Związkowcy chcą mieć tak samo zagwarantowaną ochronę miejsca pracy, jak pracownice w ciąży lub będące na urlopie macierzyńskim. Pracodawcy RP są temu przeciwni – ochrona działaczy związkowych i tak jest już zbyt „daleko idąca”.
Obecnie trwają konsultacje społeczne nad projektem zmiany artykułu 50 Kodeksu Pracy, który dotyczy odszkodowania za niezgodne z przepisami wypowiedzenie umowy na czas określony. Zgodnie z nim, pracodawca nie może zwolnić pracownicy w ciąży lub będącej na urlopie macierzyńskim. To samo prawo przysługuje pracownikowi-ojcu, który korzysta z przysługującej mu części urlopu macierzyńskiego. Teraz pojawił się pomysł, aby taką ochroną objąć również działaczy związkowych.
Zdaniem ekspertów doprowadziłoby to do faktycznego zrównania umowy terminowej z bezterminową. Naturalnie zrozumiałe jest to, że związkowcy chcą jak najbardziej zabezpieczyć swoje miejsca pracy. Jednak zaakceptowanie propozycji może doprowadzić do sytuacji, że związkowiec będzie niezwalnialny nawet jeżeli skończy mu się umowa. Oznaczałoby to, że byliby lepiej chronieni nawet od kobiet w ciąży.
Przedsiębiorcy od dawna postulują o to, by zliberalizować Kodeks pracy, zwłaszcza w kwestii ochrony pracy związkowców. W zasadzie zgodnie z art. 38 KP nie mogą oni być zwolnieni z pracy bez zgody zakładowej organizacji związkowej. Przepis ten dotyczył osób zatrudnionych na czas nieokreślony. Praktyka pokazuje, że przedsiębiorcom bardzo trudno jest wyegzekwować swoje prawo zwolnienia pracownika, nawet jeżeli sprawa dotyczy tzw. „obiboków” i „pieniaczy”. Zgodnie z propozycją, w zasadzie przekształcenie umowy terminowej na bezterminową byłoby uzależnione od wstąpienia pracownika do organizacji związkowej.
Kobieta w ciąży, członkini związku
Taka sytuacja jest nie do pomyślenia. O ile można zrozumieć, że państwo powinno zadbać o ochronę pracy kobiet w ciąży, o tyle jest to niezrozumiałe w przypadku związkowców. To nie ma żadnego uzasadnienia i trzeba mieć nadzieję, że proponowana zmiana nie będzie nigdy wprowadzona.
Biorąc pod uwagę tak absurdalne propozycję, przedsiębiorcy muszą nie tylko postulować o liberalizację Kodeksu pracy, ale także prowadzić stały nadzór nad tym, by przepisy nie stały się dla nich jeszcze bardziej niekorzystne. Niestety takie „zmiany” odwracają uwagę od rzeczywistych potrzeb legislacyjnych zarówno solidnych pracodawców, jak i uczciwych pracowników.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
» Platforma aukcji NIE przyniosła 90 mln zł oszczędności
» Pracownik porzucił pracę - zwolnienie nie takie proste
» Tylko 55 tysięcy obrońców emerytury



























































