– Niemal na każdym etapie załatwiania kredytu w ostatnich tygodniach terminy wydłużyły się o co najmniej 1 dzień – dodaje przedstawicielka Open Finance. Większe zainteresowanie zakupem mieszkań i domów na kredyt pokazały również majowe dane Narodowego Banku Polskiego. Według banku centralnego wartość kredytów na nieruchomości zaciągniętych przez klientów indywidualnych wzrosła w zeszłym miesiącu o ponad 1,5 mld zł (z czego ponad 1,1 mld zł pożyczyliśmy w walutach obcych) wobec zaledwie 820 mln zł w kwietniu.
– Statystyki te w dużym stopniu zakłóca jednak umocnienie się złotego, które sprawia, że portfel kredytów na nieruchomości przeliczany jest po coraz niższych kursach walut obcych – zauważa Agnieszka Konarzewska, dyrektor biura promocji i rozwoju sprzedaży kredytów hipotecznych w GE Money Banku. W kwietniu frank szwajcarski, ulubiona waluta obca osób biorących kredyty mieszkaniowe, osłabił się o 4,3 proc. (ponad 10 gr), a w maju o 3,2 proc. (ponad 6 gr). Można przyjąć, że gdyby nie te zmiany, portfel kredytów walutowych dwa miesiące temu wzrósłby dodatkowo o blisko 3,2 mld zł, a w minionym miesiącu o 2,4 mld zł.
To, że banki nie sprzedają kredytów miesięcznie w milionach, lecz w miliardach pokazują również dane Związku Banków Polskich. Z ostatnich, które obejmują kwiecień, wynika, że raportującym do ZBP bankom (ok. 94 proc. rynku) udało się udzielić kredytów o wartości 5,1 mld zł, a to już bardzo dobry wynik. Bankowcy oczekują, że maj mimo dwóch długich weekendów będzie równie dobry, a czerwiec może wyglądać jeszcze lepiej. Niewykluczone, że mimo obaw, iż pierwsze półrocze może okazać się gorsze od porównywalnego okresu 2007 r., bankom jednak uda się pobić zeszłoroczny wynik – ponad 24 mld zł. Do tego pułapu po kwietniu brakuje ok. 8 mld zł.
Według danych ZBP wartość kredytów hipotecznych dla klientów indywidualnych wyniosła w całym ubiegłym roku ok. 56 mld zł. – Wszystko dzięki temu, że część osób wyczekująca na dalsze spadki cen nieruchomości ruszyła już na zakupy – stwierdza Alaksandra Łukasiewicz. Transakcji przybywa też dzięki temu, że wielu właścicieli nieruchomości przestało liczyć na dalszy wzrost cen i zdecydowało się na sprzedaż – dodaje.
Również coraz więcej jest osób, które na kupionych przed rokiem działkach rozpoczynają budowę domów. W drugim na rynku kredytów hipotecznych Banku Millennium już niemal co trzeci kredyt hipoteczny biorą właśnie budujący domy. Jeszcze przed rokiem na ten cel trafiał tylko co piąty kredyt. Spory ruch robią osoby przechodzące z kredytem z jednego banku do drugiego. Pożyczki refinansowe zaciągane na spłatę zadłużenia u konkurencji to np. w GE Money Banku już niemal 20 proc., czyli dwa razy więcej niż przed rokiem, a w Millennium – prawie 25 proc.
Halina Kochalska
Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat





















