Oczywiście nie może być wątpliwości, że kredyt złotówkowy bez dopłat jest mniej korzystny od kredytu złotówkowego z dopłatami. Dla przykładu: jeżeli będziemy obecnie zaciągać kredyt na 300 tys. w złotówkach, średnie oprocentowanie wynosić będzie ok. 6%. Miesięczna rata takiego kredytu zaciągniętego na 30 lat wyniesie więc ok. 1800 zł. Biorąc pod uwagę fakt, że BGK dopłacać będzie połowę odsetek do raty liczonej według oprocentowania 8,64%, dopłata wyniesie ponad 1000 zł. Natomiast jeszcze do niedawna przewaga złotowego kredytu z dopłatą nad kredytem w CHF nie była tak oczywista. Musimy pamiętać, że po ośmiu latach przyjdzie nam płacić całą ratę - toteż większość klientów wolała walczyć o kilkaset (na przykładzie podanym powyżej byłoby to nawet 500 zł) złotych niższą ratę w CHF przez cały okres kredytowania. Obecnie jednak kilkukrotnie większe marże kredytów w CHF (pomijając już kwestię ich minimalnej dostępności) nie dają już takiej przewagi. Na podanym powyżej przykładzie, jeżeli już jakimś cudem dostaniemy kredyt w CHF, rata wyniesie ok. 1600 zł. Nic więc dziwnego, że skokowo wzrosło zainteresowanie klientów programem dopłat, a banki na wyścigi podpisują umowy o współpracy
z BGK (ostatnio Alior i Getin Bank).
Paradoksalnie po upływie dwóch lat, podczas gdy program „Rodzina na Swoim” niemal nie działał, obecnie może mu zaszkodzić nadmierna popularność. Wiele wskazuje na to, że już po pierwszym kwartale zostaną wyczerpane środki przeznaczone w budżecie na ten program w całym 2009 r. Należy jednak zakładać, że rząd sięgnie w tym przypadku głębiej do kieszeni, gdyż w obecnej sytuacji dopłaty stają się niezwykle istotnym czynnikiem wspierającym rynek nieruchomości, a przede wszystkim zaczynają służyć temu, do czego je zaplanowano, czyli do pomocy rodzinom w zakupie pierwszego, niewielkiego mieszkania.
Maciej Krojec, Doradca Finansowy Money Expert SA



Dodaj komentarz
