REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyrzucanie Azjatów do domu to nie rasizm?

2009-03-31 07:30
publikacja
2009-03-31 07:30
Dodaj Bankier.pl w Google
W Aleksandrowie Łódzkim wrze. Nie wiadomo tylko, czy bardziej na tle rasowym, czy też politycznym. Lokalne koło PiS domaga się publicznych przeprosin od burmistrza Jacka Lipińskiego za słowa, które padły z jego usta na łamach "Polski Dziennika Łódzkiego". Przypomnijmy: burmistrz w dosadny sposób skrytykował pikietę PiS, wymierzoną w 100 Filipińczyków, pracujących w firmie Okna Rąbień, nazywając ją obrzydliwą i rasistowską. Dziś deklaruje, że nic by z tej wypowiedzi nie ujął...

Do naszej redakcji trafił list otwarty, podpisany przez Klub Gazety Polskiej w Aleksandrowie Łódzkim oraz tamtejsze Koło Prawa i Sprawiedliwości. Jego autorzy chcą, by burmistrz ustosunkował się do autentyczności zacytowanych na naszych łamach słów: "Wznoszone w czasie manifestacji okrzyki były obrzydliwe, rasistowskie. Protest traktuję w kategoriach żenującego folkloru". Dalej czytamy: "Jeżeli powyższe słowa rzeczywiście padły z ust Pana Jacka Lipińskiego, domagamy się przedstawienia dowodów na prawdziwość tego stwierdzenia, a w przypadku ich braku - publicznych przeprosin".

Do manifestacji doszło w ubiegły poniedziałek przed gmachem Urzędu Gminy. Manifestanci wypisali na transparentach m.in. "Filipińczycy do domu" czy też "Filipińczycy do urzędu, będzie taniej". Poszło o azjatyckich robotników, których w marcu sprowadziła do pracy firma Okna Rąbień, czyli największy zakład w okolicy. W ubiegłym roku zatrudnienie obcokrajowców rekomendował urząd pracy.

Jak udało nam się dowiedzieć, wniosek o zgodę na protest złożył niejaki Piotr Ambroszczyk, przedstawiający się jako działacz koła PiS przy Gazecie Polskiej. Jego komórka milczy jednak od tygodnia. Ten sam numer telefonu podaje w Internecie Anna Goss z koła Gazety Polskiej w Aleksandrowie. O komentarz do sprawy poprosiliśmy ją mejlowo, niestety - nie dostaliśmy odpowiedzi.

Wypowiedział się natomiast Jacek Lipiński: - Ja mam przepraszać? To PiS powinien przeprosić za manifestację. Sytuacja coraz bardziej przypomina film "Rejs". Nie mam nic do udowadniania. Przebieg manifestacji jest udokumentowany, nie rozumiem, po co ktoś brnie w przegraną sprawę - mówi burmistrz. - Tak, to był folklor: 20 osób na krzyż, które zaprezentowały poglądy raczej odosobnione. A jeśli chodzi o rasizm - już samo żądanie, by Filipińczycy wracali do domu, podlega definicji rasizmu. Przecież to dyskryminacja na tle rasowym. Tymczasem podczas protestu padały jeszcze gorsze sformułowania. Filipińczyków nazywano brudasami - dodaje Lipiński.

Według niego sprawa Filipińczyków w rzeczywistości ma podłoże polityczne i jest uderzeniem, wymierzonym w niego. Dowodem mają być ataki na forum portalu alemiasto.pl, gdzie zarzuca mu się specjalne traktowanie firmy Okna Rąbień. Burmistrz zarzeka się, że nigdy nie dał temu przedsiębiorstwu preferencyjnych warunków.

POLSKA Dziennik Łódzki
Piotr Brzózka
Źródło:
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~rafal
No i prosze. Chcielismy do Uni. Jetesmy w Uni. Ale mentalnie jeszcze w panstwach afrykanskich, ksenofobism i rasizm.Taka nasza dumna wies.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki