REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Z myślą o polskiej gospodarce

2008-11-26 06:00
publikacja
2008-11-26 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Rozmowa z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich

Czy działania różnych instytucji rynku na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa sektora bankowego i poprawy jego płynności są działaniami adekwatnymi do sytuacji panującej na rynku?

– Przede wszystkim trzeba jeszcze raz podkreślić fakt, że polski sektor bankowy jest bezpieczny, że w fazę zawirowań na rynkach finansowych wchodził, osiągając swoje najlepsze wyniki w historii. Nikt się nie spodziewa u nas przykrych niespodzianek, znalezienia w „szafach” jakichś trupów. Niemniej sytuacja, która się wytworzyła, będzie miała wpływ na pewne zmiany w warunkach życia polskich obywateli. W przedsiębiorstwach pracujących w sferze realnej te dolegliwości mogą mieć nawet charakter bezpośredni.

Pewne spowolnienie gospodarcze, trudności w imporcie niektórych surowców itd., będą w oczywisty sposób wpływały na warunki prowadzenia działalności przez polskie banki. Jest również faktem, że zawirowania na rynkach finansowych spowodowały spadek zaufania do różnych instytucji oraz tych instytucji względem samych siebie. Weszliśmy w pewnym momencie na taki etap, kiedy wszyscy nie ufali wszystkim, zarówno w układzie krajowym, jak i międzynarodowym.

Kryzys międzynarodowy jest nie tylko kryzysem finansowym, ale władz regulacyjnych, nadzorczych, audytorów i oczywiście bankowców, którzy wprowadzili do obrotu bardzo różne, bardzo złożone instrumenty finansowe, które w efekcie doprowadziły do zainfekowania części sektora finansowego. Dopiero działania stabilizacyjne zainspirowane przez gremia decyzyjne poszczególnych krajów, podjęte przez banki centralne, regulatorów i nadzorów przywróciły w dużym stopniu zaufanie, normując też pracę banków. To wszystko jednak wymaga jeszcze dodatkowych rozwiązań prawno-instytucjonalnych…

Jakich konkretnie rozwiązań?

– Do najważniejszych stabilizatorów sytuacji na rynku, także polskim, zaliczam powszechne objęcie gwarancjami depozytów bankowych do równowartości 50 tysięcy euro (w Polsce ok. 175 tys. zł) z możliwością rozszerzenia tego do 100 tysięcy euro, w ramach planowanej odpowiedniej dyrektywy. Również uruchomienie instrumentów wspierających współpracę międzybankową oraz samych banków z bankiem centralnym w ramach tzw. pakietu zaufania powinno przynieść swoje wymierne skutki. Korzystnie oceniam także przedsięwzięcie polegające na uruchomieniu specjalnej linii kredytowej we frankach szwajcarskich, co powoli na zrealizowanie części zobowiązań banków komercyjnych zaciągniętych wobec klientów.

A jak Pan ocenia działania rządowe w tym zakresie?

– Godne uwagi jest rozwinięcie możliwości działania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego poprzez wyposażenie tej instytucji w możliwość udzielania dwóch rodzajów pożyczek zaciąganych zarówno od NBP, jak i Ministerstwa Finansów. To krok w dobrym kierunku.

Mamy nadzieję, że wiele naszych propozycji w przyszłych latach będzie mogło być wdrożone, służą one bowiem dobrze zarówno klientom indywidualnym, jak i korporacyjnym - mówi prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz.

______________________________

Zobacz wypowiedź dla Bankier.tv



Czy prawdą jest, że rządowa ustawa o wspieraniu instytucji finansowych nie została skonsultowana z samym środowiskiem bankowym? Czyli z najbardziej potencjalnie zainteresowanymi?

– Faktycznie była ona w ostatniej chwili z nami dyskutowana. Trzeba jednak pamiętać o tym, że prace nad nią przebiegały nadzwyczaj szybko. Nie mieliśmy do tego projektu wielu uwag. Ta regulacja ustawowa implementuje zresztą rozwiązania przyjęte w Unii Europejskiej, wypracowane przez ministrów finansów Unii Europejskiej. Tego rodzaju ustawy w każdym cywilizowanym kraju są narzędziem działania komitetów stabilności finansowej.

Rzeczą naturalną jest, że państwo powinno być wyposażone w instrumenty pozwalające działać w sytuacjach zawirowań na rynkach czy po prostu sytuacjach niespodziewanych. Są to instrumenty w postaci np. gwarancji dla banków pożyczkodawców, które mogą mieć realne problemy z płynnością, adresowane do wszystkich banków, niezależnie od ich wielkości.

Chodzi ostatecznie o to, żeby przeciwdziałać pogłębieniu się spowolnienia tempa rozwoju gospodarczego Polski, żeby banki nie zachowywały się zbyt ostrożnie. Dyskutujemy cały czas o tym, co zrobić, żeby współdziałanie banków ze sferą realną gospodarki następowało w taki sposób, żeby dolegliwości dla gospodarki były z jednej strony jak najmniejsze, a z drugiej strony banki nie zostały narażone na wysokie ryzyka.

Namawiałbym do umocnienia pozycji funduszy doręczeniowo-gwarancyjnych, które mogą przecież dzielić się ryzykiem finansowania z bankami, pozwalając im na obniżenie wymagań stawianych klientom co do np. wysokości zabezpieczenia czy wkładu własnego. Umożliwi to wielu klientom odzyskanie zdolności kredytowej. Należałoby także uprościć pewne procedury, ułatwiając przedsiębiorcom korzystanie ze środków unijnych.

A co z rynkiem mieszkaniowym, któremu, według opinii niektórych ekspertów, grozi zapaść m.in. na skutek obostrzeń w udzielaniu kredytów hipotecznych?

– Wobec zmiany warunków kredytowania części klientów indywidualnych warto wziąć pod uwagę wykorzystanie niektórych instrumentów fiskalnych, na przykład zapisanych w ustawie o wspieraniu rodzin. Program „Rodzina na swoim”, jego właściwe wykorzystanie może spowodować, że spowolnienie finansowania na rynku mieszkaniowym nie będzie gwałtowne i głębokie.

Czy rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego dotycząca kredytów hipotecznych jest naprawdę potrzebna, w momencie kiedy banki same nałożyły restrykcje na tego rodzaju usługi? Czy przeregulowanie w tym zakresie nie doprowadzi do ostatecznego załamania rynku?

– To jest jedna z kwestii, która na pewno będzie mocno dyskutowana. Wiemy o tym, że bardzo wiele banków od lat stosowało i nadal stosuje bardzo restrykcyjne podejście do kredytowania mieszkalnictwa. Również w ostatnich miesiącach część banków dokonała wyraźnych zmian.

Nadzór finansowy ma oczywiście różne środki oddziaływania na instytucje finansowe, od perswazji w czasie rozmów indywidualnych, poprzez wydawanie zaleceń i korzystanie z mediów, aż po regulacje. Nadzór za dobór tych środków ponosi oczywistą odpowiedzialność. Zależy nam na tym bardzo, żeby z regulatorami i nadzorcami był prowadzony stały dialog, a uczestnicy obrotu finansowego dobrze rozumieli, co regulator czy nadzorca ma na myśli, jak rozumieć określone zalecenia czy produkty itp.

Rozmawiał: Robert Azembski

Więcej w Miesięczniku Finansowym BANK

Zaprenumeruj BANK

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jak pękł balon oczekiwań polskiego gamedevu na przykładzie historii CD Projektu
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Don
Jeżeli sprzedało się Polskie banki za bezcen w obce ręce to trudno i o zaufanie na przykład do takiego Unicredit.
~one of mass
BANKI ZACHOWUJĄ SIĘ W TEJ CHWILI NIEODPOWIEDZIALNIE, NIEPOWAŻNIE, CAŁKOWITE ZABLOKOWANIE KREDYTÓW HIPOTECZNYCH WIADOMO DO CZEGO DOPROWADZI, UTRATY ZAUFANIA KLIENTÓW NIE ODZYSKUJE SIĘ SZYBKO, RADZĘ O TYM PAMIĘTAĆ, JAK RÓWNIEŻ O TYM, ŻE KAŻDA DZIAŁALNOŚĆ MA WPISANE RYZYKO. NA DŁUŻSZĄ METĘ NIE MOŻNA DZIAŁAĆ PRZENOSZĄC CAŁE RYZYKO NA BANKI ZACHOWUJĄ SIĘ W TEJ CHWILI NIEODPOWIEDZIALNIE, NIEPOWAŻNIE, CAŁKOWITE ZABLOKOWANIE KREDYTÓW HIPOTECZNYCH WIADOMO DO CZEGO DOPROWADZI, UTRATY ZAUFANIA KLIENTÓW NIE ODZYSKUJE SIĘ SZYBKO, RADZĘ O TYM PAMIĘTAĆ, JAK RÓWNIEŻ O TYM, ŻE KAŻDA DZIAŁALNOŚĆ MA WPISANE RYZYKO. NA DŁUŻSZĄ METĘ NIE MOŻNA DZIAŁAĆ PRZENOSZĄC CAŁE RYZYKO NA KLIENTA, Z RESZTĄ SAMO TAKIE ZAŁOŻENIE JEST CHORE U PODSTAW. RYNEK TO ZWERYFIKUJE. Z SAMYCH DEPOZYTÓW SIĘ NIE UTRZYMACIE, Z RESZTĄ ZAPRZECZA TO PODSTAWOWEJ ROLI FIRM ZWANYCH BANKAMI. TĄ SYTUACJĘ POWINNO BARDZO DOBRZE WYKORZYSTAĆ PKO BP, JEŻELI TYLKO JEST WOLA POLITYCZNA. MOŻE PRZEJĄĆ WIELU DOBRYCH KLIENTÓW I ICH UTRZYMAĆ PRZEZ WIELE LAT, BO MA POTENCJAŁ I W DEPOZYTACH I W DOSTĘPNOŚCI DO WALUT.
~Bankowiec
Pan z PKO BP się odezwał?;-)
~one of mass odpowiada ~Bankowiec
a pudło, jedynie obserwator (z dobrej pozycji)
~M S
Kazdy jest madry jak przyglada sie z boku - jak ludzie nie splacajaliby Panu naleznosci to tez by Pan mial dalej takie zdanie?Banki sa tyeraz restrykcyjne i trudno sie im dziwic!
~Bankowiec
Nie zapominajcie o kredytach dla przedsiębiorstw i dystrybucji środków unijnych!
~Kliencik
A czy banki coś robią dla społeczeństwa, dla ludzi? Hmmm...słabiutko
~daj spokój
nigdy, przecież to lichwiarstwo, zwłaszcza te prywatne, tylko banki państwowe mogą być użyteczne, oczywiście jeżeli rząd stawia na rozwój gospodarki krajowej
~Sceptyk
Z tego co mi wiadomo, nadal brakuje zaufania i działania NBP niewiele pomogły. Tylko duzi ufają dużym. A za wszystko zapłacicie jak zwykle Wy - klienci.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki