Cywilny” Praktyczny komentarz z orzecznictwem Tom I, Wydawnictwo Zrzeszenia Prawników Polskich, str. 149).
Ponieważ decyzja Oddziału ZUS jest wyraźnie sprzeczna z obowiązującym prawem, dlatego uważam, że jest nieważna.
Drobna uwaga - osobiście pytania "Czy można...?" i podobne zamieniłbym na "Nie można...". Oprócz tego zacytowałbym fragmenty pisma ZUS z 4 marca 2005 r. (sygn. Fuu 400-307) dotyczące zasad opłacania składek ZUS przy zawieszeniu pozarolniczej działalności. W szczególności fragment "Należy podkreślić, że w praktyce okres faktycznego prowadzenia działalności może nie pokrywać się z okresem od daty wskazanej we wpisie do ewidencji jako data rozpoczęcia wykonywania działalności do daty wykreślenia wpisu z ewidencji." Warto zasugerować, żeby odział ZUS zapoznał się z pismem dyrektora Departamentu Ubezpieczeń i Składek, które prezentuje stanowisko uzgadnione z Ministerstwem Polityki Społecznej. Wygląda bowiem, że odziały ZUS nie respektują stanowiska centrali.
W oddziałach ZUS zapoznano się z treścią ostatniego pisma wewnętrznego. Jeśli ustawy można naginać, to tym bardziej pisma wewnętrzne. Niektórzy prawnicy ZUS pod wpływem tego pisma doszli do wniosku, „iż zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej (kod 111) odnosi się do płatników składek, którzy rozliczają się z Urzędem Skarbowym w formie karty podatkowej – wówczas przerwy te mają wpływ na wysokość należnego podatku.” (Odpowiedź organu rentowego na odwołanie).
Poniżej przytaczam jedną z korekt do fragmentu wcześniej napisanego odwołania.
Jeżeli podatnik opłacający podatek w formie ryczałtu ewidencjonowanego faktycznie nie ma obowiązku zgłaszania przerw w prowadzeniu działalności, ponieważ pozostają one bez wpływu na wysokość podatku, to w jaki sposób Urząd Skarbowy ma uznać, lub nie uznać takie przerwy? Co o takim wymaganiu sądzi Minister Finansów? - „brak jest podstaw prawnych do choćby pośredniego odesłania przez przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych do ustaw podatkowych w celu określenia cech podmiotu, który zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej” (Pismo opublikowane w BI Gofin z 10.08.2004). W tym piśmie skierowanym do urzędów skarbowych Minister Finansów stwierdza, że „możliwość zgłoszenia przez podatnika przerwy w prowadzeniu działalności gospodarczej dopuszczają jedynie przepisy ustawy z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (Dz. U. nr 144, poz. 930 z późn. zm). Zastrzega jednak przy tym: „W żadnym przypadku nie oznacza to jednak, iż przepisy podatkowe mogą być podstawą do zdefiniowania podmiotu, który zawiesił działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. nr 137, poz. 887 ze zm.). Nie można, opierając się jedynie na przepisach podatkowych i na statusie prawno-podatkowym danej osoby, wywodzić wniosku o faktycznym zaprzestaniu działalności gospodarczej”. Dlaczego więc Oddział ZUS uznał jedynie przerwy, gdy rozliczałem się z urzędem skarbowym w formie karty podatkowej? Przecież takie działanie, jak stwierdził Minister Finansów, nie ma żadnych podstaw prawnych. Takie działanie jest wyrazem niepokojącej samowoli. Z treści Art. 13, punkt 4, ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, a także z treści wydanych na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzeń, nie wynika, że zaprzestanie prowadzenia pozarolniczej działalności mogą zgłaszać jedynie osoby opodatkowane w formie karty podatkowej. Sugerowanie, że zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej (kod 111) odnosi się jedynie do płatników składek, którzy rozliczają się w formie karty podatkowej, jest pozbawioną podstaw prawnych – manipulacją.
Jeśli ktoś posiada bardzo mocne dowody na to, że w okresie zgłaszanych przerw nie prowadził działalności gospodarczej, może mocno ograniczyć argumentację prawną, skupiając się raczej na przedstawieniu dowodów swej nieaktywności.
Poniżej przedstawiam inny projekt odwołania, nad którym zacząłem pracować. Nadal proszę o krytyczne i konstruktywne uwagi. Nie radzę też nikomu bezmyślnie przepisywać treści tych propozycji. Każda sprawa jest inna, dlatego też należy z rozwagą korzystać z podanych tu sugestii i ograniczać się do niezbędnych argumentów. Im krótsze odwołanie, tym lepiej.
Od dnia […] zaprzestałem trawle prowadzenia wszelkiej działalności gospodarczej. Od tego dnia do dziś, nie tylko nie wystawiłem, ani nie otrzymałem żadnej faktury, ale też zupełnie odłączyłem się od czegokolwiek, co ma związek z działalnością gospodarczą. […]
Oddział ZUS nie próbował nawet ustalić, czy w tym okresie działalność faktycznie była prowadzona, choć o to prosiłem. W uzasadnieniu decyzji, stwierdzono, że: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń”.
Z tezy tej wynika, że dla Oddziału nieistotne jest to, czy działalność jest prowadzona, czy też nie. Natomiast istotne jest jedynie to, że nie dokonano wyrejestrowania z ewidencji. Czyżby więc sam wpis do ewidencji, decydował o tym, czy działalność faktycznie była wykonywana, a co za tym idzie o obowiązkowym ubezpieczeniu?
W celu uzasadnienia swego stanowiska, Oddział ZUS w decyzji odwołał się do ustawy z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej. Czy jednak treść tej ustawy pozwala na taką wykładnię?
W rozdziale 2, dotyczącym podejmowania działalności gospodarczej, w art. 7, punkcie 2, czytamy: „Przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej”. Sam wpis do ewidencji, nie świadczy więc o tym, że działalność jest prowadzona.
Na ten sam argument powołał się Sąd Najwyższy w wyroku z 06.09.2000 (SN II UKN 692/99 OSNP 2002/5/124), stwierdzając m.in.: „Wpis do ewidencji działalności gospodarczej nie jest też wystarczającą przesłanką dla przyjęcia faktu prowadzenia działalności, ani - w konsekwencji - dla powstania obowiązku ubezpieczenia społecznego”.
Tak więc teza, na której oparto decyzję: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń” - sprzeczna jest z obowiązującym prawem.
W obecnie obowiązującej ustawie z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, w Art. 33, napisano: „Przedsiębiorca jest obowiązany złożyć wniosek o wykreślenie - w terminie 7 dni od dnia trwałego zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej”. Jeśli tego nie uczyni, to w razie stwierdzenia trwałego zaprzestania wykonywania przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej, jak mówi o tym Art. 37, punkt 2, ustęp 3: „Wpis do ewidencji podlega wykreśleniu z urzędu”.
Przypomnę tu treść pisma ZUS z 4 marca 2005 r. (sygn. Fuu 400-307):
„Przepisy ustawy z 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej (DzU nr 101, poz. 1178 ze zm.) i - w części już obowiązującej - ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (DzU nr 173, poz. 1807) określają jedynie zasady podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej.
Fakt, że osoba prowadząca działalność gospodarczą nie dopełniła obowiązków w zakresie zgłoszenia organowi ewidencyjnemu zmian w stosunku do danych zawartych w zgłoszeniu o wpis (w tym odnośnie do daty rozpoczęcia działalności) lub informacji o zaprzestaniu działalności, nie może przesądzać o faktycznym prowadzeniu działalności, a w konsekwencji dawać tytuł do ubezpieczeń społecznych.
Ustalenie dla tych osób obowiązku ubezpieczeń społecznych tylko na podstawie dat wskazanych we wpisie i w decyzji o wykreśleniu wpisu nie jest zgodne z intencją ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych”.
W związku z powyższym proszę więc, aby Oddział ZUS obowiązek ubezpieczeń społecznych ustalił, nie na podstawie dat wskazanych we wpisie do ewidencji, lecz zechciał też skontrolować, czy od dnia […], działalność faktycznie była wykonywana. Uważam, że wydanie decyzji bez żadnej kontroli, jedynie w oparciu o fakt, że działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji, jest bezpodstawne i sprzeczne z obowiązującym prawem.
Chciałbym też dodać, że zaprzestanie działalności gospodarczej, nie jest czynnością sprzeczną z ustawą z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, ani z żadną inną ustawą. Ustawa ta bowiem w Art. 13, punkcie 4, przewiduje możliwość zaprzestania działalności gospodarczej. Zaprzestanie, o którym tu jest mowa, to nie tylko wyrejestrowanie z ewidencji, lecz także zaprzestanie o charakterze czasowym, co potwierdzają dwa kolejne, wydane na podstawie delegacji ustawowej rozporządzenia:
1) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, imiennych raportów miesięcznych i imiennych raportów miesięcznych korygujących, zgłoszeń płatnika, deklaracji rozliczeniowych i deklaracji rozliczeniowych korygujących oraz innych dokumentów. Załącznik nr 20 (Dz. U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz. U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039). Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono tu m. in. także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.
2) Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz. U. Nr 150, poz. 1457). Także i tu jest mowa o tym, że działalność gospodarczą można zaprzestać nie tylko podaniem o wykreślenie z ewidencji, lecz także zaprzestając prowadzenia pozarolniczej działalności.
W dzisiejszej Gazecie Prawnej ukazał się interesujący artykuł: „Nie możemy bronić sędziów, gdy na to nie zasługują”
„Sądownictwo w ostatnich dwóch latach zaczęło poprawiać swoje wyniki i nadrabiać zaległości, ale nadal nie odpowiada to wyobrażeniom, jakie byśmy chcieli mieć o wymiarze sprawiedliwości. Sądy i sędziowie zbierają oceny negatywne” - stwierdza prof. Lech Gardocki I Prezes Sądu Najwyższego. Dalej trafia w sedno sprawy problemu:
„Aby 'trzecia' władza była sprawna, bezstronna, niezawisła, złożona z sędziów o nieskazitelnych charakterach i profesjonalnie przygotowana, trzeba już na samym wstępie nie przyjmować ludzi, co do których widać, że nie nadają się do tego zawodu. Pewne cechy charakteru, temperament i sposób postępowania niemalże od razu dyskwalifikują do tej funkcji. Praca sędziego wymaga wielkiej rozwagi, umiejętności analitycznego spojrzenia na zagadnienie i podejmowania chłodnych decyzji. To są takie cechy, które trudno założyć, że mają wszyscy kandydaci na aplikantów. Nawet gdyby się dobrze uczyli, to nie wystarczy. Z tym się trzeba po prostu urodzić”.
Pisząc odwołanie o tym należy pamiętać. Treść pisanych odwołań mogłaby być o wiele krótsza, gdyby wśród sędziów nie było, niepotrafiących logicznie myśleć ignorantów.
To, że ktoś „kuł” i zdobywał dobre oceny na studiach, wcale nie musi oznaczać, że później będzie bezstronnym, wnikliwym i logicznie myślącym sędzią. My jednak tego problemu nie naprawimy. Musimy się raczej do tej dewiacji dostosować.
księgowy Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> My jednak tego problemu nie
> naprawimy. Musimy się raczej do tej dewiacji
> dostosować.
>
Warto też zwrócić uwagę na inny artykuł z Gazety Prawnej: „NIK: Inflacja prawa sprzyja korupcji”.
„Nasze prawo jest nieprzejrzyste, niezrozumiałe i charakteryzuje się nadmiarem regulacji. Z kolei niejasne reguły stanowienia prawa umożliwiają tworzenie aktów prawnych w interesie grup nacisku, grup lobbystycznych. Moim zdaniem można mówić nawet o hiperinflacji prawa” - stwierdza Mirosław Sekuła, prezes Najwyższej Izby Kontroli. Tę uwagę powinni chyba wziąć sobie do serca nasi ustawodawcy, którzy tworzą w pośpiechu prawo, które nawet dla wielu sędziów jest niezrozumiałe.
Wnikliwe odwołania, choć nie zostały uznane, zmieniły jednak nieco sposób myślenia ZUS. W ostatniej odpowiedzi na odwołanie, wrocławski Oddział ZUS uznał w końcu, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998, przewiduje możliwość czasowego zaprzestania działalności. Stwierdzono, że wskazuje na to kod 111, o którym jest mowa w załączniku nr 13, rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r.
W odpowiedzi na odwołanie, napisano m.in.: „Wyjaśnia się, iż zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej (kod 111) odnosi się do płatników składek, którzy rozliczają się z Urzędem Skarbowym w formie karty podatkowej – wówczas przerwy te mają wpływ na wysokość należnego podatku”. To stwierdzenie nie jest do końca prawdziwe, gdyż żaden akt prawny nie pozwala na stwierdzenie, że owe zaprzestanie dotyczy jedynie opodatkowanych w formie karty podatkowej. Niemniej jednak, stwierdzenie to może przydać się, np. w Krakowie, gdzie nawet tego nie uznaje się.
Poniżej przytaczam projekt odpowiedzi na pismo z ZUS. Bardzo proszę o krytyczne uwagi. Myślę, że niektóre z przytoczonych tu argumentów mogą przydać się wielu osobom. Pozdrawiam wszystkich, którzy śledzą to forum.
Odpowiedź na pismo organu rentowego z […]
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział […] wniósł o oddalenie odwołania od decyzji z dnia […], stwierdzając brak podstaw prawnych do jego uwzględnienia. W odpowiedzi tej uznał jednak, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998, przewiduje możliwość czasowego zaprzestania działalności. Stwierdzono, że wskazuje na to kod 111, o którym jest mowa w załączniku nr 13, wydanego na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. W ten sposób Oddział uznał, nie zdając sobie z tego sprawy, że odwołanie miało podstawę prawną. Tym wyjaśnieniem Oddział obalił całą argumentację podaną w decyzji. Nie dostrzegając jednak tego, w treści odpowiedzi na odwołanie powtórzył całą wcześniejszą, sprzeczną z podanym wyjaśnieniem - argumentację.
Ponieważ teza na której oparto treść decyzji, co przyznano w udzielonej odpowiedzi, wyraźnie sprzeczna jest z obowiązującymi aktami prawnymi, dlatego podtrzymuję, że wydana decyzja nie ma podstaw prawnych.
UZASADNIENIE
W odpowiedzi na odwołanie słusznie zwrócono uwagę na Art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, który stwierdza, że „obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby prowadzące działalność pozarolniczą - od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności”. Oddział stwierdził też: „Wyjaśnia się, iż zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej (kod 111) odnosi się do płatników składek, którzy rozliczają się z Urzędem Skarbowym w formie karty podatkowej – wówczas przerwy te mają wpływ na wysokość należnego podatku”. Tym samym Oddział obalił nieświadomie całą argumentację podaną w wydanej decyzji, w której stara się udowodnić, że nie istnieje prawna możliwość zgłaszania przerw w prowadzeniu działalności gospodarczej. Przypomnę tezę, którą próbowano udowodnić w wydanej decyzji: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń”.
W odpowiedzi na odwołanie Oddział ZUS przyznał, że użyty w Art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, termin „zaprzestanie”, nie oznacza jedynie wykreślenia z ewidencji, lecz także zaprzestanie o charakterze czasowym. W ten sposób przyznano, że ustawa ta przewiduje możliwość zgłaszania przerw w działalności. Tak na marginesie dodam, że ani ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, ani żadna inna ustawa nie wskazuje, że z możliwości tej mogą skorzystać tylko tacy, jak ja, opodatkowani w formie karty podatkowej.
