REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Żyżyński: Powinno się wrócić do trzeciej, 40-procentowej stawki podatkowej

2015-11-15 06:18
publikacja
2015-11-15 06:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Należałoby wrócić do trzeciej, 40-procentowej stawki podatkowej - uważa poseł Jerzy Żyżyński, jeden z gospodarczych ekspertów PiS.

fot. Jerzy Dudek / / FORUM

"Jestem zwolennikiem lekkiego podwyższenia podatków dla najbogatszych, które są niskie, choć jednocześnie za obniżeniem opodatkowania biednych i klasy średniej. Uważam jednak, że to, iż najwyższy próg podatkowy wynosi 32 procent, jest po prostu niesprawiedliwe" - mówi Żyżyński w rozmowie z PAP, zaznaczając, że to jego własne poglądy.

Dlatego, jego zdaniem, "trzeba wrócić do tego, co było przed reformą Zyty Gilowskiej - trzeciej stawki, w wysokości 40 proc". "To byłoby i tak nisko. Przypominam, że górna stawka to nie oddanie 40 proc. dochodów, ale dochodów ponad pewną kwotę, stanowiącą trzeci próg" - podkreśla poseł PiS.

Reklama

"W każdym razie na tamtej obniżce podatków straciliśmy, jeśli chodzi o wpływy. Tak jak straciliśmy na niskim CIT" - dodaje Żyżyński.

Wakacje na giełdzie

Obecne stawki podatku PIT wynoszą 18 i 32 proc. Obowiązują od 1 stycznia 2009 roku. Jest to efektem przyjęcia w 2007 roku ustaw podatkowych, których autorem była Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Wcześniej, przez 10 lat, obowiązywały stawki PIT 19, 30 i 40 proc.(PAP)

pś/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (204)

dodaj komentarz
~BP
Jedno mnie zastanawia... Mnóstwo ludzi - od polityków i dziennikarzy aż do przysłowiowych meneli pod sklepem monopolowym bardzo się ekscytuje podatkiem dochodowym i tym czy bogaci powinni płacić więcej czy nie powinni, a jeśli tak to ile powinno być stawek i jak wysokie one powinny być. Tymczasem jakoś prawie nikt nie zauważa że Jedno mnie zastanawia... Mnóstwo ludzi - od polityków i dziennikarzy aż do przysłowiowych meneli pod sklepem monopolowym bardzo się ekscytuje podatkiem dochodowym i tym czy bogaci powinni płacić więcej czy nie powinni, a jeśli tak to ile powinno być stawek i jak wysokie one powinny być. Tymczasem jakoś prawie nikt nie zauważa że w Polsce istnieje podatek który nie tylko nie jest progresywny, ale nawet nie jest liniowy. Jest on jak najbardziej degresywny (tzn. bogaci płacą procentowo mniej), a tym podatkiem są składki na ZUS. Podstawa do ich naliczania ma górny limit (w roku 2014 było to bodajże nieco ponad 112 tys. zł. za rok). Oznacza to że jeżeli ktoś zarobił w roku 2014 ok. 225 tys. zł. brutto to procentowo zapłacił na ZUS połowę tego co osoba która zarobiła dokładnie te nieco ponad 112 tysięcy albo mniej. O tym nikt się nawet nie zająknie, a media i politycy tylko "mielą" bez przerwy ten nieszczęsny podatek dochodowy...
~evilroman
ja myślę, że w progresywnych podatkach szczególnie niesprawiedliwe jest to, że bogatszy nie tylko więcej państwu oddaje (to już ma miejsce przy podatku liniowym) ale na dodatek dłużej na państwo pracuje
~Roman
to już lepiej wprowadzić dobową progresję podatku. pierwsze 6 godzin pracy z najniższą stawką, następne 6 z wyższą, a tym, którzy pracują 12-18 godzin - zabrać prawie całą nadwyżkę.
~ANTY_ryży_kutong
głupszego pomysłu do tej pory nie widziałem
~BabciaJadzia
Może by jednak jakoś czerwonych idiotów znaczyć?
~FraniaBarbórka
Ten profesor jest co najmniej szalony. Przecież PiS wygrał dzięki wyborcom centrowym, co w polskich realiach oznacza właśnie płacących podatek 32% w PIT. Jeżeli taki wyborca policzy sobie w PIT, że traci na podwyżce podatków to za 4 lata nie tylko PiS przegra wybory ale i Kaczyński straci partie, bo ona zwyczajnie się rozpadnie. Ten profesor jest co najmniej szalony. Przecież PiS wygrał dzięki wyborcom centrowym, co w polskich realiach oznacza właśnie płacących podatek 32% w PIT. Jeżeli taki wyborca policzy sobie w PIT, że traci na podwyżce podatków to za 4 lata nie tylko PiS przegra wybory ale i Kaczyński straci partie, bo ona zwyczajnie się rozpadnie. A wyborca będzie szukał alternatywy w nowoczesnej albo znów w PO. Kaczyński powinien szybko pogonić takich ekspertów bo za 4 lata obudzi się z elektoratem na poziomie 19%. Ten profesor powinien dobrze się rozpędzić i grzmotnąć łbem w ścianę - może coś pomoże. W Polsce powinno się obniżać wszystkie kategorie podatków osobistych, żeby ludzie zaczęli wspierać PKB wydatkami osobistymi. No nie mogę uwierzyć, że Kaczyński w ogóle pozwala temu chłopu gadać.
~lukasz
I właśnie dlatego żadnego powrotu do III progu podatkowego nie będzie, chyba, że hasło "gnębić bogatych" będzie miało bardzo wysokie poparcie społeczne. Bo zyski dla budżetu z wprowadzenia III progu są praktycznie żadne.
~Leon
A ja myślę, że PiS nie jest głupi i tylko sonduje takie rozwiązanie a w rzeczywistości myśli o obniżce podatków a nie jej podwyżce. Ja bym poszerzył bazę podatkową i wprowadził podatek liniowy 25% powiedzmy i wtedy miałoby to taki skutek, że ci co płacą 32% płacili by 25% ale trochę tych co płacą teraz 18% zaczęli by płacić trochę A ja myślę, że PiS nie jest głupi i tylko sonduje takie rozwiązanie a w rzeczywistości myśli o obniżce podatków a nie jej podwyżce. Ja bym poszerzył bazę podatkową i wprowadził podatek liniowy 25% powiedzmy i wtedy miałoby to taki skutek, że ci co płacą 32% płacili by 25% ale trochę tych co płacą teraz 18% zaczęli by płacić trochę więcej, ale przez to poszerzyła by się klasa średnia. Oczywiście jest kwestia ustawienia progów kwotowo, to jest do wyliczenia. Musimy być konkurencyjni na zewnątrz a nie wewnątrz. Wtedy i ludzi zaczną wracać i na skutek bogacenia się społeczeństwa pojawi się dodatkowy kapitał z zewnątrz. Zgadzam się, że podwyższanie podatków osobistych jest szaleństwem a profesor niedouczony.
~Wkurzony
Od kiedy w gospodarce najważniejsze są dochody budżetu? Poza tym, co to za sprawiedliwość, że ci, którzy więcej zarabiają, mają płacić wyższe podatki? Ludzie, którzy wcześniej wstają, produktywniej pracują, więcej się uczą, bardziej ryzykują, mają dobre pomysły i odwagę by wprowadzać je w życie, mają oddawać państwu więcej? Z jakiej Od kiedy w gospodarce najważniejsze są dochody budżetu? Poza tym, co to za sprawiedliwość, że ci, którzy więcej zarabiają, mają płacić wyższe podatki? Ludzie, którzy wcześniej wstają, produktywniej pracują, więcej się uczą, bardziej ryzykują, mają dobre pomysły i odwagę by wprowadzać je w życie, mają oddawać państwu więcej? Z jakiej racji? Żeby państwo mogło marnować więcej pieniędzy?
~dociekliwy
Panie pośle, biblijna dziesięcina od każdego obywatela RP z powodzeniem wystarczy. A jeśli nie, to trzeba będzie obniżyć koszty funkcjonowania sejmu i senatu. Może w tę stronę warto pomyśleć, co?

Powiązane: Rząd Beaty Szydło

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki