REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Za odtwarzanie muzyki bez licencji grozi pięć lat więzienia

2009-02-12 06:03
publikacja
2009-02-12 06:03
Dodaj Bankier.pl w Google
Do Sejmu trafił właśnie rządowy projekt nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który przewiduje, że do poboru wynagrodzeń i udzielania licencji na korzystanie z utworów chronionych prawami autorskimi będzie uprawniona tylko jedna organizacja zbiorowego zarządzania.

– Wskaże ją w drodze rozporządzenia minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego. Wcześniej będzie musiał jednak zasięgnąć opinii wszystkich uprawnionych organizacji zbiorowego zarządzania – mówi Iwona Radziszewska z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Trzeba płacić tantiemy

Karnawał to okres wzmożonego ruchu w klubach, pubach i restauracjach. Chociaż ich właściciele zacierają ręce, licząc dodatkowe zyski, to zdarza się, że dobry humor może popsuć im wizyta kontrolera reprezentującego organizację zbiorowego zarządzania. Jest on w stanie szybko uświadomić firmie, że nielegalnie odtwarza muzykę. Wówczas w najlepszym przypadku przedsiębiorca będzie musiał zapłacić zaległe tantiemy i podpisać stosowną umowę licencyjną. W skrajnych przypadkach, kiedy nie będzie chciał pójść na ugodę z organizacją, sprawa może trafić do sądu.

– Niestety, często właściciele lokali, w których jest odtwarzana muzyka, nie zdają się rozumieć, że aby goście mogli się przy niej dobrze bawić, ktoś wcześniej musiał ją stworzyć, nagrać i wydać. Nie rozumieją, że muzyka to też towar, który ktoś wyprodukował i na którym oni zarabiają. A nikt nie odwiedzi lokalu, w którym nic nie gra – mówi Bogusław Pluta, dyrektor zarządzający Związku Producentów Audio-Video.

Przedsiębiorca, który prowadzi działalność z muzyką w tle i chce postępować zgodnie z literą prawa, musi podpisać umowę ze stosowną organizacją zbiorowego zarządzania i uiszczać tantiemy, czyli opłaty za publiczne odtwarzanie muzyki. Obowiązek taki ciąży nie tylko na dyskotekach czy obiektach sportowych, ale także sklepach i zakładach fryzjerskich. Ważne jest tylko to, że odtwarzanie muzyki w lokalach ma wpływ na ich dochody (wystarczy nawet, że umila czas, który spędzają tam klienci). Zwolnione z opłat na rzecz organizacji są osoby urządzające imprezy o charakterze prywatnym, takie jak wesela czy urodziny.

Z którymi z organizacjami zbiorowego zarządzania podpisanie umowy jest najtrudniejsze? Co grozi przedsiębiorcy, który nie ma stosownej umowy i nie wnosi opłat za odtwarzaną w firmie muzykę? Kiedy firma może publicznie odtwarzać muzykę bez ograniczeń?

Więcej: Gazeta Prawna 12.02.2009 (30) - str. 11

Adam Makosz
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Kaszmir
To jakieś szaleństwo z tym wiecznym opodatkowywaniem za co tylko wlezie . . .
~Tomek
"– Niestety, często właściciele lokali, w których jest odtwarzana muzyka, nie zdają się rozumieć, że aby goście mogli się przy niej dobrze bawić, ktoś wcześniej musiał ją stworzyć, nagrać i wydać. Nie rozumieją, że muzyka to też towar, który ktoś wyprodukował i na którym oni zarabiają."

Rozumieją, rozumieją
"– Niestety, często właściciele lokali, w których jest odtwarzana muzyka, nie zdają się rozumieć, że aby goście mogli się przy niej dobrze bawić, ktoś wcześniej musiał ją stworzyć, nagrać i wydać. Nie rozumieją, że muzyka to też towar, który ktoś wyprodukował i na którym oni zarabiają."

Rozumieją, rozumieją ale jak wiele firm pobiera za ten sam utwór tantiemy to niech nikt się nie dziwi.

Jak faktycznie ktoś ustali jedną firmę do pobierania tantiem to myślę, że będzie ok.

Powiązane: Prawo autorskie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki