REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    ePR na przykładzie mBanku

    2009-08-31 07:30
    publikacja
    2009-08-31 07:30
    Wirtualny mBank to nie tylko pionier bankowości wirtualnej i lider bankowości internetowej. To również instytucja, która jako pierwsza w sposób zaplanowany i świadomy wykorzystała potencjał internetu nie tylko do dystrybucji usług, ale również do komunikowania się z klientami. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Bank uwolnił potencjał internautów i można stwierdzić, że jest to jedna z przyczyn przyciągnięcia do siebie ponad 2 milionów klientów. 

    Jak bardzo aktywni są to teraz klienci, pokazują ostatnie wydarzenia związane z kredytami hipotecznymi z tzw. starego portfela. Bank z niszowej instytucji stał się mainstreamowym graczem. Widać to zwłaszcza w internecie, gdzie jest bankiem pierwszego wyboru dla dużej części internautów. Taka sytuacja rodzi oczywiście wiele problemów, bo jak w życiu, one się po prostu zdarzają. Zwłaszcza, że wraz z rozwojem banku i polskiego internetu, zmieniają się też jego klienci. Wymusiło to również wprowadzenie modyfikacji w komunikacji mBanku. Coraz więcej dyskusji toczy się na różnego rodzaju zewnętrznych forach, serwisach społecznościowych, blogach czy ostatnio mikroblogach. Bank uznał, że powinien być tam, gdzie są jego klienci. Dlatego w ostatnim czasie mocno postawił na działania public relations w sieci, tworząc specjalny projekt ePR w mBanku. Rozmawiamy na ten temat z Małgorzatą Kowalską, z zespołu WEBu, szefem projektu ePR w mBanku oraz z Tomaszem Lipińskim, szef WEB marketingu mBanku.  

    W jaki sposób ujawniacie się na forach? Robicie to pod nickiem, anonimowo, czy też internauta od razu wie, że ma do czynienia z pracownikiem mBanku?  

    W sieci, wszędzie gdzie występujemy, staramy podpisywać się imieniem i nazwiskiem. Ujawnianie swojej tożsamości i utrzymywanie merytorycznego, przyjaznego stylu wypowiedzi buduje wizerunek. Kiedy piszemy, podając imię i nazwisko, nie jesteśmy anonimowi - kontakt z konkretnym człowiekiem to podstawa dobrej, owocnej komunikacji. W miejscach gdzie wymagany jest nick, staramy się, aby był tożsamy z używanym na naszym forum, czasami ze względów technicznych jest to niemożliwe, więc nazwisko dodatkowo podnosi wiarygodność. 

    Niestety problemem sieci stały się dziś dwa zjawiska: po pierwsze przestała być medium elitarnym – w sieci każdy może mieć po kilka wcieleń, każde z nich generuje inne oblicze, czasem niezbyt przyjazne. Druga sprawa to zalew marketingu, który określamy mianem „szemranego”. Od czasu do czasu Internet obiegają szybko demaskowane akcje takiej, czy innej marki, które polegają na zalewaniu sieci pozytywnymi wypowiedziami. Oba zjawiska uważamy za bardzo niekorzystne dla dalszego rozwoju Internetu. 

    Nie dziwi więc fakt, że pozytywnymi wyspami informacyjnymi stają się miejsca, gdzie ludzie się znają lub nie występują anonimowo. Te małe społeczności generują zupełnie inny wymiar komunikacji, przypominający klimatem początki internetu. 

    Z usług tzw. „łomiarzy” korzystało już kilka instytucji finansowych. Często efekty takiej współpracy widzimy w komentarzach w PRNews.pl i Bankier.pl. Rodzi się zatem pytanie, w jaki sposób unikacie podszywania się pod was? Bo tam gdzie nie ma czystych reguł, może się rodzić taka pokusa... 

    To jest wyzwanie - ale utrzymanie pewnego stylu i merytorycznego charakteru odpowiedzi jest sposobem budowania wizerunku konkretnej osoby. Brak anonimowości uważamy za kluczowy. W wielu przypadkach to użytkownicy potwierdzają naszą tożsamość (tak było np. na pl.biznes.banki). Zresztą „anonimowość” w sieci jest zjawiskiem tylko pozornym. Wiele miejsc podaje adres IP, z którego wysyłana jest dana informacja. Sieć posiada własne mechanizmy oczyszczania się przed „podszywaniem” siłami zbiorowej inteligencji. W dyskusjach na portalach biorą często udział ci sami ludzie, którzy udzielają się na naszym forum, więc można zweryfikować wiarygodność postów. Często ludzie piszą też na nasze skrzynki pocztowe. 

    Gdzie można was spotkać? Jakie fora i grupy dyskusyjne odwiedzacie? 

    Staramy się pojawiać tam, gdzie toczą się dyskusje na temat mBanku, najczęściej są to publikacje prasowe, ale nie tylko. Pojawiamy się pod artykułami blogerów, na forach dyskusyjnych, wchodząc w interakcję w przypadkach, kiedy jest to konieczne. Prowadzimy także nasze mikroblogi, korzystając z plaformy Blipa i Flakera. Oba traktujemy jako jedno z naszych narzędzi komunikacji, które wpisują się w mBankową innowacyjność – tam przekazujemy informacje o nowościach, konkursach, przerwach. Zdarzają się też, że właśnie na mikroblogach pojawiają się smaczki, które gdzie indziej mogłyby przejść niezauważone, np. informacja o pierwszej transakcji kartą MC w mBanku, pierwsza transakcja zbliżeniowa. Właśnie tutaj relacjonujemy wydarzenia „na żywo”, jak miało to miejsce podczas ostatniego wdrożenie zmian w serwisie transakcyjnym. Nie ma też co ukrywać, że oba miejsca klimatem przypominają pierwsze lata usenetu… [rozmarzył się Tomek L.] 

    Internet to tysiące stron. Czy w projekcie ePRu uczestniczą specjalnie powołani i zatrudnieni pracownicy, czy robicie to w ramach swoich dotychczasowych obowiązków? 

    Projekt ePR działa w tej chwili w ramach istniejącego zespołu WEB marketingu. Natomiast organizacyjnie zaangażowanych jest wiele osób, których kompetencje możemy wykorzystać w odpowiedziach na pytania pojawiające się w sieci. 

    Ile osób jest zaangażowanych w takie działania? 

    W projekcie bierze udział kilka osób - z działu WEB marketingu, PR-u, zespołu współpracy z portalami. Oczywiście w zależności od zapotrzebowania i sytuacji, angażowane są dodatkowe siły. Podkreślamy, że do tego projektu nie angażujemy żadnej firmy zewnętrznej, wszystko robimy własnymi zasobami, zgodnie z wieloletnią tradycją. 

    Nie mogę się o to nie zapytać. Skąd taki pomysł? Do tej pory banki trzymały się z daleka od różnego rodzaju list, grup, blogów... 

    Pomysł nie jest nowy. Nazwać go można w zasadzie powrotem do korzeni, gdyż jak pewnie wiele osób pamięta, właśnie w ten sposób rozpoczęła się historia społeczności mBanku. mBank tak właśnie komunikował się z Klientami, chociażby korzystając z platformy usenet. Obserwując chęć i zapał Klientów, postanowiliśmy dostarczyć im własną platformę wymiany informacji, tworząc forum mBanku, które z sukcesem istnieje do tej pory. Od czasu powołania do życia forum wiele się w sieci zmieniło. Dostęp do Internetu się upowszechnił, pojawiła się era Web 2.0, blogi, mikroblogi, portale społecznościowe. W tej chwili mamy do czynienia z tzw. fragmentaryzacją przekazu - złym snem każdego pracownika marketingu, czy PRu. Jeżeli do tego dodamy zjawisko nadużywania anonimowości w sieci i marketing szemrany (szeptany), możemy dojść do wniosku, że to bardzo niebezpieczny czas dla każdej marki. Obserwując to, co dzieje się w sieci szczególnie w ciągu ostatnich 2-3 lat, doszliśmy do wniosku, że pora ponownie wyjść na zewnątrz z komunikacją w sieci, dotrzeć tam, gdzie jest taka potrzeba. Można to porównać do czasów apostołów, którzy wyruszali głosić swoją nowinę na ziemie czasem nieprzyjazne, narażając się niejednokrotnie na niebezpieczeństwa. Oczywiście nie ma także co ukrywać, że pewnym impulsem stał się kryzys wizerunkowy banków, który dodatkowo eskaluje szum komunikacyjny generowany przez media, czy też samych Klientów banków. Czasy komunikacji, w których korzystało się z jednej platformy bezpowrotnie minęły. W tej chwili, aby dotrzeć z informacją do dużej liczby Klientów, trzeba elastycznie dostosować swoje działania komunikacyjne do panującej sytuacji. Patrząc na nasze doświadczenia z ostatnich lat, skoncentrowanie się na własnych kanałach komunikacji już nie wystarcza. Informacja w sieci rozchodzi się z prędkością kliknięcia, media tradycyjne tracą „siłę rażenia”. Królem staje się internet i mobilność jego użytkowników.  

    Czy wchodzicie w dyskusje z internautami? 

    Tak, ale tylko merytoryczne. Zależy nam na nawiązywaniu kontaktów z tymi, którzy chcą rozmawiać, wymienić się poglądami. Nie karmimy trolli, a tych niestety w internecie przybywa. Wierzymy, że inicjatywy takie jak nasza, przyczyniają się do powstrzymywania degradacji poziomu dyskusji w sieci. To wyzwanie nie tylko nasze, czy innych firm działających w Internecie. To pole do szerszej dyskusji i działań ze strony ludzi zaangażowanych za jakość komunikacji w społeczeństwie i określania roli i zakresu anonimowości w sieci. Staramy się stosować ogólnie znane zasady netykiety. Internet jest naszym środowiskiem naturalnym i pod tym względem praktycznie każda osoba z zespołu jest do tego doskonale przygotowana. Wkraczamy tam, gdzie jest to wymagane lub czujemy, że potrzebna jest nasza pomoc. Odpisujemy na merytoryczne pytania, prostujemy nieprawdziwe informacje na temat naszej oferty lub działań. Forma jest zależna od miejsca i kontekstu, w którym odbywa się komunikacja. Jedyną i podstawową zasadą jest to, że projekt nie jest skierowany na nachalny marketing czy też akwizycję Klientów, a na edukację.  
     
    W jaki sposób wyszukujecie fora, na których toczy się dyskusja o mBanku? 

    Testujemy różne narzędzia, które monitorują treści pojawiające się w Internecie, ale naszym głównym źródłem informacji są nasi Przyjaciele w sieci, którym pragniemy w tym miejscu podziękować za współpracę. Jesteśmy po prostu obecni w miejscach wymiany poglądów - jak na przykład na blip.pl , pl.biznes.banki i podobnych, na których często dostajemy informacje o tym, gdzie o nas piszą. Siła i szybkość sieci jest naprawdę niepojęta. Lepszego narzędzia naprawdę nie potrzeba. 

    Jakie macie plany na przyszłość? W jaki sposób będziecie mierzyć efektywność tych działań? 

    Zamierzamy rozwijać projekt ePR. Dziś trudno przewidzieć, co przyniesie nawet najbliższa przyszłość. Chcemy efektywnie wykorzystywać wszystkie dostępne narzędzia i trzymać rękę na pulsie sieci. Z całą pewnością będziemy inwestować w mikroblogi, nadal angażować się w dyskusje poza naszym własnym serwisem www. Zamierzamy także ulepszać nasze narzędzia: forum, blog, czat. Jedną z miar tej efektywności będzie zwiększenie aktywności internautów pod naszymi wypowiedziami, co przełoży się na większą świadomość istnienia marki oraz edukację. Wiemy, że kilka procent Użytkowników generuje treści w internecie, kilkadziesiąt je czyta. Często ta część, która tylko czyta, podejmuje potem decyzje konsumenckie na bazie informacji pozyskanych z sieci. Dodajmy do tego, że ludzie rzadko mają motywację, aby umieszczać komentarze pozytywne. To zasada, która wynika z naszej ludzkiej natury: „Jeżeli według mnie dzieje się coś złego, muszę zareagować”. Internet stał się do tego doskonałym narzędziem. Obraz sytuacji, który w związku z tymi prawidłami pojawia się w sieci, może być niestety krzywym zwierciadłem. Aktywne działanie ePR są szansą na przywrócenie zachwianej równowagi w komunikacyji. Z jednej strony prezentują stanowisko marki, z drugiej często uaktywniają osoby wcześniej niezainteresowane wypowiadaniem się. Miarą takiej działalności może być więc także większa liczba komentarzy pozytywnych. 

    Co poradzilibyście swoim konkurentom, którzy chcieliby się na was wzorować? 

    Niestety nie każda marka może pozwolić sobie na komunikację w sieci. Internet został wpisany w model biznesowy i komunikacyjny mBanku od samego początku i jest dla niego czymś naturalnym. Próby „kupowania” rozwiązań z pudełka mogą skończyć się katastrofą i narazić markę na kryzys wizerunkowy. Przed wejściem z komunikacją w sieć trzeba sobie przede wszystkim odpowiedzieć na pytania, co i jak chcemy osiągnąć. Potem dobierać narzędzia, pamiętając o tym, że sieć nie wybacza błędów szybko.



    Michał Macierzyński i Łukasz Radomski / PR News

    Artykuł pochodzi z działu HydePark PRnews.pl

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (13)

    dodaj komentarz
    ~Przemysław z Krakowa
    Do pana z mBanku: nie mam, nie miałem i nie będę miał z waszym bankiem nigdy do czynienia. A co do pana zarzutów do klientów, to przypominam, że to oni was utrzymują, więc nie należy gryźć ręki, która was karmi. Doradzam więcej szacunku, pokory i wyciągania wniosków z tego, co się na wasz temat czyta i słyszy. Być może niektóre z Do pana z mBanku: nie mam, nie miałem i nie będę miał z waszym bankiem nigdy do czynienia. A co do pana zarzutów do klientów, to przypominam, że to oni was utrzymują, więc nie należy gryźć ręki, która was karmi. Doradzam więcej szacunku, pokory i wyciągania wniosków z tego, co się na wasz temat czyta i słyszy. Być może niektóre z wypowiedzi są emocjonalne, czy nieprecyzyjne, nie zmienia to jednak faktu podstawowego, że sama ilość tych wpisów i fakt, że kilkanaście tysięcy ludzi skupiło się na forum "Kup Franki" i na głoszeniu "czarnego PR" na wasz temat świadczy przeciwko wam i waszemu zachowaniu.
    Nie mnie rozsądzać, czy chodzi o zachowanie aktualne, czy przeszłe. W każdym razie jesteście spaleni u mnie, a biorąc pod uwagę liczbę wpisów niezadowolonych klientów - nie tylko u mnie. Postaje mi podziękować im, że zostałem ostrzeżony.
    Pozdrawiam.
    ~TomekL(mBank)
    Dnia 2009-08-31 o godz. 08:33 ~Irina napisał(a):

    > Mbank nie prowadzi dialogu ze swoimi klientami.

    Irino, Ty w takim razie wprowadzasz w błąd czytelników bankiera.
    mBank stworzył już dwie wersje oferty dla tych Klientów, odbyło się
    spotkanie z Klientami ( nie mówiąc już o indywidualnych spotkaniach w sprawie
    Dnia 2009-08-31 o godz. 08:33 ~Irina napisał(a):

    > Mbank nie prowadzi dialogu ze swoimi klientami.

    Irino, Ty w takim razie wprowadzasz w błąd czytelników bankiera.
    mBank stworzył już dwie wersje oferty dla tych Klientów, odbyło się
    spotkanie z Klientami ( nie mówiąc już o indywidualnych spotkaniach w sprawie
    warunków). Po uspokojeniu sytuacji na rynkach obniżyliśmy także oprocentowanie (wbrew pewnym mitom). Z oferty skorzystało już kilka tysięcy Klientów, wiele wniosków jest w drodze. Rozumiem, że niektórzy Klienci nie są w stanie zaakceptować warunków (jest to subiektywna decyzja), ale proszę nie pisać o tym, że mBank nie rozmawia i nie stara się rozwiązać tej sprawy w sposób w jaki pozwala mu na to aktualna sytuacja. Zawsze prowadziliśmy otwartą komunikację i nikt tutaj nie zamiata pod dywan.

    >Pracownicy
    > mbanku obecną sytuację kwitują stwierdzeniem, że przecież
    > klienci wiedzieli co podpisują. Nie zgadzam się z tym
    > stwierdzeniem. Klienci w większości nie są bankowcami, nie
    > rozumieją często co kryje się za niektórymi zapisami
    > natomiast zakładają, że bank zawiera z nimi umowę opartą na
    > wzajemnym zaufaniu.

    W takim razie dlaczego twierdzisz, że "zawyżamy" oprocentowanie. Więcej zaufania i rozsądku. Raty w ostatnich miesiącach wzrosły nie dlatego, że mBank zawyża oprocentowanie tylko dlatego, że kurs CHFa "dostał migotania przedsionków". Tak naprawdę to jest główny powód niezadowolenia. Takie jest ryzyko posiadania kredytu w walucie. Oczywiście ten temat był wielokrotnie poruszany i tłumaczony czy to na naszym blogu, czy też na forum.

    > prowadzi dyskusji merytorycznych z klientami bo jego
    > pracownicy nie są do tego przygotowani. Pracownicy mlinii
    > kilkakrotnie nie odnotowywali moich reklamacji, wprowadzali
    > mnie w błąd, a nawet oszukiwali.

    To bardzo poważne zarzuty, niestety nie poparte dowodami.

    ~Gnida
    Dlaczego Pan po prostu nie przyzna, że bank leci z większością klientów w mioda. Pisanie półprawd, typu mbank rozmawia z klientami, prowadzimy otwartą komunikację, rozwiązać sprawy w sposób na jaki pozwala sytuacja. Co to za wogóle za okrągłe zdanka?! mBank zagrał niefair, co gorsza Pana ustami i dzisiaj bankierowców wmawia ludziom,Dlaczego Pan po prostu nie przyzna, że bank leci z większością klientów w mioda. Pisanie półprawd, typu mbank rozmawia z klientami, prowadzimy otwartą komunikację, rozwiązać sprawy w sposób na jaki pozwala sytuacja. Co to za wogóle za okrągłe zdanka?! mBank zagrał niefair, co gorsza Pana ustami i dzisiaj bankierowców wmawia ludziom, że jest super. A zawyżacie oprocentowanie bo taka jest prawda, a nie Pana (mBanku) relatywna prawda. I to że Pan ten temat tłumaczył nic nie zmienia, bo Pan to tak tłumaczył i nadal tłumaczy, żeby wyszło na Pana.
    ~Dong
    Czytając słowa przedstawiciela (?) m"Banku" nielicho się zdziwiłem. Normalnie nie komentuję takiego bełkotu, ale tym razem po prostu nie mogłem się powstrzymać

    Dnia 2009-08-31 o godz. 12:03 ~TomekL(mBank) napisał(a):
    > Dnia 2009-08-31 o godz. 08:33 ~Irina napisał(a):

    >
    > Mbank nie prowadzi
    Czytając słowa przedstawiciela (?) m"Banku" nielicho się zdziwiłem. Normalnie nie komentuję takiego bełkotu, ale tym razem po prostu nie mogłem się powstrzymać

    Dnia 2009-08-31 o godz. 12:03 ~TomekL(mBank) napisał(a):
    > Dnia 2009-08-31 o godz. 08:33 ~Irina napisał(a):

    >
    > Mbank nie prowadzi dialogu ze swoimi klientami.

    Irino, Ty
    > w takim razie wprowadzasz w błąd czytelników bankiera.
    > mBank stworzył już dwie wersje oferty dla tych Klientów,
    > odbyło się
    spotkanie z Klientami ( nie mówiąc już o
    > indywidualnych spotkaniach w sprawie
    warunków).

    I co z tego, że się odbyło? Przedstawiciele mBanku powiedzieli, co mieli do powiedzenia i na tym to "spotkanie" się skończyło. Toż to dialog, jak za Gomułki albo innego Mao Ze Donga :))

    Po
    > uspokojeniu sytuacji na rynkach obniżyliśmy także
    > oprocentowanie (wbrew pewnym mitom).

    No tak, o 0,25%:))) Wbrew mitom, że obniżyliście więcej, to Pan chciał powiedzieć? A może przytoczy Pan te "pewne mity"?? bankowiec powinien się chyba wysławiać w bardziej merytoryczny sposób...

    Z oferty skorzystało
    > już kilka tysięcy Klientów, wiele wniosków jest w drodze.

    Tutaj mamy kolejny przykład Rydzykowo-komunistycznej nowomowy "tysiące klientów", wiele wniosków w drodze, może jeszcze "naród kocha tow. Gren.....cza" by dodać?

    > Rozumiem, że niektórzy Klienci nie są w stanie zaakceptować
    > warunków (jest to subiektywna decyzja), ale proszę nie
    > pisać o tym, że mBank nie rozmawia i nie stara się
    > rozwiązać tej sprawy w sposób w jaki pozwala mu na to
    > aktualna sytuacja. Zawsze prowadziliśmy otwartą komunikację
    > i nikt tutaj nie zamiata pod dywan.


    Tutaj to już prawie spadłem z krzesła ze śmiechu:) Waszą "otwartą komunikację" prowadzicie na waszym cenzurowanym "forum", czy może w sądach?



    W takim razie dlaczego twierdzisz, że
    > "zawyżamy" oprocentowanie.

    Bo tak mówią FAKTY. Porównaj sobie Pan LIBOR, stopy procentowe banków czy inne "wskaźniki ekonomiczne", na które się powołujecie tak chętnie. Oj słabiutko z logicznym wyciąganiem wniosków. W ogóle dziwi mnie to, że przedstawiciel "banku" ma czelność wmawiać klientowi brednie wbrew oczywistym faktom!!

    Więcej
    > zaufania i rozsądku.

    Rozsądku należałoby życzyć tym, którym go najbardziej brakuje, czyli zarządowi BRE. Bo zaufanie klientów straciliście raz na zawsze.

    Raty w ostatnich miesiącach wzrosły
    > nie dlatego, że mBank zawyża oprocentowanie tylko dlatego,
    > że kurs CHFa "dostał migotania
    > przedsionków". Tak naprawdę to jest główny powód
    > niezadowolenia.

    No i to jest typowe tłumaczenie m"Banku" Raty nie wzrosły dlatego, że podnieśliście marżę o kilkaset procent, tylko dlatego, że wzrósł kurs CHF, takiego obrażającego inteligencję klienta bełkotu to chyba nawet sam Mastalerz nie jest w stanie spłodzić i to po dobrej wódce:))))) Poczytaj Pan umowę, nie ma w niej informacji o ryzyku niesolidności BRE!!! Ryzyko zmian kursu waluty każdy brał pod uwagę i jeszcze nie słyszałem zarzutu do nikogo o to, że Frank jest za drogi.

    Takie jest ryzyko posiadania kredytu w
    > walucie. Oczywiście ten temat był wielokrotnie poruszany i
    > tłumaczony czy to na naszym blogu, czy też na forum.

    Wy lepiej wytłumaczcie się w końcu z CHAMSKICH wypowiedzi Mastalerza i Grendowicza. Bo oni na razie klientów nie przeprosili.

    To bardzo poważne zarzuty, niestety nie
    > poparte dowodami.

    To niech sobie Pan posłucha tych "orłów", których wysłaliście na mLinii do rozmów z klientami i przyjmowania reklamacji. O byle co trzeba się dopytywać dziesięć razy i za każdym razem dostaje się inną odpowiedź. Niekompetencja pracowników mBanku jest już legendarna. Słyszałem wypowiedzi headhunterów pracujących dla instytucji finansowych. Zdarzają im się zlecenia z zastrzeżeniem, żeby potencjalny kandydat nie miał związków z BRE. A załodze mBanku życzę, żeby orkiestra na Titanicu grała do końca i żeby panienki wyskakiwały z tortu. Do samego końca!!
    ~TomekL(mBank) odpowiada ~Dong

    >I co z tego, że się
    > odbyło? Przedstawiciele mBanku powiedzieli, co mieli do
    > powiedzenia i na tym to "spotkanie" się
    > skończyło.

    No cóż po tym spotkaniu powstała oferta z której skorzystało już kilka tysięcy osób.

    > A może przytoczy Pan te
    > "pewne mity"?

    >I co z tego, że się
    > odbyło? Przedstawiciele mBanku powiedzieli, co mieli do
    > powiedzenia i na tym to "spotkanie" się
    > skończyło.

    No cóż po tym spotkaniu powstała oferta z której skorzystało już kilka tysięcy osób.

    > A może przytoczy Pan te
    > "pewne mity"?? bankowiec powinien się

    Mitom rozpowszechnianym w internecie, że taki fakt nie zaistniał. Cytuje "mBank nie obniża oprocentowania"

    >prowadzicie na waszym cenzurowanym

    Nic mi nie wiadomo o cenzurowaniu forum. O stosowaniu zasad nietykiety jak najbardziej.

    > tak mówią FAKTY.

    No cóż z faktami się nie dyskutuje, gorzej jak fakty zmieniają się w emocje i mity :)


    Pozdrawiam.
    ~Dong odpowiada ~TomekL(mBank)
    Dnia 2009-08-31 o godz. 16:21 ~TomekL(mBank) napisał(a):
    >
    >I co z tego, że się
    > odbyło?
    > Przedstawiciele mBanku powiedzieli, co mieli do
    >
    > powiedzenia i na tym to
    > "spotkanie" się
    >
    > skończyło.

    No cóż po tym spotkaniu powstała
    Dnia 2009-08-31 o godz. 16:21 ~TomekL(mBank) napisał(a):
    >
    >I co z tego, że się
    > odbyło?
    > Przedstawiciele mBanku powiedzieli, co mieli do
    >
    > powiedzenia i na tym to
    > "spotkanie" się
    >
    > skończyło.

    No cóż po tym spotkaniu powstała oferta z
    > której skorzystało już kilka tysięcy osób.

    Osobiście znam kilka osób mających kredyty w m"Banku". Nikt z nich nie skorzystał z tej "atrakcyjnej oferty" ani nikogo takiego nie zna. No ale przecież możemy się mylić... A to, że kilka osób (bo na pewno nie kilka tysięcy) dało się nabrać na "ofertę" nie czekając na wynik rozprawy sądowej, to tylko ich strata.


    > A
    > może przytoczy Pan te
    > "pewne
    > mity"?? bankowiec powinien się

    Mitom
    > rozpowszechnianym w internecie, że taki fakt nie zaistniał.
    > Cytuje "mBank nie obniża oprocentowania"

    Ha ha ha:) Po pierwsze m"Bank" NIE OBNIŻAŁ oprocentowania wtedy, kiedy ono bardzo wyraźnie spadało w Szwajcarii i w okresie, kiedy internauci o tym zaczęli pisać była to w 100% PRAWDA. Kłamcą jest tu BEZAPELACYJNIE m"Bank". Po drugie "obniżka" wyniosła 25 punktów bazowych, przy obniżkach odpowiednich stóp w Szwajcarii o około 250 punktów bazowych. I kto tu nie wykazuje dobrej woli, kłamie, mataczy i rzuca klientom (czyli swoim żywicielom) w twarz prostackie hasła w stylu "gdzie indziej byście nie dostali kredytu"???


    > >prowadzicie na waszym cenzurowanym

    Nic mi nie
    > wiadomo o cenzurowaniu forum. O stosowaniu zasad nietykiety
    > jak najbardziej.

    Pozostawię to bez komentarza. Oczywiście mstop i inne tego typu inicjatywy to też pewnie naprawdę nie istnieją, tylko się komuś wydawało?

    > tak mówią FAKTY.

    No cóż z
    > faktami się nie dyskutuje, gorzej jak fakty zmieniają się w
    > emocje i mity :)

    Oczywiście, że się nie dyskutuje, dlatego właśnie m"Bank" nigdy nie odniósł się MERYTORYCZNIE do stawianych pytań. Po prostu w bardzo prostacki sposób postanowiono krótkoterminowo zarobić na klientach podnosząc im marże o kilkaset procent. To właśnie są FAKTY!! Za swoje osobiste sukcesy poczytuję sobie to, że już kilku moich krewnych i znajomych wyniosło się z m"Banku" ze swoimi pieniędzmi. A nie byli to studenci dostający 200 pln miesięcznie od mamy na obiadki... Osobiście wycofałem około 100 000 PLN oszczędności. Proszę sobie na szybko policzyć, ile, w systemie cząstkowej rezerwy m"Bank" mógł z tego udzielić kredytu. Ale nie chciał. Na siłę wam pieniędzy nie będziemy wpychać, ubezpieczać się w m"Banku" czy też kupować innych usług. Po prostu nie dorośliście do poważnych klientów!

    Adios!!

    PS

    Radzę się zastanowić, czy jak inni klienci czytają takie opinie to ich zaufanie do BRE wzrasta, czy może niekoniecznie?
    ~mklient
    Mbank najzwyczajniej prowadzi politykę dezinformacji chcąc zatuszować swoje działania. Mam kredyt z nowego portfela a i tak co jakiś czas próbują mnie naciągnąć na dodatkowe koszty (ostatnio ubezpieczenie niskiego wkładu liczone zupełnie w inny sposób niż to opisane na oficjalny blogu - koszt 2 tys ponad to co zakładane) A ja w zamian Mbank najzwyczajniej prowadzi politykę dezinformacji chcąc zatuszować swoje działania. Mam kredyt z nowego portfela a i tak co jakiś czas próbują mnie naciągnąć na dodatkowe koszty (ostatnio ubezpieczenie niskiego wkładu liczone zupełnie w inny sposób niż to opisane na oficjalny blogu - koszt 2 tys ponad to co zakładane) A ja w zamian za to zrezygnuję ze wszystkich usług, które mogą przynieść im jakiekolwiek zyski. NIE DLA BANKOZAURA!!!
    ~111
    mainstreamowym graczem - po prostu czysta polszyzna ;((
    ~Dong
    To jakaś kiepska kpina, czy płatna reklama mZłodzieja?????
    ~mNiezadowolony
    Sprobuj nie splacac kredytu - zaczna dzwonic, przysylac pisma naliczac odsetki. Beda potrafili dotrzec do Ciebie nawet jak zakopiesz sie pod ziemia. Jesli jednak masz kase na koncie zaczna wymyslac takie prowizje w tabeli oplat i prowizji, ze nagle okaze sie ze tu skubneli stowke za odnowienie kredytu, tam skubneli 25 zl za nie wykorzystywanie Sprobuj nie splacac kredytu - zaczna dzwonic, przysylac pisma naliczac odsetki. Beda potrafili dotrzec do Ciebie nawet jak zakopiesz sie pod ziemia. Jesli jednak masz kase na koncie zaczna wymyslac takie prowizje w tabeli oplat i prowizji, ze nagle okaze sie ze tu skubneli stowke za odnowienie kredytu, tam skubneli 25 zl za nie wykorzystywanie tegoz kredytu przynajmniej w polowie, tam znow cos skubna bo pan prezes wymyslil i wprowadzil do tabeli.
    Przyjrzyjcie sie polityce informacyjnej mBanku. Jesli wprowadzaja jakiekolwiek nowe prowizje komunikacja z klientami nie istnieje albo istnieje i jest realizowana w taki sposob aby jak najmniej ludzi o tym przeczytalo. Ja juz zostalem w ten sposob skubniety przez mBank i nagle cudownie pojawiajace sie prowizje na 220 zł. Oczywiscie nie mialem zielonego pojecia o wprowadzeniu tychze prowizji bo tak dziala w rzeczywistosci komunikacja pracownikow z klientami - czyli jest zadna.

    mBank jest spoko jak chcesz miec darmowy ROR i darmowe przelewy. Branie tam jakiegokolwiek kredytu radzilbym przemyslec bo ilosci sposobow na skubanie klienta maja tyle, ze kasa sama znika z konta. Oczywiscie wszystko zgodnie z tabela oplat i prowizji a ty gupi kliencie powinnes codziennie sledzic ta tabele czy mBank czasem nie wprowadzil tam czegos nowego bo inaczej nie licz na informacje, ze jutro zostanie Ci skubniete kilka zlociszy z jakiegos nowego tytulu.

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki