2010-03-18 11:09 Źródło: Radio PiN
Za błędy urzędników podatnicy zapłacili karę, a firma i tak upadła
Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest dziś Arkadiusz Protas - wiceprezes Business Centre Club. Dzień dobry panie prezesie.
Arkadiusz Protas: Dzień dobry.
CS: Panie prezesie będzie panu bardzo nie w smak, że z pana podatków, między innymi należy zapłacić karę, a właściwie odszkodowanie skarbu państwa dla funduszu MCI, trzydzieści osiem i pół miliona za upadek firmy JTT Computer?
AP: Będzie mi bardziej niż gorzko, po pierwsze dlatego, że nie z mojej, a z powodu już nie chcę wnikać jak skomplikowanych, ale błędnych decyzji urzędników, będę płacił karę, za ich błędy. Pod drugie cała ta sytuacja jest bardzo gorzka, dlatego, że te błędne decyzje doprowadziły do upadku firmy. Nie muszę opowiadać co to oznacza, nie tylko dla właścicieli, ale także dla zatrudnionych w niej ludzi.
CS: To w prostej linii prowadzi nas tak naprawdę do zastanawiania się i to zastanawianie trwa już od dwóch lat , bo dwa lata temu trafił do sejmu projekt ustawy, dotyczący odpowiedzialności urzędniczej i przez dwa lata tak naprawdę z tym projektem niewiele się dzieje. Ja pamiętam we wrześniu ubiegłego roku, nawet premier pytał i to publicznie pytał co się dzieje z tą ustawą i dlaczego ona jeszcze nie jest na ukończeniu prac. Nie jest na ukończeniu prac. Myśli pan, że dożyjemy tego momentu, kiedy w Polsce zostanie przyjęte prawo o odpowiedzialności urzędniczej?
AP: Pytanie mógłby pan znaleźć dla nie łatwiejsze. Trudno mi powiedzieć, bardzo bym sobie życzył, żeby tak było. To jest problem nie tylko dwóch lat, bo dwa lata temu coś się wreszcie zdarzyło, jakaś inicjatywa w tej sprawie powstała, a przez wcześniejsze osiemnaście lat nikt się tą sprawą poważnie nie zajął. To jest problem, który jest absolutnie zdumiewający, aczkolwiek rozumiem przyczyny dla których nie jest przeprowadzony.
CS: Mianowicie?
AP: To wynika z tego, że właśnie władza urzędników jest zbyt mocna i oni są w stanie stosować różne obstrukcje i piętrzyć trudności, które skutkują tym, że wprowadzenie takiego prawa jest jak dotąd niemożliwe.
CS: Zadając może w takim razie inaczej pytanie - czy w ogóle w takim razie ustawa
o odpowiedzialności urzędniczej jest nam potrzebna, czy też po prostu trzeba pisać lepsze prawo?
AP: Oczywiście w idealnym świecie wystarczyłoby - łatwo powiedzieć, bardzo trudno zrobić, gdyby było przejrzyste prawo i mniej byłoby możliwości na różne interpretacje przepisów, na decyzje urzędników, które są zbudowane na niekonkretnych podstawach i właściwie wynikają z tego czy ma lepszy nastrój i lepsze nastawienie do danej sprawy czy gorsze, to tych nadużyć byłoby o wiele mniej, ale też możliwości popełnienia błędów przez urzędników byłoby mniej. Nie możemy przecież zakładać, że wszystkie błędy są popełniane ze złej woli, chociaż niestety takie też są, ale bardzo dużo błędów jest popełnianych ze względu na to właśnie, że są niejasne przepisy, albo że jakaś inna instancja, w danej sprawie inaczej interpretuje dany przepis na podstawie którego urzędnik podjął decyzję.
CS: No to w takim razie należałoby przede wszystkim karać tych, którzy tworzą prawo, czyli sejm.
AP: Co mogę powiedzieć w tej sprawie? Możemy ich ukarać kartką wyborczą i to jest jedyne co w tej chwili możemy zrobić. Staramy się wykorzystywać wszystkie możliwości w tej sprawie, żeby mówić o tym jak bardzo potrzebne jest uproszczenie prawa, i że to nie jest zamach przeciwko komukolwiek. Jest to wyłącznie myślenie pozytywne, bo jak jest prostsze prawo, mniej nadużyć, lepie funkcjonują firmy, więcej ludzi ma zatrudnienie, lepiej zarabiają, wszystkim się żyje lepiej, może poza urzędnikami, ale też nie do końca, bo jeżeli oni nawet stracą pracę, bo nie będzie ich potrzeba tak dużo, to znajdą lepiej płatną pracę
w prywatnym biznesie.
CS: Wracając do odpowiedzialności urzędniczej, czy wprowadzenie takich przepisów
o odpowiedzialności urzędniczej, ja przypomnę w tamtej ustawie, która od owych dwóch lat, już wspomnianych przeze mnie, leży w sejmie, tam jest zapis, że urzędnik miałby obowiązek zwrócić tyle ile wynosi odszkodowanie przyznane firmie za błędne decyzje urzędnicze, ale nie więcej niż dwunastokrotność przeciętnego wynagrodzenia, z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez GUS. Czy to wystarczająca kara by urzędnik trzy razy się zastanowił, zanim podejmie jakąkolwiek decyzję?
AP: Myślę, że tak, mimo, że ona jest uwarunkowana aż trzema sytuacjami, które muszą zajść równocześnie, żeby urzędnik taką karę otrzymał. Kara zapisana w tej wysokości jest wystarczająca dotkliwa i duża, chociaż wydaje się, że może bardziej racjonalne byłoby jej odniesienie do jego pensji, bo na różnych szczeblach urzędnicy zarabiają bardzo różnie. Ustawienie jej na jednym sztywnym szczeblu dla wszystkich może jest mniej racjonalne, ale to jest jakby mniej istotne. Sam fakt, że będzie istniał taki rodzaj wiszącego niebezpieczeństwa nad urzędnikiem, nie tylko za błędną decyzję, wtedy, kiedy ona jest podjęta ze złą wolą, ale także, co uważam za fundamentalne, gdyby to się udało przeprowadzić, za zaniechania, bo nie wiem czy nie jest to większym problemem.
CS: Właśnie, bo wprowadzenie kar, o czym zresztą również sami urzędnicy mówią, wprowadzenie kar mogłoby doprowadzić do takiej sytuacji, że urzędnicy baliby się podejmować jakichkolwiek decyzji, czyli dochodziłoby do zaniechań tak naprawdę.
AP: Ale oni już się boją, tylko z zupełnie innych przyczyn. Zwracają na siebie uwagę podejmując decyzje, zwłaszcza w sprawach, które się wiążą z większymi sprawami, albo
z bardziej znanymi sprawami, natomiast nauczyli się, przepraszam, że generalizuję, nie mówię o wszystkich, są też znakomici urzędnicy, którym się chce, którzy mają wizje i którzy się starają, ale niestety mówię o tych, którzy dominują wizerunkowo i są najbardziej dokuczliwi dla gospodarki, nauczyli się, że nie podejmowanie decyzji nie skutkuje żadnymi problemami. W związku z tym mamy to co mamy, niedokończoną prywatyzację na przykład.
CS: Czyli co, niepodejmowanie decyzji powinno być karane w równy sposób jak źle podejmowane decyzje?
AP: Tak jest, to powinno być konieczne i w tym projekcie, który jest w sejmie i z którym się nic nie dzieje, ale jest, tak to jest zapisane.
CS: No właśnie, z projektem się niż nie dzieje, przedsiębiorcy zamierzają nadać wreszcie ruch tej maszynie, czy trafiacie głową w mur?
AP: Nie mamy możliwości głosowania i motywowania komisji czy podkomisji, żeby przyspieszyła swoje prace, możemy tylko apelować, prosić i argumentować i próbować udowodnić, że rozwiązania, które się znajdują w tym projekcie przyniosą korzyść wszystkim.
CS: Arkadiusz Protas - wiceprezes Business Centre Club. Dziękuję bardzo.
AP: Dziękuje bardzo.
Arkadiusz Protas: Dzień dobry.
CS: Panie prezesie będzie panu bardzo nie w smak, że z pana podatków, między innymi należy zapłacić karę, a właściwie odszkodowanie skarbu państwa dla funduszu MCI, trzydzieści osiem i pół miliona za upadek firmy JTT Computer?
AP: Będzie mi bardziej niż gorzko, po pierwsze dlatego, że nie z mojej, a z powodu już nie chcę wnikać jak skomplikowanych, ale błędnych decyzji urzędników, będę płacił karę, za ich błędy. Pod drugie cała ta sytuacja jest bardzo gorzka, dlatego, że te błędne decyzje doprowadziły do upadku firmy. Nie muszę opowiadać co to oznacza, nie tylko dla właścicieli, ale także dla zatrudnionych w niej ludzi.
CS: To w prostej linii prowadzi nas tak naprawdę do zastanawiania się i to zastanawianie trwa już od dwóch lat , bo dwa lata temu trafił do sejmu projekt ustawy, dotyczący odpowiedzialności urzędniczej i przez dwa lata tak naprawdę z tym projektem niewiele się dzieje. Ja pamiętam we wrześniu ubiegłego roku, nawet premier pytał i to publicznie pytał co się dzieje z tą ustawą i dlaczego ona jeszcze nie jest na ukończeniu prac. Nie jest na ukończeniu prac. Myśli pan, że dożyjemy tego momentu, kiedy w Polsce zostanie przyjęte prawo o odpowiedzialności urzędniczej?
AP: Pytanie mógłby pan znaleźć dla nie łatwiejsze. Trudno mi powiedzieć, bardzo bym sobie życzył, żeby tak było. To jest problem nie tylko dwóch lat, bo dwa lata temu coś się wreszcie zdarzyło, jakaś inicjatywa w tej sprawie powstała, a przez wcześniejsze osiemnaście lat nikt się tą sprawą poważnie nie zajął. To jest problem, który jest absolutnie zdumiewający, aczkolwiek rozumiem przyczyny dla których nie jest przeprowadzony.
CS: Mianowicie?
AP: To wynika z tego, że właśnie władza urzędników jest zbyt mocna i oni są w stanie stosować różne obstrukcje i piętrzyć trudności, które skutkują tym, że wprowadzenie takiego prawa jest jak dotąd niemożliwe.
CS: Zadając może w takim razie inaczej pytanie - czy w ogóle w takim razie ustawa
o odpowiedzialności urzędniczej jest nam potrzebna, czy też po prostu trzeba pisać lepsze prawo?
AP: Oczywiście w idealnym świecie wystarczyłoby - łatwo powiedzieć, bardzo trudno zrobić, gdyby było przejrzyste prawo i mniej byłoby możliwości na różne interpretacje przepisów, na decyzje urzędników, które są zbudowane na niekonkretnych podstawach i właściwie wynikają z tego czy ma lepszy nastrój i lepsze nastawienie do danej sprawy czy gorsze, to tych nadużyć byłoby o wiele mniej, ale też możliwości popełnienia błędów przez urzędników byłoby mniej. Nie możemy przecież zakładać, że wszystkie błędy są popełniane ze złej woli, chociaż niestety takie też są, ale bardzo dużo błędów jest popełnianych ze względu na to właśnie, że są niejasne przepisy, albo że jakaś inna instancja, w danej sprawie inaczej interpretuje dany przepis na podstawie którego urzędnik podjął decyzję.
CS: No to w takim razie należałoby przede wszystkim karać tych, którzy tworzą prawo, czyli sejm.
AP: Co mogę powiedzieć w tej sprawie? Możemy ich ukarać kartką wyborczą i to jest jedyne co w tej chwili możemy zrobić. Staramy się wykorzystywać wszystkie możliwości w tej sprawie, żeby mówić o tym jak bardzo potrzebne jest uproszczenie prawa, i że to nie jest zamach przeciwko komukolwiek. Jest to wyłącznie myślenie pozytywne, bo jak jest prostsze prawo, mniej nadużyć, lepie funkcjonują firmy, więcej ludzi ma zatrudnienie, lepiej zarabiają, wszystkim się żyje lepiej, może poza urzędnikami, ale też nie do końca, bo jeżeli oni nawet stracą pracę, bo nie będzie ich potrzeba tak dużo, to znajdą lepiej płatną pracę
w prywatnym biznesie.
CS: Wracając do odpowiedzialności urzędniczej, czy wprowadzenie takich przepisów
o odpowiedzialności urzędniczej, ja przypomnę w tamtej ustawie, która od owych dwóch lat, już wspomnianych przeze mnie, leży w sejmie, tam jest zapis, że urzędnik miałby obowiązek zwrócić tyle ile wynosi odszkodowanie przyznane firmie za błędne decyzje urzędnicze, ale nie więcej niż dwunastokrotność przeciętnego wynagrodzenia, z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez GUS. Czy to wystarczająca kara by urzędnik trzy razy się zastanowił, zanim podejmie jakąkolwiek decyzję?
AP: Myślę, że tak, mimo, że ona jest uwarunkowana aż trzema sytuacjami, które muszą zajść równocześnie, żeby urzędnik taką karę otrzymał. Kara zapisana w tej wysokości jest wystarczająca dotkliwa i duża, chociaż wydaje się, że może bardziej racjonalne byłoby jej odniesienie do jego pensji, bo na różnych szczeblach urzędnicy zarabiają bardzo różnie. Ustawienie jej na jednym sztywnym szczeblu dla wszystkich może jest mniej racjonalne, ale to jest jakby mniej istotne. Sam fakt, że będzie istniał taki rodzaj wiszącego niebezpieczeństwa nad urzędnikiem, nie tylko za błędną decyzję, wtedy, kiedy ona jest podjęta ze złą wolą, ale także, co uważam za fundamentalne, gdyby to się udało przeprowadzić, za zaniechania, bo nie wiem czy nie jest to większym problemem.
CS: Właśnie, bo wprowadzenie kar, o czym zresztą również sami urzędnicy mówią, wprowadzenie kar mogłoby doprowadzić do takiej sytuacji, że urzędnicy baliby się podejmować jakichkolwiek decyzji, czyli dochodziłoby do zaniechań tak naprawdę.
AP: Ale oni już się boją, tylko z zupełnie innych przyczyn. Zwracają na siebie uwagę podejmując decyzje, zwłaszcza w sprawach, które się wiążą z większymi sprawami, albo
z bardziej znanymi sprawami, natomiast nauczyli się, przepraszam, że generalizuję, nie mówię o wszystkich, są też znakomici urzędnicy, którym się chce, którzy mają wizje i którzy się starają, ale niestety mówię o tych, którzy dominują wizerunkowo i są najbardziej dokuczliwi dla gospodarki, nauczyli się, że nie podejmowanie decyzji nie skutkuje żadnymi problemami. W związku z tym mamy to co mamy, niedokończoną prywatyzację na przykład.
CS: Czyli co, niepodejmowanie decyzji powinno być karane w równy sposób jak źle podejmowane decyzje?
AP: Tak jest, to powinno być konieczne i w tym projekcie, który jest w sejmie i z którym się nic nie dzieje, ale jest, tak to jest zapisane.
CS: No właśnie, z projektem się niż nie dzieje, przedsiębiorcy zamierzają nadać wreszcie ruch tej maszynie, czy trafiacie głową w mur?
AP: Nie mamy możliwości głosowania i motywowania komisji czy podkomisji, żeby przyspieszyła swoje prace, możemy tylko apelować, prosić i argumentować i próbować udowodnić, że rozwiązania, które się znajdują w tym projekcie przyniosą korzyść wszystkim.
CS: Arkadiusz Protas - wiceprezes Business Centre Club. Dziękuję bardzo.
AP: Dziękuje bardzo.
- Za błędy urzędników podatnicy zapłacili karę, a firma i tak upadła Autor: ~mmm 2010-03-19 07:47
- Jeśli sejm postanowił, że komputery z importu mają być bez VAT, a krajowe z podatkiem VAT, to wysyłanie wyprodukowanych w Polsce komputerów za granicę i importowanie ich do Polski jest działaniem zmie (..)
- Za błędy urzędników podatnicy zapłacili karę, a firma i tak upadła Autor: ~bh 2010-03-18 12:23
- Jak uniknac ZUS? http://zus.pox.pl/bezskladek.htm
- Za błędy urzędników podatnicy zapłacili karę, a firma i tak upadła Autor: ~woj. 2010-03-18 11:28
- Głosujac na te partie ,wyrazamy swoje poglady socialistyczne,wiec godzimy sie na ponoszenie konsekwecji,proste.Płacić bez opamietania i nie miałczeć!








Dodaj komentarz