REKLAMA
TYLKO U NAS

Związkowcy pod lepszą ochroną niż kobiety w ciąży

Łukasz Piechowiak2011-01-27 07:30główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2011-01-27 07:30

Związkowcy chcą mieć tak samo zagwarantowaną ochronę miejsca pracy, jak pracownice w ciąży lub będące na urlopie macierzyńskim. Pracodawcy RP są temu przeciwni – ochrona działaczy związkowych i tak jest już zbyt „daleko idąca”.

Obecnie trwają konsultacje społeczne nad projektem zmiany artykułu 50 Kodeksu Pracy, który dotyczy odszkodowania za niezgodne z przepisami wypowiedzenie umowy na czas określony. Zgodnie z nim, pracodawca nie może zwolnić pracownicy w ciąży lub będącej na urlopie macierzyńskim. To samo prawo przysługuje pracownikowi-ojcu, który korzysta z przysługującej mu części urlopu macierzyńskiego. Teraz pojawił się pomysł, aby taką ochroną objąć również działaczy związkowych.

Zdaniem ekspertów doprowadziłoby to do faktycznego zrównania umowy terminowej z bezterminową. Naturalnie zrozumiałe jest to, że związkowcy chcą jak najbardziej zabezpieczyć swoje miejsca pracy. Jednak zaakceptowanie propozycji może doprowadzić do sytuacji, że związkowiec będzie niezwalnialny nawet jeżeli skończy mu się umowa. Oznaczałoby to, że byliby lepiej chronieni nawet od kobiet w ciąży.



Przedsiębiorcy od dawna postulują o to, by zliberalizować Kodeks pracy, zwłaszcza w kwestii ochrony pracy związkowców. W zasadzie zgodnie z art. 38 KP nie mogą oni być zwolnieni z pracy bez zgody zakładowej organizacji związkowej. Przepis ten dotyczył osób zatrudnionych na czas nieokreślony. Praktyka pokazuje, że przedsiębiorcom bardzo trudno jest wyegzekwować swoje prawo zwolnienia pracownika, nawet jeżeli sprawa dotyczy tzw. „obiboków” i „pieniaczy”. Zgodnie z propozycją, w zasadzie przekształcenie umowy terminowej na bezterminową byłoby uzależnione od wstąpienia pracownika do organizacji związkowej.

Kobieta w ciąży, członkini związku


Taka sytuacja jest nie do pomyślenia. O ile można zrozumieć, że państwo powinno zadbać o ochronę pracy kobiet w ciąży, o tyle jest to niezrozumiałe w przypadku związkowców. To nie ma żadnego uzasadnienia i trzeba mieć nadzieję, że proponowana zmiana nie będzie nigdy wprowadzona.

Biorąc pod uwagę tak absurdalne propozycję, przedsiębiorcy muszą nie tylko postulować o liberalizację Kodeksu pracy, ale także prowadzić stały nadzór nad tym, by przepisy nie stały się dla nich jeszcze bardziej niekorzystne. Niestety takie „zmiany” odwracają uwagę od rzeczywistych potrzeb legislacyjnych zarówno solidnych pracodawców, jak i uczciwych pracowników.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl

 

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~emeryt
To jest nieuczciwe, by zwiazkowcy byli zatrudnieni przez pracodawcę i bronili pracownika przed tym samym pracodawcą.
Działacze związkowci powinni być utrszymywaniu ze składek zrzeszonych w zwiazkach pravcowników a nie być na etatach pracodawcy...
Wtedy związkowcy byli by wiarygodni. Znam takiego działacza, specjalistę od
To jest nieuczciwe, by zwiazkowcy byli zatrudnieni przez pracodawcę i bronili pracownika przed tym samym pracodawcą.
Działacze związkowci powinni być utrszymywaniu ze składek zrzeszonych w zwiazkach pravcowników a nie być na etatach pracodawcy...
Wtedy związkowcy byli by wiarygodni. Znam takiego działacza, specjalistę od zadym i palenia opon.

Emeryt
~antyzwiązkowiec
Należy pozbawić wszelkiej ochrony pasożytów związkowych, przenieść organizacje związkowe poza zakład pracy, natychmiast zaprzestać finansowania związków przez zakłady pracy. Ogromne uprawnienia związkowe są wykorzystywane do politykierstwa /sławne zjazdy Solidarności/ i niszczenia miejsc pracy - tak ZWIĄZKI ZAWODOWE W POLSCE NISZCZĄ Należy pozbawić wszelkiej ochrony pasożytów związkowych, przenieść organizacje związkowe poza zakład pracy, natychmiast zaprzestać finansowania związków przez zakłady pracy. Ogromne uprawnienia związkowe są wykorzystywane do politykierstwa /sławne zjazdy Solidarności/ i niszczenia miejsc pracy - tak ZWIĄZKI ZAWODOWE W POLSCE NISZCZĄ MIEJSCA PRACY, niesławnym ich działaniem są LIKWIDACJE STOCZNI W SZCZECINIE I TRÓJMIEŚCIE. To nieodpowiedzialne działania związkowców przyczyniły się w największej części do upadku Polskich Stoczni. Związkowcy mogą robić wszystko co tylko ich móżdżki wymyślą i NIE PONOSZĄ ZA TO ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI. Rządzą tam najwięksi krzykacze i pieniacze - rozsądek nie ma szans zyskać uznania ani na górze ani wśród dołów / np referenda strajkowe/ Interes przedsiębiorstwa które ich żywi jest pomijany. Związki Zawodowe obok czterech partii w parlamencie to najwięksi szkodnicy naszych narodowych szans na rozwój i odrobienie cywilizacyjnego opóźnienia. To największy CIEMNOGRÓD obok hierarchów katolickich i "moherów".
~eM
Ochrona związkowców w sposób przedstawiony to mit.

"Art. 38. § 1. O zamiarze wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę zawartej na czas nie określony pracodawca zawiadamia na piśmie reprezentującą pracownika zakładową organizację związkową, podając przyczynę uzasadniającą rozwiązanie umowy.
§ 2. Jeżeli zakładowa organizacja
Ochrona związkowców w sposób przedstawiony to mit.

"Art. 38. § 1. O zamiarze wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę zawartej na czas nie określony pracodawca zawiadamia na piśmie reprezentującą pracownika zakładową organizację związkową, podając przyczynę uzasadniającą rozwiązanie umowy.
§ 2. Jeżeli zakładowa organizacja związkowa uważa, że wypowiedzenie byłoby nieuzasadnione, może w ciągu 5 dni od otrzymania zawiadomienia zgłosić na piśmie pracodawcy umotywowane zastrzeżenia.
§ 3. W razie nieuwzględnienia zgłoszonych w terminie zastrzeżeń zakładowej organizacji związkowej, pracodawca przedstawia sprawę ogólnokrajowej organizacji związkowej, która wypowiada się w kwestii zastrzeżeń zakładowej organizacji związkowej w ciągu 5 dni od przedstawienia sprawy.
§ 4. Przepis § 3 stosuje się, jeżeli zakładowa organizacja związkowa wchodzi w skład ogólnokrajowej organizacji związkowej.
§ 5. Po rozpatrzeniu stanowiska organizacji związkowej, a także w razie niezajęcia przez nią stanowiska w ustalonym terminie, pracodawca podejmuje decyzję w sprawie wypowiedzenia."

Pracodawca jest obowiązany konsultować się z organizacją związkową chcąc zwolnić jej członka. Opinia związków NIE JEST dla pracodawcy wiążąca, w związku z czym nie musi jej tak na prawdę brać pod uwagę.
W rzeczywistości sprowadza się to do wystąpienia o opinię pro forma, tak by dopełnić wymogów formalnych art. 38 k.p., a potem i tak zwalnia pracownika pomimo negatywnej opinii związków zawodowych.

W przypadku osób podlegających specjalnej ochronie stosunku pracy (art. 32 u.z.z.), wymagana jest zgoda związków na zmianę warunków pracy i płacy (w tym zwolnienia). W praktyce sprowadza się to do tego, że jeśli pracodawca się uprze to i tak zwolni pracownika np. na podstawie art 30 §.1 ust.3 w zw. z §.52 k.p. W takim przypadku niestety wypowiedzenie mimo jego bezprawności i/lub bezzasadności i tak jest skuteczne. Pracownik może oczywiście dochodzić swoich praw w Sądzie Pracy co w praktyce trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu miesięcy. W przypadku uznania przez Sąd Pracy bezprawności czy bezzasadności zwolnienia, w zależności od wyroku pracownik może otrzymać odszkodowanie, być przywróconym do pracy lub jedno i drugie.

Przedstawione w powyższym artykule tezy o ochronie związkowców demonizują rzeczywistość.
lukasz.piechowiak
Tak ma Pan rację. Zgodnie z tym art. pracodawca musi tylko zawiadomic organizacje związkową, ale nie musi się do jej opinii przychylać. Praktyka jednak pokazuje, że związki potrafią w skuteczny sposób wstawić się za pracownikiem. Pracodawcy rzadko kiedy decydują się na przeciwstawienie woli tak silnej i zorganizowanej grupy, która Tak ma Pan rację. Zgodnie z tym art. pracodawca musi tylko zawiadomic organizacje związkową, ale nie musi się do jej opinii przychylać. Praktyka jednak pokazuje, że związki potrafią w skuteczny sposób wstawić się za pracownikiem. Pracodawcy rzadko kiedy decydują się na przeciwstawienie woli tak silnej i zorganizowanej grupy, która "skutecznie" potrafi zdezorganizować pracę w firmie.

Ponadto do tego dochodzą błędy proceduralne pracodawców (np. nie powiadomi organizacji związkowej tj. napisał Pan w komentarzu sprawa trafia do SP, a tam sprawa się odwleka w nieskończoność. Może dojść do takiej sytuacji, że pracownik zatrudniony przez 6 miesiecy, dwa lata po bezprawnym zwolnieniu zostaje przywrócony do pracy.) W końcu musi on powiadomić o zamiarze zwolnienia organizację. Pracownik ostrzeżony przez związek może zawsze pójść na zwolnienie lekarskie zanim dostanie wypowiedzenie. Innymi słowy, jego zwolnienie odwleka się w czasie itd.

Pozdrawiam
infinum odpowiada lukasz.piechowiak
Pójście na zwolnienie, to właśnie najczęstszy sposób uniknięcia zwolnienia.

Wśród moich znajomych potwierdziła to zarówno osoba z pionu HR w dużej korporacji, jak i mały przedsiębiorca zatrudniający kilka osób. Człowiek, który zna przepisy i nie chce być zwolniony jest czasami wręcz nieusuwalny.

Dlatego właśnie jako
Pójście na zwolnienie, to właśnie najczęstszy sposób uniknięcia zwolnienia.

Wśród moich znajomych potwierdziła to zarówno osoba z pionu HR w dużej korporacji, jak i mały przedsiębiorca zatrudniający kilka osób. Człowiek, który zna przepisy i nie chce być zwolniony jest czasami wręcz nieusuwalny.

Dlatego właśnie jako przedsiębiorca nie zatrudnię nikogo w innej formie niż umowa o dzieło lub faktura.

Tak długo jak państwo będzie mi się wtrącało do prywatnej umowy z pracownikiem, tak długo nie zatrudnię nikogo na stałe. Po co ryzykować?
~eM
Zwolnienie lekarskie chroni tylko przed zwolnieniem z art. 30 § 1 ust. 2 i to pod warunkiem, że umowa została zawarta na czas nieokreślony, w przypadku ust.3 zwolnienie lekarskie nie ma zastosowania . Pracodawca nadal może rozwiązać umowę o pracę z pracownikiem przebywającym na zwolnieniu lub urlopie.

Z mojego doświadczenia
Zwolnienie lekarskie chroni tylko przed zwolnieniem z art. 30 § 1 ust. 2 i to pod warunkiem, że umowa została zawarta na czas nieokreślony, w przypadku ust.3 zwolnienie lekarskie nie ma zastosowania . Pracodawca nadal może rozwiązać umowę o pracę z pracownikiem przebywającym na zwolnieniu lub urlopie.

Z mojego doświadczenia wynika, że przypadki o których mówi autor artykułu są coraz rzadsze a te które mają miejsce niestety rzutują pejoratywnie na ogólne postrzeganie organizacji związkowych.

Oczywiście istotne są miejsca pracy i członkowie zz, ja miałem do czynienia z organizacjami w średnich firmach o strukturach składających się z osób "normalnych". W wielkich molochach zapewne wygląda to zapewne inaczej, szczególnie biorąc pod uwagę profil firmy np. spółka mająca większość pracowników biurowych versus np. stocznia, kopalnia czy huta.
~arek
Pracownik powinień mieć ustalone kilkumiesięczne odszkodowanie (uzależnione od stażu pracy) w przypadku zwolnienia z winny pracodawcy. Nie mo co reformować socjalistycznego kodeksu prac,y lepiej go odrazu spalić i napisać nowy. Takie terminy jak umowa na czas nieokreślony powinny zniknąć z kodeksu. Każda praca ma swój początek i koniec.
lukasz.piechowiak
Związki biorą udział w konsultacjach społecznych, co nie przesądza od razu, że pomysł przejdzie. Wydaje się, że jest to po prostu zbyt absurdalne. No ale ustawodawca przyzwyczaił nas, że nie spełnia obietnic więc może tym razem nie zawiedzie:)

Niestety istnieje obawa, że jest to próba odwrócenia uwagi od innego pomysłu, który
Związki biorą udział w konsultacjach społecznych, co nie przesądza od razu, że pomysł przejdzie. Wydaje się, że jest to po prostu zbyt absurdalne. No ale ustawodawca przyzwyczaił nas, że nie spełnia obietnic więc może tym razem nie zawiedzie:)

Niestety istnieje obawa, że jest to próba odwrócenia uwagi od innego pomysłu, który jeszcze nie był wspomniany. W końcu to negocjacje.

Pozdrawiam
infinum
No to skoro projekt jest w konsultacjach społecznych, to Ja jako członek tego społeczeństwa mówię takiemu absurdowi stanowcze NIE.

Dobrze, że Bankier publikuje informacje nt. takich kwiatków, bo to co związki wyrabiają pod pretekstem ochrony pracowników przechodzi już ludzkie pojęcie.

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki