Zdaniem ekspertów ekwiwalenty zostały wyliczone tak niefortunnie, że likwidacja kontraktów może okazać się droższa niż ich funkcjonowanie. Elektrownie chcą by wyliczenia zostały jeszcze zweryfikowane przez niezależną firmę.
Środki na rekompensaty będą pochodziły z obligacji, której koszty pokryją wszyscy odbiorcy prądu. Na naszych rachunkach pojawi się nowa pozycja: opłata restrukturyzacyjna, która dla klientów indywidualnych może sięgnąć nawet 10% całej opłaty.
Na razie mało prawdopodobne wydaje się, żeby prace nad ustawą zakończyły się jeszcze przed wyborami. Nowy rząd może prace zacząć od początku i zaproponować inne rozwiązanie. Kontakty długoterminowe zostaną jednak na pewno rozwiązane, gdyż Komisja Europejska uznała je za formę niedozwolonej pomocy publicznej.
K.D.
Źródło: Rzeczpospolita































