W wydanej decyzji argumentuje się natomiast, że „zaprzestanie”, o którym tu mowa, to jedynie wyrejestrowanie z ewidencji. W odwołaniu zostało udowodnione, że użyty tu wieloznaczny termin „zaprzestanie”, nie dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji, lecz także zaprzestania o charakterze czasowym. Tak, jak przyznano to w odpowiedzi na odwołanie, wskazują na to jednoznacznie dwa kolejne, wydane na podstawie delegacji ustawowej - rozporządzenia:
1) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, imiennych raportów miesięcznych i imiennych raportów miesięcznych korygujących, zgłoszeń płatnika, deklaracji rozliczeniowych i deklaracji rozliczeniowych korygujących oraz innych dokumentów. Załącznik nr 20 (Dz. U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz. U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039). Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono tu m. in. także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.
2) Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz. U. Nr 150, poz. 1457). Także i tu jest mowa o tym, że działalność gospodarczą można zaprzestać nie tylko podaniem o wykreślenie z ewidencji, lecz także zaprzestając prowadzenia pozarolniczej działalności.
Czy można więc twierdzić, że argumentacja, którą posłużyłem się w odwołaniu, nie ma podstaw prawnych?
W odpowiedzi na odwołanie, Oddział ZUS nawet nie próbował obalić choć jednego z argumentów podanych w odwołaniu. Można odnieść wrażenie, że Oddział nie mogąc udowodnić, że któreś z podanych w odwołaniu wyjaśnień jest nielogiczne, bądź niezgodne z prawem, postanowił zupełnie zignorować całą treść odwołania. W odpowiedzi na odwołanie ograniczył się więc do powtórzenia wcześniejszej argumentacji, którą jednak udzielonym wyjaśnieniem, jednocześnie obalił.
W odpowiedzi na odwołanie Oddział powołał się dodatkowo na orzeczenia Sądów, z którymi i ja zupełnie się zgadzam. Treść przytoczonych orzeczeń potwierdza jedynie moją argumentację, z której wynika, że działalność można zaprzestać, z tym, że w okresach zgłaszanych przerw nie można jej kontynuować.
Przypomnę więc, że odwołaniu wyjaśniłem, iż w czasie zgłaszanych przerw nie poszukiwałem nowych kontrahentów, nie oczekiwałem na kolejne zamówienia, nie poszukiwałem ich, nie wykonywałem prac przygotowawczych do przyszłych zleceń.
Oddział słusznie poprosił mnie o to, abym dostarczył faktury, w celu ustalenia, czy w okresach zgłaszanych przerw faktycznie nie była prowadzona działalność gospodarcza. Po przeprowadzonej kontroli, choć nie stwierdzono, że w okresie zgłaszanych przerw wykonywana była działalność gospodarcza, Oddział stwierdził, że „nie dokumentują one faktycznych okresów wykonywania działalności”. Chcąc udowodnić, że w okresie zgłaszanych przerw prowadziłem działalność gospodarczą, stwierdzono: „Jak sam Pan wskazuje, terminy spotkań z wydawnictwami i innymi firmami uzgadnia Pan pocztą komputerową lub telefonicznie”.
Wyjaśniałem już w odwołaniu, iż czasem faktycznie zdarzyło się, że ktoś nieoczekiwanie zadzwonił w jakiejś sprawie. Nie mam numeru zastrzeżonego. Jeżeli poinformowałem kontrahenta, że z powodu przerwy w działalności, dopiero za miesiąc (w konkretnym dniu) będę mógł zrealizować zamówienie, czy to oznacza prowadzenie działalności?”
Gdyby np. jakiś sędzia znalazł się w szpitalu, i gdyby w tym czasie ktoś z Sądu nieoczekiwanie zadzwonił do niego, a ten wyjaśnił, że będzie do dyspozycji dopiero (w konkretnym dniu) po wyjściu ze szpitala, to czy oznaczałoby to, że należy zabrać mu zasiłek chorobowy, gdyż w tym czasie pracował? Czy takie rozumowanie jest logiczne?
Zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że „obowiązujące przepisy prawne ustawy z dnia 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych nie przewidują zmniejszenia najniższej podstawy wymiaru składek w zależności od wymiaru czasu, w jakim działalność gospodarcza jest wykonywana”. Dlatego też nie zmniejszałem podstawy wymiaru składek w okresach prowadzenia działalności, uzależniając ją od wymiaru czasu poświęconego na działalność, choć przesłanie pocztą elektroniczną gotowych zdjęć z mojego archiwum, i ustalanie kolejnych terminów dostaw, było kwestią zaledwie niewielu minut.
W odpowiedzi na odwołanie, Oddział ponownie powołał się na nieaktualne już przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 - Prawo o działalności gospodarczej, stwierdzając: „Przepisy ww. ustawy nie wyróżniają czasowego zaprzestania wykonywania działalności, określają jedynie w art. 7e ust. 1 pkt. 1, iż wpis do ewidencji działalności gospodarczej podlega wykreśleniu w przypadku m. in. zaprzestania wykonywania działalności. Ponadto stosownie do art.7d ww. ustawy - przedsiębiorca jest obowiązany zgłaszać organowi ewidencyjnemu zmiany stanu faktycznego i prawnego odnoszące się do przedsiębiorcy i wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, objęte danymi zawartymi w zgłoszeniu, o którym mowa w art. 7b ust. 2, powstałe po dniu dokonania wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, w terminie 14 dni od dnia powstania tych zmian, a także informację o zaprzestaniu wykonywania działalności gospodarczej (…).”
Po pierwsze: Wymieniony tu wieloznaczny termin „zaprzestanie”, ma inne znaczenie niż w Art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, co Oddział zresztą przyznał w odpowiedzi na odwołanie. Powtarzając tą argumentację, Oddział nieświadomie zaprzecza sam sobie.
Po drugie: Te nieaktualne już przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 - Prawo o działalności gospodarczej, zaczęły obowiązywać dopiero dwa lata po wejściu w życie ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych i nie powstały w celu wyjaśnienia definicji terminu: „zaprzestanie” w innych ustawach.
Po trzecie: W obecnie obowiązującej ustawie z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, w Art. 33, napisano: „Przedsiębiorca jest obowiązany złożyć wniosek o: wykreślenie - w terminie 7 dni od dnia trwałego zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej”. Gdy jednak zaprzestanie wykonywania działalności gospodarczej, nie ma charakteru trwałego, przedsiębiorca nie ma obowiązku składania wniosku o wykreślenie z ewidencji.
Czy sugerowanie, że termin „zaprzestanie” z nieaktualnego już Art. 7d i 7e ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, ma takie samo znaczenie jak w Art. 13 punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, jest uczciwą metodą argumentacji? Czyż nie świadczy to, delikatnie mówiąc o braku wnikliwości i zrozumienia? Ktoś inny mógłby to określić mianem podstępnej manipulacji.
W odpowiedzi na odwołanie Oddział ZUS ponownie stwierdza też, że ustawa z dnia 19 listopada 1999 r. – Prawo działalności, zmieniona ustawą z dnia 02 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, nie wyróżnia czasowego zaprzestania wykonywania działalności.
W ustawach tych nie znajdujemy jednak nie tylko pojęcia "czasowego zaprzestania działalności", ale także terminu "śmierć" lub "zgon".
Czy można jednak jedynie na podstawie tego, że w ww. ustawach nie występują tego typu pojęcia, wyciągnąć wniosek, że kto figuruje w ewidencji, powinien opłacać składki nawet po śmierci, tylko dlatego, że nie wyrejestrował działalności z ewidencji? Podobnie nierozsądny wydaje się wniosek, że skoro ustawy te nie operują pojęciem czasowego zaprzestania działalności, to nawet, jeśli ktoś faktycznie zaprzestał wykonywać działalność, to i tak ma obowiązek opłacania składek, tylko dlatego, że nie wyrejestrował się z ewidencji.
Poza tym chciałby zwrócić uwagę na fakt, że w ustawie z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, występuje pojęcie "trwałego zaprzestania działalności". Na co wskazuje użycie tego pojęcia? Jeżeli można trwale zaprzestać wykonywania działalności, to czyż logika nie podpowiada, że zaprzestanie może mieć także charakter czasowy? W takim przypadku nie ma obowiązku niczego zgłaszać organowi ewidencyjnemu.
W odpowiedzi na odwołanie Oddział ZUS przypomniał też, że nie zgłaszałem przerw w Urzędzie Skarbowym. Gdyby np. przedsiębiorca opodatkowany w formie karty podatkowej znalazł się w szpitalu, to czy nie zostałby mu wypłacony zasiłek chorobowy, tylko dlatego, że nie zgłosił w tym czasie przerwy w Urzędzie Skarbowym? Co o takim wymaganiu sądzi Minister Finansów? Przypomnę tu treść pisma, które skierował w tej sprawie do urzędów skarbowych.
„Możliwość zgłoszenia przez podatnika przerwy w prowadzeniu działalności gospodarczej dopuszczają jedynie przepisy ustawy z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (Dz. U. nr 144, poz. 930 z późn. zm)”. Zastrzega jednak zaraz przy tym: „W żadnym przypadku nie oznacza to jednak, iż przepisy podatkowe mogą być podstawą do zdefiniowania podmiotu, który zawiesił działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. nr 137, poz. 887 ze zm.)”. Dalej Minister Finansów stwierdza: „Nie można, opierając się jedynie na przepisach podatkowych i na statusie prawno-podatkowym danej osoby, wywodzić wniosku o faktycznym zaprzestaniu działalności gospodarczej. Z uwagi na powyższe brak jest podstaw prawnych do choćby pośredniego odesłania przez przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych do ustaw podatkowych w celu określenia cech podmiotu, który zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej” (Pismo opublikowane w BI Gofin z 10.08.2004).
Na jakiej więc podstawie prawnej Oddział ZUS próbuje posługiwać się przepisami podatkowymi w celu ustalenia, czy podmiot zaprzestał działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych? Czyż nie jest to ewidentny przykład samowoli? Ani ta ustawa, ani żadna inna, nie stwierdza przecież, że zaprzestanie nie będzie uznane, jeśli nie będzie zgłoszone także w urzędzie skarbowym.
Chciałbym podkreślić, że z treści Art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych wynika, że kto zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej, obowiązkowym ubezpieczeniom już nie podlega. Twierdzenie, że „zaprzestanie”, o którym tu mowa, to jedynie wyrejestrowanie z ewidencji, jest niezgodne z prawdą, co przyznał także Oddział w udzielonym mi wyjaśnieniu. Dlatego nadal uważam, że decyzja oparta na takim stwierdzeniu, nie ma podstaw prawnych. Ponieważ decyzję oparto na błędnym i sprzecznym z ustawą twierdzeniu, że: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń”, dlatego w myśl Art. 58 Kodeksu Cywilnego, decyzję tą nie można uznać za ważną.
Przyznam szczerze, że dziwię się, iż Oddział, który wydał decyzję sprzeczną z obowiązującym prawem, odważył się powołać na powyższy artykuł.
We wstępie odpowiedzi na odwołanie, Oddział stwierdził, że brak jest w nim podstaw prawnych do jego uwzględnienia. Przypomnę więc akty prawne, które uprawniały mnie do zaprzestawania i wznawiania działalności gospodarczej:
1) Ustawa z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych. W Art. 13, punkcie 4, ustawa ta przewiduje możliwość zaprzestania działalności gospodarczej. Zaprzestanie, o którym tu jest mowa, to nie tylko wyrejestrowanie z ewidencji, lecz także zaprzestanie o charakterze czasowym, co potwierdzają dwa kolejne, wydane na podstawie delegacji ustawowej rozporządzenia.
2) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, imiennych raportów miesięcznych i imiennych raportów miesięcznych korygujących, zgłoszeń płatnika, deklaracji rozliczeniowych i deklaracji rozliczeniowych korygujących oraz innych dokumentów. Załącznik nr 20 (Dz. U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz. U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039). Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono tu m. in. także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.
3) Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz. U. Nr 150, poz. 1457). Także i tu jest mowa o tym, że działalność gospodarczą można zaprzestać nie tylko podaniem o wykreślenie z ewidencji, lecz także zaprzestając prowadzenia pozarolniczej działalności.
Czy moje działanie faktycznie więc było sprzeczne z treścią ustawy? „Czynność prawna pozostaje w sprzeczności z ustawą, gdy jej treść jest niezgodna z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Przez pojęcie 'ustawa' należy rozumieć przepisy Konstytucji RP, przepisy rangi ustawowej oraz przepisy wydane na podstawie delegacji ustawowej” („Kodeks Cywilny” Praktyczny komentarz z orzecznictwem Tom I, Wydawnictwo Zrzeszenia Prawników Polskich, str. 149).
Czy Oddział ZUS może odmówić mi prawa stosowania się do przepisów zgodnych z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, nazywając to próbą obejścia ustawy?
Czyżby opublikowana w Internecie na stronie prawnej ZUS instrukcja była niezgodna z treścią ustawy? Przypomnę ją: „Wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym”? (PORADNIK UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE I UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE OSÓB PROWADZĄCYCH POZAROLNICZĄ DZIAŁALNOŚĆ I OSÓB Z NIMI WSPÓŁPRACUJĄCYCH). Do dziś można znaleźć ją na stronie prawnej ZUS.
Oczywiście, wszystko można zakwestionować, jeśli jednak powiedziałem coś źle, to bardzo proszę następnym razem udowodnić, co było złego
Ponieważ wydana decyzja Oddziału ZUS jest wyraźnie sprzeczna z obowiązującą ustawą i wydanymi na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeniami, dlatego uważam, że jest nieważna.
Fakty wskazują, że przyjęliśmy mądrą linię obrony. Argumenty, których używamy, są praktycznie nie do podważenia. Uwidacznia się w nich żelazna logika. ZUS oczywiście, nie zgadza się z nimi, nie jest jednak w stanie ich obalić i nawet nie próbuje tego robić. Ignoruje więc zupełnie argumentację drugiej strony, licząc na lojalność niedouczonych, stronniczych, i nie lubiących myśleć sędziów.
Ludzie moją firmę zabił ZUS nie karami ale samym faktem że na początku działalności nie miałem się jak rozkręcić, bo czy się stoi czy się leży to Zusowi się należy, przeklęty ZUS. Ludzie przecież sami w demokratycznych wyborach wybraliśmy ten rząd który uchwalił takie a nie inne zasady. To trzeba zmienić. Musi być chociaż 1 rok zwolnienia od opłat ZUS i pójdę dalej - nawet od podatku. Ale od ZUS napewno, bo jaka firma która na początku, mając same koszty na poczatku, ma kasę zeby wydawać jeszcze na ZUS. Ja rozumiem żeby jeszcze ludzie faktycznie dostawali z powrotem te składki w formie jakiejś emerytury ale wiadomo jak jest, poza tym za te pieniądze ZUS buduje sobie róźne drogie gmachy no tak czy nie? Ludzie wszystko w naszych rękach tylko nie można narzekać i być biernym a trzeba coś działać. Nie wystarczy gadać trzeba coś zrobić z tym. Poza tym kiedy naprawdę coś się nam przydaży w pracy to wiadomo jak ciężko wygrać wogóle sprawę przeciwko ZUS ażeby wogóle dostać jakieś odszkodowanie czy chociaż pomoc finansową. Czy ja muszę ludzie mówić coś więcej na ten temat???
"To jest treść odwołania nad którym obecnie pracuję. Skierowany jest do oddziału, który nie przyjmuje żadnych logicznych argumentów. Nie łudzę się, że oddział cokolwiek uzna."
Kolego Księgowy podejrzewam że upór niezałatwiania odwołań pozytywnie tkwi w tym że wygrana sprawa dla pracowników ZUS jest swego rodzaju lojalką w stosunku do zwierzchników, i to nie tylko szeregowych biuralistów ale szczególnie dyrektorów oddziałów. W niedługim czasie musi zostać sprywatyzowany ZUS, już się o tym mówiło a ruszy machina po wyborach. Prywatyzacja spowoduje w moim przypuszczeniu o 1/3 etatów mniej (ZUS jest okrutnie rozbuchany) a pracownicy ZUS dobrze wiedzą czym grozi podjęcie d.g. no bo innej pracy nie znajdą bo jej niema.
Uznana przez ZUS bardzo prosta sprawa Kasi(oczywiście po skorzystaniu z tego forum) nawet nie dotyka problemu Naszej góry lodowej i przypuszczam że ten oddział ma na swoje usprawiedliwienie wiele wygranych spraw ale już w sądzie czyli posiadają twardą kartę przetargową lojalności.
W tej sytuacji jest zrozumiałym że rozmowy w ZUS-sie niczego nie przynoszą. Pozdrawiam czagor.
Polemiki z prawnikami z ZUS-u, przypominają dyskusje z niepotrafiącymi myśleć fanatykami religijnymi, którzy, gdy spotkają się z odmienną opinią, nawet nie próbują wykazać, co było w niej złe. Z góry zakładają, że argumenty drugiej strony są nietrafne, i to tylko dlatego, że nie pasują do bezkrytycznie przyjętego przez nich sposobu myślenia.
Art. 2a. 1. Ustawa stoi na gruncie równego traktowania
wszystkich ubezpieczonych bez względu na płeć, stan
cywilny, stan rodzinny.
2. Zasada równego traktowania dotyczy w szczególności:
1) warunków objęcia systemem ubezpieczeń społecznych,
2) obowiązku opłacania i obliczania wysokości składek
na ubezpieczenie społeczne,
Sama ustawa, poprzez rozbicie podmiotów ze względu na rodzaj pracy, przynależność do tej czy innej grupy społecznej, odmiennego traktowania podmiotów pod względem zwolnień z opłacania składek, łamie w/wymieniony artykuł.
Potraktowanie prowadzących działalność gospodarczą na zasadzie ryczałtowego opłacania składek, obliczanego na podstawie GUS-owskiej średniej, czasem nie osiąganej przez prowadzących działalność, nie zależnie od wysokości osiąganych dochodów ( brutto ), stoi w rażącej sprzeczności z w/w artykułem.
Prowadzący działalność nie ma prawa do wypoczynku, który zapewnia Konstytucja RP, gdyż jest ono ograniczone ( uwarunkowane ) opłaceniem składki, w przypadku gdy nie osiągnęło się przychodu a co za tym idzie nie uzyskano dochodu. Osoba zatrudniona w przypadku urlopu bezpłatnego jest zwolniona od opłacenia składki ZUS za ten okres. Znowu rażąca sprzeczność z ART. 2a pkt.2.
Dalej. Osoba zatrudniona, za którą pracodawca nie opłacał składki na ubezpieczenia, podlega nadal ubezpieczeniu. Prowadzący działalność jest za ten okres wyłączony z bezpłatnych świadczeń bo nie opłacił składki.
ZUS ( ustawa )wprowadzając różnice w podleganiu ubezpieczeniom społecznym osób prowadzących działalność łamie artykuł ustawy o działalności gospodarczej, mówiący o równych obciążeniach publicznoprawnych oraz artykuł mówiący o uczciwej konkurencji.
I na koniec. Ustawa oddłużeniowa, która oddłuża wobec ZUS określone grupy zawodowe, ta z kolei stoi w rażącej sprzeczności z Konstytucją, która mówi o równych prawach obywateli tego kraju.
Takie mamy właśnie prawo w III RP. Totalny ..........
po przeczytaniu tych wszystkich postów ręce mi drżą.w zeszłym roku zawiesiliśmy z męże działalność z powdu jego wyjazdu do niemiec do pracy na umowę. po jego powrocie nie odwiesiliśmy działalności.jest tak do dziś boję się tera, że zus zapuka do naszych drzwi.co mamy robi?zlikwidować działalność?czy ktoś się do nas doczepi?nie wiem co dalej?
"Wiele błędnych decyzji wynika z niedouczenia. Urzędnicy nawet nie mają szansy nadążyć za wszystkimi zmianami przepisów i ich interpretacją. Jeżeli tych zmian jest tak dużo, to urzędnik w zasadzie powinien cały czas się szkolić, a nie pracować. Poza tym niestabilne są niestety interpretacje ministerstwa. Bywa, że w stosunku do tego samego przepisu wykładnia co jakiś czas się zmienia, a wszystko to trafia do urzędników z pewnym opóźnieniem" – stwierdza Jacek Jezierski, wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli. Podobny problem mają sędziowie. Wielu z nich nie jest w stanie ogarnąć umysłem skomplikowanego i niejasnego prawa.
W związku z zarzutem dotyczącym art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji "Prawo do rzetelnego procesu sądowego" w roku 2004 Trybunał w Strasburgu stwierdził liczne naruszenia tego artykułu:
• Polska 64
• Turcja 52
• Francja 47
• Grecja 23
• Czechy 23
• Węgry 18
• Anglia 12
• Austria 11
• Chorwacja 11
• Ukraina 9
• Belgia 9
• Rosja 7
• Mołdowa 6
• Bułgaria 6
• Rumunia 5
• Włochy 5
Kiedy możliwe odpuszczenie długów przez ZUS
Poniedziałek, 21 Czerwiec 2004
źródło: IB/Gazeta Prawna
"Zgodnie z nią zachodzi ona w 6 konkretnych przypadkach, m.in. takich jak zgon dłużnika (pod pewnymi warunkami) czy zaprzestanie prowadzenia działalności przy jednoczesnym braku majątku - pisze gazeta.
Od początku 2003 r. wprowadzono jednak do wspomnianej ustawy art. 28 ust. 3a, dotyczący umarzania należności ZUS, adresowany specjalnie do osób prowadzących działalność gospodarczą. Zgodnie z nim dopuszcza się możliwość umarzania ich należności, mimo braku całkowitej nieściągalności" - czytamy w gazecie.
"Istnieją jednak zapisane w rozporządzeniu ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej z dnia 31 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych zasad umarzania należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne (Dz.U. nr. 141, poz. 1365), warunki, które przedsiębiorca musi spełnić, żeby należne składki mogły zostać umorzone. Może to nastąpić w trzech sytuacjach:
opłacenie należności pozbawiłoby dłużnika i jego rodzinę możliwości zaspokojenia niezbędnych potrzeb życiowych,
opłacenie składek mogłoby pozbawić przedsiębiorcę, który poniósł straty w wyniku klęski żywiołowej lub innego nadzwyczajnego zdarzenia, możliwości dalszego prowadzenia działalności,
przewlekła choroba lub konieczność sprawowania opieki nad przewlekle chorym członkiem rodziny uniemożliwia przedsiębiorcy uzyskiwanie dochodu i opłacenie składek".
Jak zauważa Ireneusz Fąfara, wiceprezes ZUS - nie wszystkie osoby prowadzące działalność gospodarczą wiedzą o przysługującym im specjalnym prawie do umarzania należności wobec ZUS. Mała liczba takich specjalnych umorzeń w ostatnim roku może być spowodowana zarówno tym, że jest to przepis stosukowo nowy, jak i właśnie tym, że nie wszyscy drobni przedsiębiorcy o nim wiedzą. - Został on wprowadzony ze względu na fakt, że niektóre z tych osób i ich rodziny mogłyby zostać narażone na życie w ubóstwie, gdyby musiały bezwzględnie opłacić zaległości wobec ZUS. Stąd rozwiązanie, aby stworzyć takim osobom specjalne możliwości "odpuszczania" ich długów - dodaje.
Ja naprawde jestem przekonay ze balagan mamy straszny w tym kraju: Tym bardziej ze zawsze jak zawieszalem dzialalnosc mowili mi ze wszystko jest ok. I ze jak jeszcze to robie w US to tym bardziej moge spac spokojnie a teraz sie boje zasnac:-(
Mam zamiar napisac pismo aby mi powiedzieli czy mam zaplacic za jakies okresy nie prowadzenia dzialanosci.Lepiej wiedziec teraz niz za np trzy lata.
Pozdrawiam i zycze osiagniecia sprawiedliwosci
Przemek M
W trudnych, skomplikowanych sprawach sędzia nie poradzi sobie bez wiedzy ekspertów – czytamy w dzisiejszej Rzeczpospolitej. Nasza sprawa należy do takich. Sędziowie bez pomocy ekspertów, są tu zupełnie bezradni. Ta sprawa obnażyła ich niewiedzę. Biegły jest od tego, aby wytłumaczyć sędziemu trudne sprawy.
Choć ZUS posługuje się w decyzjach manipulacją, oraz argumentami, które nie mają żadnych podstaw prawnych, sędziowie do tej pory tego nie dostrzegali. Ich niewiedza jest wręcz szokująca.
Witam Ad Autor(ka): Przemmar (...)Wysłano: 10/04/2005 18:53
Mnie też zapewniano że wszystko jest w porządku dopóki nie dostałem decyzji, teraz te informatorki unikają mojego wzroku gdy wchodzę do ZUS-u. Nic teraz nie pytaj o żadną informację, nie bierz żadnych zaświadczeń jak nie musisz, naucz się ustaw i tego forum na pamięć, rób wszystko by być przygotowanym na umiejętność napisania przez siebie samego własnego odwołania,(z adwokatami znającymi się na rzeczy jak z sędziami, i koszty) a wcale to nie takie łatwe nauczyć się innego myślenia. Teraz masz czas na przygotowanie się do obrony. Jeśli jesteś łakomym kąskiem bądź pewien że Cię dopadną. Życzę spokojnych nocy. czagor
ps. a może ja nadarmo to wszysko piszę, może Ty masz tyle "szmalu" że nie będzie problemu, pozatym odsetki itd.?????????